Czy widzieliście taniec małej iskierki?

Wsparły 3 osoby
25 zł (0,83%)
Brakuje jeszcze 2 975 zł

Rozpoczęcie: 4 Sierpnia 2026

Zakończenie: 30 Września 2027

Godzina: 20:00

04 Sierpnia 2026, 19:51
aktualizacja

„Czuję się świetnie" — myślę sobie za każdym razem, gdy otwieram oczka po przespanej nocy w łóżeczku mojej Mamusi.

Na spacerach każdy jest miły i ja chętnie podchodzę się przywitać. Samochód z otwartymi drzwiami zawsze jest dla mnie zaproszeniem — wtedy podchodzę i pytam ludzi w środku: gdzie jedziemy? Śmieją się, głaszczą mnie i idziemy dalej na spacer.

Jak widzę małe ludziki, tak zwane dzieci, to strasznie się cieszę. Te głośne, szybko i wszędzie biegające potworki są dla mnie urocze — zawsze mają ochotę mnie przytulić, patrząc mi w oczy. Rozciągam się przed nimi, żeby pokazać, jakim pięknym stworkiem jestem. Gdy je widzę, ogon sam zaczyna się ruszać, uszka układają się blisko głowy i podchodzę do nich przy każdej okazji. Pokazuję w ten sposób swoją uległość i robię się przy nich malutka, tak jak one. One nie wiedzą, ale jak tylko schylą się blisko noskiem do mnie… nie przegapuję okazji, żeby dać im buziaka. Są zaskoczone i zaczynają głośno się śmiać.

Czy widzieliście taniec małej iskierki?

Takie wspaniałe życie w porównaniu z ulicą! To po co wam o tym piszę, skoro jest tak dobrze? Otóż z jakiegoś powodu kilka razy w tygodniu Mama wyjmuje moje ulubione rybne smaczki, a ja od razu lecę usiąść obok niej. Wiem, że zaraz ukłuje mnie w plecy, wiem, że coś będzie mi tam w środku kapało. Jakieś tam „kro-plów-ki »… 

Chyba to znaczy krople, które plują, poprawnie "plujówki". 

Nie rozumiem dlaczego, ale siedzę spokojniutko i patrzę na Mamusię, czy już pora na smaczek. Gdy wyjmuje igłę, zaczynam tańczyć z radości — bo ona wydaje wtedy takie wysokie, radosne dźwięki, a ja tańczę, bo wiem, że pora na smaczki.

Czy widzieliście taniec małej iskierki?

Mama robi się smutna, milczy i w ciszy mnie głaska. Martwi się o koszty. A ja wiem, że to już na zawsze — te „plujówki i plementy". Żal mi Mamusi. Nie wyzdrowieję, ale jeśli uda się utrzymać moje nerki w takim stanie, będę mogła żyć dłużej. Jedna rzecz w moim życiu jest tak sobie — te paskudne chrupki nerkowe, które dostaję do jedzenia, nie mają w sobie mięsa! Skandal! Czasem przez cały dzień nie jem, bo czuję nudności, nerki dają o sobie znać… czasem zjadam dopiero na drugi dzień i tak cały czas. Czy nie może mi dać kawałka mięsa, takiego dużego… mmm, albo kiełbaski? Pycha! Żeby pomóc nerkom, przyjmuję te „plementy" — kosztują około trzystu złotych, a te inne też są drogie.

Do tego Mamusia chce nas wpisać do bezpiecznej listy "Safe Animal", żeby każdy weterynarz w wielkiej Europie wiedział, jak mnie leczyć, gdybyśmy się rozdzielili lub gdyby Mama zachorowała. To kosztuje 700 zł. 

Czy widzieliście taniec małej iskierki?

Byłam kiedyś tak lękliwym pieskiem, że sikałam się ze strachu. A dziś, gdy widzę, że idzie duży pies, od razu zaczynam bronić starszego brata, z którym mieszkam. Głośno szczekam, zbliżam się i udaję, że zaraz zjem olbrzyma. Ale jeśli tylko on na mnie spojrzy, uciekam do mamusi i chowam się za nią. Zrobiło się tak po ostatnim ataku na braciszka. Chyba nie jestem jeszcze do końca gotowa bronić swojej watahy — jeszcze się trochę poduczę. Bo gdy jestem z nimi, cały czas czuję, że „w miłości nie ma lęku" — z nimi i w deszczu, i w śniegu, a parówkami też chętnie się podzielimy. Ciężko nam teraz, bo Mama nie ma pracy. Dlatego chcę was prosić — pokażcie jej, że solidarność istnieje i że razem potrafimy naprawdę dużo! Mówią, że dobro, które robimy, do nas wraca — niech i was to spotka.

Ja jestem tą iskierką. Codziennie radość wypływa przeze mnie i rozmazuje się na ludziach oraz psach, które spotykam na swojej ścieżce. Jak piesek z brudnymi łapkami zostawia swoje ślady na białym, tak moja radość podłącza uśmiech do osób, którym przekazuje, jak cudowne jest życie!

Dzisiaj mama mnie całowała podczas spaceru i przekazała mi tyle miłości, że zaświeciłam jak mała lampeczka i poleciałam oddawać tę miłość dwóm dziewczynom obok. Przekazałam im, że jestem kochana i chcę, żeby cały świat o tym wiedział.

Czy widzieliście taniec małej iskierki?

Tak się zdarza, że w ostatnich dniach otrzymaliśmy wyniki badań i moja wrodzona dysplazja nerek się pogorszyła. Teraz we krwi jest więcej toksyn i moje nerki nie nadążają. Nasza rudowłosa Pani mówi, że muszę dostawać 3 tygodnie kroplówek, żeby wypłukać to wszystko. To znaczy, że codziennie muszę być kłuta – i tu zaczyna się mój strach. Zostało niewiele rzeczy, których się boję, ale akurat tego nie lubię.

Czy widzieliście taniec małej iskierki?

Czasem widzę, jak moja mama na mnie patrzy i czytam w jej oczach, że ona też chciałaby umieć zachować radość tak jak ja przy takiej strasznej chorobie. Słyszę, jak ciężko wzdycha, czuje ciężar na jej plecach. Myśli o stracie pracy. Ja nie wiem, co to jest praca i nie potrafię sobie wyobrazić, co to znaczy ją stracić. Wiem jedno – mama bardzo się stara dla nas, za to liżę jej twarz każdego ranka.

Czy widzieliście taniec małej iskierki?

Zwracam się do was, bo wiem, że jeżeli ciężar rozłożyć na części, to on już nie będzie taki ciężki. Czy możecie pomóc mamie zadbać o moje potrzeby? Obiecuję wam, że za każdą złotówkę będę rozjaśniała dzień trzem osobom, tańcząc swój lekki taniec iskierki, której nie da się tak łatwo zgasić.

Pomogli

Ładuję...

Organizator
2 aktualne zbiórki
3 zakończone zbiórki