Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Zostaliśmy sami. Z psami, problemami, wydatkami. Od czasu nagonki na wszystkie schroniska, nam też się oberwało. Adopcje też stanęły, ale po zamknięciu się niektórych schronisk, myślimy, że może stamtąd brano psy? U nas cisza. Niestety cały czas tylko zwierząt przybywa. Sytuacja ta nas bardzo martwi. Karma idzie w zastraszającym tempie.


Kto nas zna, wie, że jej im nie żałujemy, a kto kiedyś zaznał głodu, wie, że nie ma nic gorszego. Może nie być spaceru (oprócz wybiegu), kontaktu większego, ale zjeść musi. Staramy się kupować jedną, sprawdzoną i dobrą karmę, po której nie mają potem problemów żołądkowych. Mieszanie im karm, jakie czasem musimy robić ze względów na braki, kończy się u niektórych ogromnymi biegunkami, co nie tylko dla nich, ale i dla nas jest ogromnym problemem.
Oprócz sprzątania dochodzi leczenie, które generuje koszty. Ostatnio zrobiło się cieplej, więc zmniejszyliśmy im racje, ale one i tak czekają, jakby bały się, że znów zaznają głodu, który kiedyś poznały.
Karmy zostało na trzy tygodnie karmienia. Co potem?





Ostatnio też prosiliśmy o pomoc w zbiórce na naprawę kojców i na nowe, bo przybywają ciągle psy, które ludzie porzucają na potęgę lub są odbierane interwencyjne (co akurat dobrze, bo wcześniej nie reagowali sąsiedzi, tak, jak teraz). Za te pieniądze naprawiliśmy kilka, ale wiele kojców jest nadal uszkodzonych. Pordzewiały metalowe fronty. W kilku musimy wymienić całe przody i wzmocnić boki. Pomalować te, które jeszcze się nadają. Musimy dostawić też nowe kojce. Miejsce jest wydzierżawione, ale brakuje materiałów, rąk do pracy. A może ktoś (lub firma) chciałby zostać naszym sponsorem i zakupić, chociaż materiały na jeden kojec?



Wiecie, że jesteśmy prywatnym schroniskiem. Głównie utrzymujemy zwierzęta z Waszych datków. Ta zbiórka to prośba o karmę, ale i też o kojce, poprawę warunków ich bytowania. Bardzo prosimy o pomoc w zbiórce. Każda kwota jest cenna i bardzo ważna. To nasza największa zbiórka, ale i wcześniej nie mieliśmy tyle bezdomnych zwierząt, które mamy wrażenie, wyrastają jak grzyby po deszczu…
POMOCY!



Ładuję...