Na leczenie starej, niepotrzebnej Lodzi

Wsparło 612 osób
3 320 zł (73,77%)
Brakuje jeszcze 1 180 zł
Adopcje

Rozpoczęcie: 17 Czerwca 2025

Zakończenie: 13 Listopada 2026

Godzina: 01:40

18 Lipca 2025, 17:36
Cały czas walczymy

Lodzia czuje się odrobinę lepiej. Niestety jest na tyle wychudzona, że najmniejszy deszcz sprawia, że się trzęsie. Teraz przy częstych opadach ciągle musimy ubierać ją w derkę.

Gdy się położy, nie ma siły wstać. Musimy wtedy wykopywać tunele pod jej ciałem, wsuwać pod nią pasy i podnosić ładowarką (gdybyśmy nie mieli tego sprzętu, a mamy go tylko dzięki Waszej pomocy, koń już by nie żył...). Przez to bidulka jest ciągle poobcierana do krwi

Kupiliśmy jej najlepsze możliwe pasze i witaminy. Zbadaliśmy krew, miała robione prześwietlenia, weterynarz był u niej już około 10 razy. Robimy jej masaże, wcierki.. Liczymy na to, że gdy się troszkę bardziej odżywi i nabierze ciała będzie sobie w stanie lepiej poradzić i przede wszystkim wstawać o własnych nogach. 

Na ten moment opieka nad Lodzią pochłania ogrom naszego czasu i finansów. Myśleliśmy, że przyjmujemy zwykłą staruszkę na emeryturę, ale nie spodziewaliśmy się, że będzie w aż tak złym stanie. 

Pomożecie?

"Stary koń, nie nadaje się do jazdy, dość już wydaliśmy na leczenie, nie będziemy jej dłużej utrzymywać!" - słysząc to przez telefon zdecydowaliśmy momentalnie, że pożyczamy przyczepkę i jedziemy po staruszkę.

Lodzia pierwszych kilkanaście lat życia spędziła w Niemczech, pod imieniem Celebration 31 i była tam sportową gwiazdą. Zapewne wtedy ktoś dbał, leczył, karmił, ale gdy wiek zaczął jej się dawać we znaki i przestała odnosić sukcesy została sprzedana do Polski jak rzecz "na źrebaki". Tu też przestano ją nazywać starym imieniem i stała się zwykłą Lodzią.

Rodziła póki mogła, co roku, wycieńczając swój organizm do granic możliwości, co skończyło się ropomaciczem i znaczną utratą masy.

Gdy okazało się, że nie da już żadnego źrebaka została znów sprzedana. Tym razem jako koń profesor do jazdy dla nastolatki. Dostała całą masę pięknych rzeczy, była zapewne spełnieniem marzeń, ale gdy okazało się, że pod siodłem mdleje i nie można już na niej jeździć, a leczenie i utrzymanie kosztuje dostaliśmy telefon...

W jakim stanie jest ten wykorzystany do cna przez człowieka koń możecie zobaczyć na zdjęciach.

Lodzia jest u nas ledwo ponad tydzień i już 3 razy potrzebowaliśmy interwencji weterynarza. Wyniki jej badań krwi wyszły bardzo słabe więc musieliśmy zamówić jej odpowiednie dodatki do paszy. Lodzia dostała u nas bezpieczne miejsce, gdzie człowiek nie będzie jej wykorzystywał, ale na ten moment wymaga ogromu opieki, jedzenia i nakładów finansowych.

Bardzo proszę o wsparcie dla niej, każda złotówka jest tu bardzo ważna... Bardzo potrzebujemy też wolontariuszy więc jeśli mieszkasz niedaleko to serdecznie zapraszamy.

Pomogli

Ładuję...

Organizator
10 aktualnych zbiórek
8 zakończonych zbiórek