Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Udało się nam do tej pory wykonać 9 zabiegów – 8 sterylizacji i 1 kastrację kotów z Mławy. To kolejne uratowane mioty i realna szansa na ograniczenie bezdomności.
Niestety na zabiegach nasze wydatki się nie kończą. Część kotów wymagała również leczenia i dodatkowej opieki weterynaryjnej, co znacznie zwiększyło koszty całej akcji.
Mimo że wiele udało się już zrobić, do opłacenia faktur wciąż brakuje nam ponad 2 000 zł. Wszystkie faktury za zabiegi i leczenie zostały dodane do zbiórki.

.
Wszystko zaczęło się od jednej osoby. Dziewczyna z Mławy, widząc narastający problem, zaczęła szukać pomocy dla kotów w swojej okolicy. Nie zgłosiła się bezpośrednio do nas — po prostu próbowała gdziekolwiek uzyskać wsparcie.


Ponieważ znamy osoby mieszkające w pobliżu, postanowiłyśmy przyjrzeć się sytuacji bliżej. To, co usłyszały wolontariuszki od lokalnych mieszkańców — nie pozostawia wątpliwości: potrzebna jest natychmiastowa pomoc.



Dowiedziałyśmy się, że tej zimy wiele kotów po prostu nie przeżyło. To nie są pojedyncze przypadki — to skutek braku kastracji i narastającej bezdomności. Na miejscu są:
• kotki w ciąży, które zaraz wydadzą na świat kolejne mioty,
• chore koty i kocięta, które już teraz wymagają leczenia,
• rosnąca liczba zwierząt, nad którą nikt nie panuje.


Niestety, mimo próśb osoby zgłaszającej problem - lokalnie nie znalazła stowarzyszenia czy fundacji na tym terenie.
Dlatego wspólnie — we współpracy z osobami, które od lat pomagają prywatnie i kastrują koty w tym regionie — postanowiłyśmy działać. Razem chcemy realnie opanować problem, a nie tylko reagować doraźnie.

Naszym celem jest:
- kastracja jak największej liczby kotów, aby zatrzymać spiralę bezdomności,
-leczenie najbardziej potrzebujących zwierząt,
- zabezpieczenie tych, które mają jeszcze szansę na lepsze życie.
Część zabiegów już finansujemy z własnych środków, ale skala problemu jest zbyt duża, by poradzić sobie bez wsparcia.


Najciężej chore koty prawdopodobnie trafią pod naszą opiekę, i osoby lokalnie tam działającej, bo tylko w ten sposób możemy zapewnić im realną pomoc. Mława to niewielka miejscowość, gdzie brak kastracji jest ogromnym problemem, a jego skutki widać na każdym kroku. Dlatego właśnie kastracja jest tutaj absolutnym priorytetem — to jedyny sposób, żeby ograniczyć cierpienie i zatrzymać ten dramat.
Możemy odmówić sobie wielu rzeczy, możemy brać na siebie kolejne koszty i długi… Ale kastracji nie odmówimy nigdy. Nawet jeśli oznacza to dla nas ogromne obciążenie — bo wiemy, że to jedyna realna pomoc.
Jeśli w danym miejscu nie ma organizacji, która może pomóc — sytuacja robi się dramatyczna. Nie możemy tego zostawić. Każda wpłata to:
- realna pomoc dla konkretnego kota
- mniej narodzonych w cierpieniu kociąt
- szansa na leczenie i życie bez bólu.
Bardzo chcemy wykonać tyle zabiegów ile się tylko uda maksymalnie! Prosimy — pomóż nam pomóc im.
Ładuję...