Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Leczymy Kaśkę nadal. Zmiana w okolicy trzustki nie rośnie ale pojawił się kolejny problem - zmiana w pęcherzu - być może kamień być może narośl. Zmiana jest duż. Ponowna ocena rozmiaru zmiany w najbliższą środę 6 maja.
Kaśka czuje się dobrze
Po ostatniej kontroli okazało się, że zmiana w postaci torbieli na trzustce nie zmniejsza rozmiaru a Kate przez oststnie 2 tygodnie schudła aż 500g - to nie jest dobry znak. Zmieniliśmy antybiotyk. Następna kontrola za jakieś 2 tygodnie
Kate – zamieszkała w DTzPAZUREM latem 2017 r. Kate jak na szylkretę przystało – ma swoje humory – żyje według swoich zasad - zazwyczaj dłuższy kontakt z człowiekiem kończy się podgryzaniem i drapaniem. Swoje niezadowolenie zawsze wyraża głośnym miauczeniem i syczeniem. Może dlatego Kate nigdy nie znalazła domu.
W niedługim czasie odkąd przybyła do DTzPAZUREM, wykryłam przypadkowo u niej guzek na listwie mlecznej wielkości ziarenka piasku, który w ciągu dwóch tygodni do zabiegu urósł do wielkości ziarenka pieprzu. Okazał się rakiem rurkowatokomórkowym. W zasadzie bardzo złośliwym i dającym szybkie przerzuty. Kate usunięto obie listwy mleczne wraz z okolicznymi węzłami chłonnymi. Rokowania przeżycia w tak szybko wykrytym stadium oceniano na 6 lat.

Stąd gdy teraz wykryłam na brzuchu Kate narośl wielkości sutka plus bardzo spięty, twardy, brzuch a zachowanie Kate (niedotykalskiej, nielubiącej kontaktu z człowiekiem) zmieniło się na bardzo kontaktowe ze mną – zrozumiałam, że coś jest nie tak. Zabrałam ją do lekarza.
Kate jest bardzo otyłym kotem. Waży 6,5 kg, ale wygląda jakby jej waga zbliżała się do 10 kg. Ma bardzo wypchane boki. Na szczęście guzek okazał się zwykłym kaszakiem, ale brzuch wzbudził niepokój weterynarza.
W obrazie USG – nienaturalnie wielka wątroba. Ewidentnie Kate odczuwa ból albo dyskomfort przy naciskaniu niektórych miejsc sondą USG. Okazało się zapalenie dróg żółciowych, trzustki oraz torbiel trzustki. Czekamy na wyniki badań krwi. Na razie Kate otrzymuje antybiotyk i płynoterapię. W zależności od badań krwi – być może trzeba będzie rozszerzyć leczenie.
W naszej dość kryzysowej sytuacji nawet wizyta u weterynarza i koszt ponad 350 zł za pierwszą wizytę jest kosztem zaporowym. Pojechaliśmy na wizytę na tzw. "zeszyt". Przed nami wizyta kontrolna, Mamy nadzieję, że z WASZĄ POMOCĄ uda nam się zebrać środki na pokrycie faktury Kate.

Ładuję...