Pako o krok od śmierci

Big ebc01f9b d320 43f3 8b06 d159288813bd
Wsparło 309 osób
3 532 zł (76,78%)
Brakuje jeszcze 1 068 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 29 Kwietnia 2018

Zakończenie: 29 Lipca 2018

Wczoraj wieczorem dostajemy informację, że w gminnej lecznicy jest umierający pies w typie owczarka kaukazkiego. Jeśli natychmiast nie zostanie przeprowadzona transfuzja nie przeżyje!

Oto wyniki badań:

Widać, że wszysktkie parametry są nieprawidłowe. Pies nie staje o włąsnych siłach, jest cały pokryty kleszczami, silnie odwodniony i jak waży ok. 30 kg, więc na kaukaza jest chudy.

Pies jest pod opieką gminy,  jest sobota, a gmina i tak nie zleci przetoczenia krwi tylko pewnie  eutanazję! Tak to niestety wygląda... Pani Jola zamawia w banku krwi sporą porcję i pędzi do Warszawy do jedynej kliniki , która zdecydowała się przyjąć umierającego psa na transfuzję!!

Pies jest , niestety ogromny. Nie ma siły stanąc na łapy, a Pani Jola nie uniesie go na noszach. Trzeba dzwonić po pomoc aby go przetransportować.

Nie widomo , jaka jest przyczyna spadających parametrów, bo powtórzona morfologia jest jeszcze gorsza!

Kleszcze po nim dosłownie chodzą w ilościach kilkudziesięciu. I chociaż badnia wykluczają babeszję - to możliwe, że ona jest przyczyną stanu Pako. Kilka godzin przetaczania krwi. Na szczęście bez wstrząsów. Teraz trzy dni czekania czy morfologia będzie się poprawiać. 

Pako jest w szpitalu. My jesteśmy w szoku... To zupełnie nieplanowana sytuacja..Pół nocy w szpitalu, walka o jego życie. I oczywiście nie wiemy, czy uda się go uratować!

Gmina nie będzie nim zainteresowana, to wiemy z doświadczenia! Ale czy to powód żeby umierał?

Pomogli

Ładuję...

Organizator
10 aktualnych zbiórek
42 zakończone zbiórki
Wsparło 309 osób
3 532 zł (76,78%)
Brakuje jeszcze 1 068 zł
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość