Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Kochani, wiemy że będzie to bardzo trudna zbiórka... Kletuni już z nami nie ma, biega szczęśliwa za Tęczowym Mostem...
My zostaliśmy z długiem za próbę ratowania Jej życia... Kletka była w swoich ostatnich dniach na dwóch wizytach u weterynarzy. Koszty wizyt, pobytu w szpitaliku, badań i kremacji wyniosły prawie 1800 zł. Jest to dla nas ogromna kwota i nie mamy z czego opłacić faktur... Bardzo prosimy o pomoc.
Historia koteczki zaczęła się 12 lipca 2025 r. kiedy to otrzymaliśmy zgłoszenie od Emilki z Pierwoszewa, która znalazła kociaka w rowie przy drodze. Maleństwo było wyziębione, bardzo głodne i zapchlone. Kociak trafił na 10 dni do DT do Pani Weroniki, niestety okazało się, że dłużej nie może tam zostać więc znów pilnie szukaliśmy domku dla malutkiej. Zgłosiła się Pani Zuzanna z Poznania, do której pilnie zawieźliśmy kociątko. P. Zuzanna zaopiekowała się maleństwem najlepiej jak mogła, jeździła na wizyty do weterynarzy, gdyż Kletunia miała przewlekły koci katar. Walka o jej zdrowie trwała długo... I gdy wszystko było już na dobrej drodze zupełnie nagle i niespodziewanie nastąpiło załamanie.

Kletka miała problemy z oddychaniem, w płucach był obecny płyn, miała problemy z przełykaniem. Trafiła pilnie do weterynarza z podejrzeniem zakaźnego zapalenia otrzewnej. Diagnoza jednak się nie potwierdziła co nas ucieszyło i dało nadzieję... Po serii badań postawiono diagnozę ropniak opłucnej. Kletce został częściowo spuszczony płyn z klatki piersiowej i wysłany do badań. Dostała także antybiotyki i zastosowano tlenoterapię. Kletunia cały dzień spędziła w szpitaliku, gdzie weterynarze walczyli o jej życie.
Niestety nastąpiło nagłe załamanie... Opis, który otrzymaliśmy z przychodni weterynaryjnej: Doszło do zatrzymania akcji serca- podjęto próbę reanimacji. Rozpoczęto masaż serca i zaintubowano pacjentkę. Czynność serca nie wracała, podano adrenalinę. Czynność serca nadal nie wróciła. Podano kolejną dawkę adrenaliny i kontynuowano reanimację. O godzinie 19.00 stwierdzono zgon pacjentki.

Jesteśmy w ogromnym szoku - tak trudno uwierzyć i pogodzić się ze śmiercią tej cudownej koteczki... Kletuniu na zawsze pozostaniesz w naszych sercach i pamięci. Biegaj szczęśliwa i zdrowa za TM... Bardzo dziękujemy Pani Zuzannie za najlepszy DT dla Kletuni, za opiekę i poświęcony czas. Wiemy, że weterynarze zrobili wszytko co w ich mocy, aby ratować życie koteczki, niestety tym razem nie udało się zawrócić Kletuni z Tęczowego Mostu.
Prosimy Was o wsparcie, musimy jak najszybciej opłacić faktury... Dziękujemy każdemu, kto nie przejdzie obojętnie i dorzuci "grosik" dla Kletuni.

Ładuję...