Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Kobi czuje się dobrze. Dzięki rehabilitacji i odpowiedniej diecie nabrał masy mięśniowej, co oczywiście poprawiło jego sprawność. W tym miejscu doszliśmy do momentu kiedy nie możemy już spodziewać się spektakularnej poprawy. Kobi wrócił do sprawności ale nie będzie to już to co było przed wypadkiem.

Ale to nie przeszkadza cieszyć mu się psim życiem.❤️ Spacery, drzemki w otoczeniu psich przyjaciół i głaski opiekunki są super ale marzy nam się domek stały dla Cobiego.❤️

Nie będzie to proste bo Kobi będzie wymagał rehabilitacji do końca życia aby znowu nie doszło do pogorszenia...czy ktoś podejmie się takiego wyzwania?

Cobi to cudowny psiak i zasługuje na wszystko co najlepsze. Doświadczył w życiu obojętności i wielkiego cierpienia. Teraz czas na dom. Kontakt 724335830

Kochani, działamy! Nie możemy czekać, jeśli Kobi ma wrócic do pełnej sprawności. Tak radzi sobie w tej chwili Kobi.
Pierwsze zabiegi prezbiegły dobrze, aczkolwiek troszke kłapnięć się pojawiło:)

Jest ogromna szansa, że psiak odzyska sprawność, ale do tego jeszcze daleka droga. W tej chwili kluczowa będzie systematyczna rehabilitacja. Raz w tygodniu Kobi będzie jeździł do przychodni, gdzie będzie poddawany terapii manualnej, akupunkturze oraz laseroterapii.
W pozostałe dni, nad jego powrotem do zdrowia oraz realizacją zaleceń pani fizjoterapeutki będzie czuwała opiekunka Kasia




Chcemy was zapewnić, że psiak jest w tej chwili w najlepszych rękach i robimy wszystko, żeby szybko wrócił do zdrowia. Póki co już robi postępy. W komentarzach wrzucimy filmiki z pierwszych spacerów. Niestety ma jeszcze problemy z kontrolowaniem oddawania moczu i momentami również kału. Jest to prawdopodobnie wynik urazu i wielu czynników, które spowodował wypadek.
Jesteśmy dobrej myśli, mamy pozytywne nastawienie i wierzymy, że wkrótce Kobi odzyska pełną sprawność.


Będziemy Was na bieżąco informować o postępach. Dzielny Kobi czuje się dobrze. Od razu odnalazł się w hoteliku, w domu nowej opiekunki. Zapoznał się z rezydentami. Jak widać na załączonym zdjęciu upodobał sobie starszą niewidomą suczkę Lole, z którą bardzo chętnie ucina sobie drzemki.


Bardzo prosimy Was nadal o wsparcie. Nie chcemy mu niczego odmawiać. Chcemy po prostu, żeby dostał wszystko co najlepsze, bo bezsprzecznie na to zasługuje.
W głębi czujemy, że to jeden z tych wyjątkowych psich charakterów. Pamiętajcie o nim <3 Dziękujemy za dotychczasowe wsparcie <3
INTERWENCJA – MARKLOWICE
Małe ciało, ogrom cierpienia. Kolejna historia kiedy ludzka znieczulica przyprawia nas o drżenie serca. Początek ma miejsce kiedy przechodzień zauważył „pełzającego” psiaka, ale pomimo ograniczeń psinka zdołała zgubić się z pola widzenia.
Jednak kilka dni później ta para znowu na siebie trafiła i tym razem Pan Adrian nie dał za wygraną i dotarł do właścicieli. Tam dowiedział się, że pies kilka tygodni (KILKA TYGODNI TEMU!) uległ wypadkowi.



Nie wnikając w absurd całej sytuacji Pan Adrian zaproponował pomoc. Umówił wizytę u weterynarza, a kiedy chciał na nią zabrać psa, kontakt się urwał... i sprawa trafiła do nas. Mając bardzo złe przeczucia natychmiast udaliśmy się na miejsce, a tam oczom naszym ukazał się psi dramat… Na nasza prośbę maleństwo zostało wypuszczone z łazienki. Kalekie stworzenie przyczołgało się do nas i zsikało pod siebie.
Maleńkie łapeczki zdarte do krwi od ciągnięcia ich za sobą… No więc, jakie może być usprawiedliwienie na takie okrucieństwo? Tak, to jest okrucieństwo. Pies po wypadku został pozostawiony samemu sobie. Be z opieki weterynaryjnej, bez leków przeciwbólowych…




Przypominamy: zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt, pozostawienie zwierzęcia bez pomocy, zwłaszcza po wypadku czy w stanie cierpienia, to znęcanie się. Art. 6 ust. 2 pkt 10 ustawy o ochronie zwierząt jasno mówi, że „rażące zaniedbanie obejmuje także nieudzielenie zwierzęciu niezbędnej pomocy”.
Okazało się, że właścicielką Kobiego jest starsza Pani która przebywała w szpitalu, kiedy sytuacja miała miejsce. Aktualnie przykuta jest do łóżka i sama wymaga opieki i nie może już opiekować się pieskiem. Kobi został odebrany na zrzeczenie. To było jedyne wyjście z tej sytuacji. Nie winimy właścicielki… ale dlaczego członkowie rodziny, którzy przebywają w domu, nie pomogli cierpiącemu zwierzęciu tylko usunięto go z przestrzeni domowej, zamykając w łazience? To strasznie, że ludzie potrafią być tak obojętni.





Kobi pojechał z nami prosto do przychodni weterynaryjnej. Wykonano prześwietlenie. Rdzeń kręgowy jest cały, ale uraz powoduje niedowład, podano leki i środki przeciwbólowe, w najbliższym czasie konieczna będzie tomografia komputerowa, by dokładnie określić przyczynę niedowładu, a następnie długotrwała rehabilitacja. Mimo tego wszystkiego Kobi jest aniołem. Grzeczny, ufny, przytula się i jakby czuł, że od dziś jego życie się zmieni.




Wierzymy, że stanie jeszcze na łapki, że będzie biegał, merdał ogonem i znajdzie prawdziwy, kochający dom. Potrzebujemy jednak Waszej pomocy. Rehabilitacja, badania, tomografia – to ogromne koszty. Jeśli możecie – wesprzyjcie Kobiego wpłacając choćby kilka złotych. Każda złotówka to dla niego szansa na sprawność i życie bez bólu.
Ładuję...