Nie wiem już, jak błagać o pomoc, nie wiem....

Wsparło 505 osób
18 585 zł (41,3%)
Brakuje jeszcze 26 415 zł
Adopcje

Rozpoczęcie: 31 Lipca 2022

Zakończenie: 31 Sierpnia 2022

Godzina: 23:45

12 Sierpnia 2022, 10:58
Kastracja

Dlaczego kastracja jest tak ważna? To najskuteczniejsza metoda WALKI z bezdomnością zwierząt, my się mierzymy z tym zjawiskiem codziennie i wiemy, że nie damy rady zatrzymać tej fali, niestety na Suwalszczyźnie samorządy nie podejmują faktycznych działań na miarę potrzeb - choćby miasto Suwałki w 2021 r. wykastrowalo zwierząt właścicielskich I kotów wolno żyjących według danych, które sami nam przedstawili 200 zwierząt, w tym samym czasie my - TOZ Suwałki 1000❗️ to jest kropla, ale bez tej kropli skała nigdy nie runie ❗️

Kolejne koty są cały czas przez nas kastrowane... prosimy nie zostawiajcie wschodniej Polski na łaskę systemu, który NIE DZIAŁA! Jedna kotka potrafi urodzić w ciągu roku kilkanaście kociąt, większość umrze w cierpieniach (niestety), ale część przeżyje i rozmnażać się zacznie już w tym samym roku - tak powstaje lawina kociej bezdomnosci, którą obserwujemy na naszych terenach i z którą nikt inny nie walczy ❗️

Pokaż wszystkie aktualizacje

10 Sierpnia 2022, 22:09
Faktury

Wstawione faktury na końcu to kwota ponad 16000 zł a sierpień nie jest łaskawy, walka z panleukopenią jest nie tylko trudna, ale strasznie droga - proszę, błagam informujcie każdego kogo można, że są takie koty daleko przy granicy, które potrzebują pomocy ❤️️

Dziękujemy Wam, którzy już nas wsparli, za każdą wpłatę, za danie nadziei na to, że uda się spłacić faktury już wystawione, ale drżymy, bo wiemy że sierpień będzie bardzo trudny.... 

08 Sierpnia 2022, 17:28
Chorujące maluchy

To mamy panleukopenię - szlag by trafił, ale maluchy walczą jak szalone...dwa mają objawy, jedna malutka wcześniej.. dwa bez objawów. Na szczęście mamy leki, mamy antywirusowe, dostają kroplówki... no mamy nadzieję, że soe uda choc jeden kociak jest w najcieższym stanie (i to ten najstarszy), ale objawy nietypowe: dwa z gorączką, jedna bez, bez charakterystycznej kupy o zapachu pp, bez wymiotów w zasadzie, więc początkowo diagnoza była w kierunku innych wirusów, ale dzisiaj test był zrobiony, bo była kupa i wyszedł pozytywny. Także trzymajcie kciuki, bo to najtrudniejsza choroba dla kociaków.
Niestety wirusy mutują, oby zmutowany był lżeszy niż zeszłoroczny, bo tamten szczep był bezlitosny. Pełna mobilizacja u nas, procedury mamy stałe, ale wiadomo, że teraz jeszcze bardziej dziewczyny są ostrożne i uważne. Właśnie dlatego mamy kwarantannę i dlatego nie możemy przyjmować jeśli nie mamy miejsca, ale nie przyjmujemy też wtedy, kiedy ogólny stan kociarni osiąga 50 kotów (mamy teraz 52 )

05 Sierpnia 2022, 16:25
Robimy co możemy

Dzięki Panu Arturowi otrzymaliśmy szansę powiedzieć co nieco o kociarni... tutaj cała wypowiedź naszej wolontariuszki. 

🆘️ Jest daramtycznie ciężko w naszej kociarni 🆘️

Nie mamy żadnej poduszki finansowej, żadnych zaskórniaków, skarbonek - nic... wiem, tak nie powinno się planować, ale powiem Wam jak to jest kiedy mimo świadomości, że nie powinniśmy przyjmujemy koty, kociaki, bo wiemy, że im nikt nie pomoże, do czasu zapełnienia się po brzegi zabieramy każdego bezdomnego kota, którego nam ktoś zgłasza z Suwałk, Sejn, Augustowa, Gołdapii, każdej wioski w okolicy.

Tak, dopóki mamy gdzie zabrać... Wyobraź sobie, drogi mieszkańcu Warszawy czy Poznania, a może Suwałk, że znajdujesz kota i jak każdy próbujesz mu pomóc. Co robisz? - dzwonisz do gminy: obojętnie jakiej w promieniu kilkudziesięciu kilometrów (szczerze to dwa województwa, kilkanaście powiatów, kilkadziesiąt gmin - to taki obszar) i jak mówisz, że znalazłeś kota bezdomnego, to Ci każdy wmawia, że nie... to nie jest kot bezdomny, to kot wolno żyjący/niczyj/ma zostać tam, gdzie był... natura sama się reguluje/on sobie poradzi a jak nie to nic się nie stanie/nie mamy środków, by zajmować się kotami/to kot z gospodarstwa/niech pani zostawi, bo my kotów nie przyjmujemy/niech pani dzwoni do TOZu! (to jest hit).

Ja tylko daję przykłady... odpowiedzi są różne... nawet możesz zgłosić to do PIW - że coś jest nie tak, na policję, ale... nie szanse, że się uda pomóc, to minimalne, choć nie wolno przestać próbować. Głowie się gdzie uderzyć, by w końcu zakończyć ten festiwal łamania prawa przez urzędników, ludzi, bo nam naprawdę brakuje już sił, ale... wracając do kotów. Taką masz sytuację i my wiemy, że tak jest. Co możesz zrobić? Jedyne, co ktoś taki jak my może zrobić, to stawanie na rzęsach, by uratować jak najwięcej kotów, prawda? No więc stajemy...aż mamy pełno, aż mamy te 50 kotów 😰

Teraz kiedy nie możemy już zabrać kolejnych... wskazujemy jedyną opcję - dzwońcie do urzędów lub zostańcie domem tymczasowym dla znalezionego kota... to udało się pomóc dwóm w lipcu, to naprawdę dużo jak na nasze doświadczenia.

Tymczasem wracając do meritum - właśnie dlatego tak tragicznie wygląda nasza sytuacja... Po prostu jesteśmy ostatnią deską ratunku, miejscem, które choć nie jest schroniskiem, to daje ratunek setkom kotów rocznie w samej kociarni i poprzez opłatę leczenia i kastracji. Do tej pory 135 kotów otrzymało w tym roku pomoc, a dalszych 50 wolno żyjących dzięki nam ma co jeść, to prawie 200 kotów w samym 2022 r. Dzisiaj na dodatek, w dobie wakacji, jest jeszcze zwyczajowy zastój w adopcjach (miejmy nadzieję, że w sierpniu ruszą - jak co roku), dlatego mamy taką bardzo trudną sytuację... inflacja i drożyzna nie pomaga 😰 jednym słowem bez Was nie damy rady, naprawdę.

Czy otrzymujemy wsparcie z gmin - odpowiedz jest krótka: NIE, żadnego (wręcz miasto Suwałki chciało nas zamknąć, zgłaszając z PIW i policją sprawę do sądu, że mamy nielegalne schronisko - przecież jak oni nie zajmują się kotami, bo ich NIE MA! - to jak może zajmować się TOZ?)

Czy gminy walczą z bezdomnością prowadząc całoroczne akcje kastracji - NIE, wydają jakieś drobne kwoty, np.: miasto Suwałki (powiatowe) w 2021 r. wykastrowało 200 kotów, my w tym czasie ponad 800, a łącznie ponad 1000 zwierząt. Tak, wiem, widzisz, że coś jest nie tak... my też, ale włodarze wiedzą lepiej, że na 5 przebudowę chodnika jest kasa, a na kastracje nie. Zrobisz im coś? No właśnie.

Czy działamy na terenie przyjaznym zwierzętom? Czy odpowiedzią może być fakt, iż na wsiach 80 % psów wisi na łańcuchu, a koty prawie wszystkie są niczyje, że kiedy piszesz o potrzebujących kocie/psie i domu tymczasowym, to liczysz na cud, że ktoś się zgłosi lub na osoby spoza Suwalszczyzny... i tak, jest grupa ludzi, którzy nam pomagają, którzy sami działają, którzy kochają zwierzęta, ale nadal to teren, który kojarzy się z kompletnym brakiem empatii dla zwierząt i nie jest to skojarzenie bezpodstawne.

Nie wiem, może jestem niesprawiedliwa, ale myślę, ze nadal zbyt mało osób angażuje się, większość nigdy nie może pomóc, wziąć na DT, dlatego ich w zasadzie nie mamy (to ogromny kłopot, bo dom tymczasowy to czasami jedyny ratunek... niestety na razie możemy tylko o nich pomarzyć). Same mamy w domach po kilka kotów, psów więc bycie DT dla "jedynaka" czy kota bez testów, to już albo rzecz niemożliwa (u mnie np.: mieszka 7 kotów i 2 psy), albo maksymalnie awaryjna (Ola ma teraz 3 oseski na wykarmieniu...ale tylko do czasu aż będą jeść karmę i będzie wolny kenel w kociarni, bo też ma 7 swoich zwierzaków plus jest w kociarni, więc no nie da się tak funkcjonować).

Czy zatem mieszkając poza Suwalszczyzną jesteś też odbiorcą naszego apelu - powiem tak: jeśli nie Ty, to naprawdę nie damy rady. Jeśli nie wesprą nas osoby z Warszawy, Poznania czy Gdańska, ale też miast i miasteczek ściany Zachodniej Polski, to obawiam się, że suwalskie koty pozostaną bez pomocy, bo nie damy rady uzbierać choćby połowy potrzebnej kwoty... Nie rezygnuj, bo to daleko od Ciebie 🙏

Mamy też ogromną ilość kotów wolno żyjących, którym pomagamy, które karmimy i w Suwałkach, i na wsiach... w promieniu wielu dziesiątek kilometrów, wozimy karmę, kastrujemy, bo bez nas nie dostaną jedzenia. To też są gigantyczne pieniądze...których nie mamy. 

Błagam... Błagam o pomoc, błagam o wsparcie, błagam o najmniejszą wpłatę. Ciebie - dokładnie Ciebie, nie zostawiaj ich, kotów... Nas, nie damy już rady.

Ta kwota to szansa na uregulowanie zaległości i przetrwanie do jesieni... 

Prosimy o pomoc!

Załączniki

Pomogli

Ładuję...

Wsparło 505 osób
18 585 zł (41,3%)
Brakuje jeszcze 26 415 zł
Adopcje