Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Teraz p. Basia może odetchnąć nieco bez strachu, że zabraknie jej funduszy na pomaganie ukochanemu przyjacielowi. Dziękujemy Wam za otwarte serca.

Jest coś ulotnie pięknego w starszej osobie, która całe swoje życie poświęciła kotom i w lecznicy pochyla się nad swoim 14-letnim kotem podłączonym do kroplówki.
Po rozmowie wiedzieliśmy, że to nerki, że leczenie "na zeszyt", bo trwa już trzy miesiące, a emerytura za mała, ale przecież Maciuś musi otrzymać pomoc...

Nie uratujemy Maciusia. Bo to nerki. Ale możemy pomóc, ułatwić, złagodzić. Możemy też oczywiście odwrócić się i nie patrzeć. Ale czy wtedy Maciuś otrzyma wszystko, co jeszcze można mu dać?
Chcemy jakoś pomóc. I tylko tak możemy z Wami... Pokryć choć część kosztów leczenia starego Maciusia.
Ładuję...