Oddane na starość do klatki!!

Zbiórka zakończona
Wsparło 35 osób
487 zł (22,13%)

Rozpoczęcie: 26 Czerwca 2019

Zakończenie: 11 Sierpnia 2019

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.
25 Lipca 2019, 19:51
2 tysiące złotych to cena ratowania ich życia

Kochani przypominamy Wam o jednej z dramatyczniejszych sytuacji z jaką się spotkaliśmy  :(
Babcie z Kutna, które po kilku dniach wróciły z adopcji. Jedna z nich umarła  :(

Ich dotychczasowe ratowanie życia kosztowało juz nas ponad 2 TYSIĄCE ZŁOTYCH!!!
Czarnulka i Zuzia przeszły tak wiele. Najpierw śmierć najbliższych im osób, z którymi i u których mieszkały 16 i 19 lat, później długa podroż w nieznane, bezsensowna choroba, spowodowana brakiem odpowiedzialności człowieka,który obiecał im adopcję, śmierć jednej z nich i długi, dwumiesięczny pobyt obu z intensywnym leczeniem, zastrzykami, nawadnianiami, karmieniem na siłę, spaniem na termoforkach i cała masą medykamentów.

To tylko upór weterynarzy, pozostałego personelu- dobrych dusz z lecznicy i wolontariuszy sprawił, że żyją.

Zuzia, ta starsza, buraska, została wyrwana ze szponów śmierci. Mamy wielkie serca, ale to nie wystarczy, żeby opłacić koszty już poniesione i te, które przed nami.

Tak niewiele brakuje, żebyśmy mogli zacząć szukać kotkom domu, domu już do końca ich dni. Tym bardziej, że obie bardzo kochają człowieka , a FeLV, na który rzekomo miała być chora Czarnuszka nie potwierdził się w badaniach laboratoryjnych!!!!

Teraz chcemy powtórzyć badania na FIV Zuzi, ale musimy mieć środki.

Bardzo prosimy o szansę dla babć z Kutna na pełne wyzdrowienie, opuszczenie klatki i spokojne życie w domu, tak jak kiedyś, kiedy były takie szczęśliwe.

19-letnia Zuzia, 16-letnia Czarnuszka i 16-letni Białasek. Trzy kocie babcie z Kutna straciły prawie wszystko. Przez kilkanaście lat żyły bezpiecznie u boku swojej Pani i Pana. Miały ich miłość, miały dom, ciepło, latem mogły wychodzić do ogródka. Jednym słowem raj. I nagle straciły wszystko. Odeszła ich Pani i Pan, a staruszki czekało schronisko.

Nasza wolontariuszka postanowiła im pomóc na własną rękę. Pan, który szukał dla nich pomocy, pokrywał koszty przewozu kotów do Gdyni, ich przeglądu u weterynarza. Dom był sprawdzony i według wielu osób odpowiedzialny...

Jakże się pomyliła... ?

Pani nic nie wspominała o testach na fiv i felv. Zabrała 3 kocie starszuki do domu, a po kilku dniach zabrała je do weterynarza, bo koty się pochorowały. Przy okazji zrobiono im testy. Dwa mają felv, jedna fiv. Nasza wolontariuszka dostała telefon w sobotę wieczorem, że koty już nie mogą wrócić z tą panią do domu, że ma je zabierać. Nie mogliśmy postąpić inaczej, tylko przyjąć koty pod skrzydła fundacji. Przyjęliśmy je, bo nie zostawia się starszych zwierząt na pewną śmierć. Mamy nadzieję, że chociaż te dwie bidule przeżyją. Chcemy o nie walczyć!

Koty przeżyły tak wiele w ciągu kilku dni, a mają już swoje lata. A teraz wylądowały w klatce same i chore. Pani nie poczuwa się do jakiegokolwiek obowiązku wsparcia kotów, więc jak zawsze musimy prosić Was o pomoc dla nich. Sytuacja miała miejsce ponad tydzień temu. Niestety kocurek zmarł w lecznicy po dwóch dniach, zaczął się dusić... Trzeba było mu ulżyć. Dwie kotki to szkielety, chore na kaliciwiroze, mają nadżerki w pyszczku, przez co nie mogą jeść i trzeba je karmić. Nie wiemy jeszcze, jaki będzie ich los, ich przeznaczenie. My, weterynarze i osoby zajmujące się nimi działamy, by przeżyły ten koszmar, jaki zgotował im los.

Nie tak to miało wyglądać. Błagamy was o wsparcie finansowe, zleciliśmy badania w laboratorium pod kątem fiv i felv ich pobyt, leczenie, karma to ogromne koszty....

Wierzymy, że się im uda, uda wyzdrowieć, a później wyjść trafić do dobrego domu z Waszą pomocą. Pomóżcie nam, pomóżcie Czarnulce i Zuzi przeżyć ostatni okres ich życia godnie, spokojnie, z miłością.

Dziękujemy! ❤️

Pomogli

Ładuję...

Organizator
3 aktualne zbiórki
283 zakończone zbiórki
Wsparło 35 osób
487 zł (22,13%)