"Ratunku, on umiera" - kolejny dramatyczny telefon, kolejny kot w potrzebie

Zbiórka zakończona
Wsparło 56 osób
1 210 zł (100,83%)

Rozpoczęcie: 1 Lutego 2019

Zakończenie: 12 Lutego 2019

Dziękujemy za Twoje wsparcie – bez Ciebie nie udałoby się zebrać potrzebnej kwoty.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Dzisiaj dostałam zgłoszenie o kocie, który siedzi pod domem i cały się trzęsie...

Z wywiadu dowiedziałam się, że kot pojawił się jakiś czas temu, ale teraz przestał jeść i głośno płacze. Jak się okazało później, nikt by nie mógł jeść, czując taki ból w pysku. Ciężko sobie wyobrazić, jak musiał cierpieć.

Dziś jednak jego stan na tyle się pogorszył, że pani postanowiła poszukać pomocy. Całe szczęście nie jest jeszcze za późno, mimo że stan kota jest ciężki.

Pojechałam tam jak najszybciej mogłam pełna obaw, że już nie zdołam mu pomóc.
Pod domem, za łopatą do śniegu, okryty ręcznikiem leżał kot. Na początku nie wierzyłam, że on tam jest, bo jaki kot da się tak przykryć razem z głową? A jednak....

Pani tłumaczyła, że nie mogła kota wpuścić do domu, gdy ten drżał z zimna, bo ma swoje koty i dziecko.  Włożyłam to biedne stworzenie do transporterka i pojechałam z nim do weterynarza.

Kot okazał się cudowny, mruczał i ugniatał przy pobieraniu krwi. Czemu nikt go wcześniej nie przygarnął? 

Bez problemu dał sobie zrobić wszystkie badania.

Stan jego zębów jest fatalny, ma starszny kamień i zapalenie dziąseł. Czeka go operacja. Na razie musimy go ustabilizować, bo ma zaawansowany koci katar, potworne zapalenie w pysku i kiepskie wyniki krwi...

Jak zawsze nasze prośby kierujemy do Was o wsparcie dla Kocusia! Bez Was nie damy rady!

Pomogli

Ładuję...

Organizator
5 aktualnych zbiórek
227 zakończonych zbiórek
Wsparło 56 osób
1 210 zł (100,83%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość