Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.




Kojot jest psem niewidomym i choć nie widzi świata oczami, bardzo uważnie czyta go nosem, uszami i sercem. Każdy nowy dźwięk i krok w obcym miejscu to dla niego wyzwanie, ale też kolejna mała wygrana.
To jeden z pięciu psów odebranych z Zielonego Pola po długich i trudnych rozmowach. Inspekcja nie zgadzała się na interwencję, a z właścicielką miejsca udało się wypracować możliwość zabrania tylko części zwierząt. Nie mogliśmy uratować wszystkich, choć bardzo tego chcieliśmy. Kojot był jednym z tych, którym udało się wyjechać.

Dziś jest już w domu tymczasowym i różnica jest ogromna. Zamiast chaosu i stresu ma ciszę, ciepło i rutynę. Zamiast ciągłej czujności, widzimy coraz spokojniejsze ciało i pewniejsze kroki. Uczy się nowej przestrzeni, zapamiętuje układ pomieszczeń i zaczyna ufać ludziom, którzy są obok. Niestety nie jesteśmy w stanie przywrócić mu wzroku. Jednak konieczna jest operacja - istnieje ogromne ryzyko pęknięcia siatkówki - jego efektem będzie niewyobrażalny ból i konieczność usunięcia gałek ocznych.
Ten pies przeszedł już tyle, że zrobimy wszystko, żeby oszczędzić mu cierpienia. Kosztowne badanie, operacje na oba oczka - to zapewni Kojotowi maksymalny komfort jaki jesteśmy w stanie mu dać.
Ładuję...