Piekło psów, ukryte wśród drzew, gruzu i milczenia!

Zbiórka wstrzymana
Wsparło 106 osób
5 000 zł (50%)
Brakuje jeszcze 5 000 zł

Rozpoczęcie: 6 Sierpnia 2020

Zakończenie: 31 Grudnia 2020

AKTUALIZACJA 12.08.2020
W całą interwencję włączyła się Straż Miejska oraz PIW. Wspólnie ustaliliśmy, że cała sytuację będziemy chcieli rozwiązać ugodowo. Co za tym idzie, właściciel psów ma poprawić dobrostan psów zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt, naprawić i zabezpieczyć ogrodzenie, żeby psy nie mogły wydostawać się poza posesję, wykastrować suczki (których jak twierdzi właściciel jest ok 8 ) zadbać o profilaktykę weterynaryjną wszystkich psów, zapewnić stały dostęp do świeżej wody oraz odpowiednie schronienie tj buda czy kojce. Właściciel zwrócił się o pomoc do burmistrza.
W tym tygodniu mają rozpocząć się działania wyżej wymienione jeśli chodzi o pieski oraz ma rozpocząć się : przeliczenie piesków (ponieważ właściciel twierdzi, że psów jest ok 20), porobienie im zdjęć w celu szukania domków, bo wspólnie ze SM jesteśmy zdania, że psy w takiej ilości nie mogą tam zostać.
Tutaj chcielibyśmy prosić Państwa o pomoc, pilnie poszukujemy domków tymczasowych, w których moglibyśmy umieścić pieski na czas oczekiwania na domki stałe. Zapewniamy oczywiście opiekę weterynaryjną, wyżywienie i inną potrzebną pomoc. Na ten cel została utworzona zbiórka.
Każde wsparcie od Państwa na wagę złota. Te których nie damy rady zabezpieczyć, będą czekały na domki u obecnego właściciela.
Właściciel zgodził się współpracować i oddać psy do adopcji, jeśli pozostawimy mu 2-3 pieski, oczywiście wykastrowane, żeby znowu nie doszło do rozmnażania, zapewni im warunki zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt oraz nie przygarnie kolejnych. Z kontroli przeprowadzonych u właściciela psów oraz po rozmowach z sąsiadami można wnioskować, że nie chciał on umyślnie zaniedbać psów, twierdzi, że bardzo je kocha, co można było zobaczyć kiedy wyszedł do nich, znał ich imiona, głaskał je, a one cieszyły się na jego widok. Sytuacja mocno Go przerosła, do której de facto by może nie doszło gdyby służby sprawdziły to wcześniej...
Podsumowując:
Psy będą szukały domów- tymczasowych lub stałych i bardzo Państwa prosimy o pomoc. A jeśli nie możecie przygarnąć pieska lub zostać DT to udostępnijcie, to ogromna szansa na znalezienie im nowych lepszych domków.
Systematycznie będziemy wrzucali zdjęcia kolejnych piesków do adopcji lub na DT.
Jesteśmy w stałym kontakcie ze SM oraz PIW
Trzymamy rękę na pulsie i kontrolujemy sytuację. Dziękujemy za to, że reagujecie na krzywdę zwierząt, dziękujemy, że nas wspieracie. To daje nam przysłowiowego kopa na dalsze działanie..

--------------------------------------------------------------------------------------------

Wczoraj zdążyłyśmy tylko wspomnieć o tym, co zastałyśmy na jednej z interwencji w Kolbuszowej, nazwijmy ją tą gorszą. Dziś możemy napisać coś więcej.

Po odebraniu zgłoszenia od zaniepokojonych ludzi, udałyśmy się na miejsce. Wychodząc z auta, natychmiast "powitała" nas liczna gromada psów, wolno biegających, z agresją lękową. Psów, na oko tych wolno biegających żyjących w pustostanie obok posiadłości ich opiekuna, było tam 20, wychudzone, głodne, ze zmianami skórnymi, pełne pcheł i kleszczy. W domu z kolei zamkniętych, widocznych ok kolejnych 20.

Nie wiemy, ile fizycznie mogło ich tam być, bo jest jeszcze piwnica w której, ciężarne suczki rodziły potomstwo. Brud, graciarnia, pełna much, smrodu, moczu i tony kup, jednak najgorsze było znalezienie zwłok małego szczeniaka w znacznym już rozkładzie, a dalej - zwłok dorosłego psa w zaczynającym się rozkładzie... Nie wiemy, ile jeszcze może być tam martwych zwierząt, bo pustostan jest mocno zagracony, szkłem, deskami, gruzem... To coś okropnego.

Idąc na miejsce interwencji, przy drodze w krzakach, usłyszałyśmy okropne skomlenie i tam siedziały one - 6 przerażonych, wychudzonych, pełnych kleszczy i pcheł szczeniaków. Nie wiemy, skąd się wzięły, ale możemy się domyślać, bo cała Kolbuszowa obfituje w kolekcjonerstwo psów. Szczeniaczki zgodnie z działaniami statutowymi o zapobieganiu bezdomności zwierząt na terenie naszego działania, zostały zabezpieczone w domu tymczasowym, gdzie przejdą pełną diagnostykę, profilaktykę u weterynarza. A później po odchowaniu, odkarmieniu, pielęgnacji, leczeniu jeśli będzie potrzebne (a tutaj nie mamy wątpliwości, że będzie potrzebne) będziemy im szukać najlepszych domków, z pełnymi procedurami adopcyjnymi. Jedynych, które wynagrodzą im ten horror życia, życia kruchych wygłodzonych osesków... 

Bardzo potrzebujemy Państwa wsparcia, możecie wpłacić cegiełkę. A jeśli ktoś nie może, to prosimy o udostępnienie, to również wielka pomoc!

Naszym celem, będzie odebranie wszystkich piesków i pozbawienie praw do posiadania zwierząt tego pana, którego sytuacja przerosła, choć wiemy, że walka będzie trudna, ponieważ miasto wiedziało, ludzie wiedzieli, nikt z tym nic nie zrobił. Jedni dlatego, że nic nie mogli więcej niż zawiadamianie służb, drudzy woleli przejść obok udając, że nie dzieje się tam nic nienormalnego, a służby traktowały tylko mandatami. Zło wyrządzane zwierzakom musi się w końcu skończyć! Bądźcie z nami, bo to dopiero początek, będziemy potrzebować każdego wsparcia!

Reagujcie na krzywdę zwierząt, nie bądźcie obojętni... Jeśli widzicie potrzebujące zwierzęta  -powiadomcie nas, zrobienie czegokolwiek w kierunku pomocy zwierzakowi potrzebującemu, jest początkiem, żeby uratować jego zdrowie czy życie!
https://www.facebook.com/polandpspa.mielec

Pomogli

Ładuję...

Wsparło 106 osób
5 000 zł (50%)
Brakuje jeszcze 5 000 zł