Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.




NIE WIEDZIELIŚMY, ŻE BUNIA MIAŁA BYĆ JEDNYM Z OSTATNICH PSÓW, KTÓRE PRZYJĘLIŚMY.
Zanim ogłosiliśmy, że wstrzymujemy przyjmowanie kolejnych psów do Fundacji do momentu, aż uda nam się ustabilizować naszą sytuację, przyjęliśmy jeszcze Bunię. Wiemy, że możecie się zdziwić, dlatego chcemy Was za to przeprosić. Nie możemy ukrywać przed Wami takich rzeczy. Bunia była już na naszym pokładzie, podczas wstępnej diagnostyki. Bunia to maleńki szczeniak w typie buldożka z wodogłowiem, które zostało potwierdzone w badaniu USG.
Tutaj zaczyna się kolejna walka. Jeśli chcemy dać Buni szansę na normalne życie, bez bólu i ciągłego cierpienia, musimy wykonać rezonans, a następnie przeprowadzić operację wszczepienia zastawki komorowo-otrzewnowej. To są ogromne pieniądze, a przecież doskonale wiecie, w jakiej sytuacji jesteśmy. Właśnie dlatego ogłosiliśmy wstrzymanie przyjmowania psów. Nasze zbiórki stoją, zobowiązania rosną, a my naprawdę doszliśmy do granicy naszych możliwości.
Po raz kolejny stajemy przed Wami i prosimy o pomoc. Czy ten jeden raz jeszcze możecie nam pomóc? Wiemy, że prosiliśmy Was już tak wiele razy, a każdy z Was ma swoje wydatki i swoje problemy. Tylko, że Bunia nie może poczekać, aż sytuacja finansowa Fundacji się poprawi. Ona potrzebuje diagnostyki i operacji teraz. Chcemy zrobić wszystko, żeby jej życie nie zostało naznaczone bólem. Chcemy, żeby zamiast kolejnych problemów neurologicznych mogła poznawać świat jak każdy szczeniak…
Bunia zasługuje na normalne życie, dlatego błagamy Was o pomoc. Jeśli możecie dorzucić choć kilka złotych będziemy ogromnie wdzięczni. Jeśli nie możecie wpłacić, udostępnijcie jej historię. Niech zobaczy ją jak najwięcej osób.
Ładuję...