Pies oskalpowany żywcem! Drugi oślepł przez uderzenie. Pomocy!

Wsparło 236 osób
5 755 zł (82,21%)
Brakuje jeszcze 1 245 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 5 Sierpnia 2019

Zakończenie: 30 Października 2019

Kolejne ofiary ludzkiej obojętności! Kiedy okrucieństwo wobec zwierząt się skończy?

2 sierpnia na terenie Gminy Duszniki Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami oddział Grzebienisko odebrało interwencyjnie psa. Został żywcem oskórowany lub poparzony. Niestety nie dowiemy się, co wydarzyło się naprawdę.

Wiemy na pewno, że pies strasznie cierpi, ponieważ ma odsłonięte tkanki mięśniowe. Dodatkowo wiemy, że przestępstwo zostało popełnione ok. 3-4 tygodni przed ujawnieniem okaleczenia psa, a właściciel psa nie udzielili mu pomocy weterynaryjnej na czas. Szukamy sprawców i świadków powyższego czynu (dzwonić można na nr 690032389).

Wobec właściciela chcemy wytoczyć sprawę, za nieudzielenie zwierzęciu pomocy i pozwolenie na to, aby jego pies cierpiał z bólu kilka tygodni... Według niego miało się samo zagoić. Kiedy właściciel Skalpela (jego nowe imię) dowiedział się, że to niemożliwe, stwierdził, że  "wszyscy mówili, że zdechnie, a jakoś lata". Wracając z interwencji na ulicy znaleźliśmy kolejnego psa. Psiak na pierwszy rzut oka wyglądał słabo i od razu podszedł do nas. Na oku miał wrzód, a nad nim ranę. Psiak był osłabiony i leżał kolo samochodu. O mały włos  zostałby potrącony lub rozjechany.

Oba psy zawieźliśmy do kliniki weterynaryjnej. Rana Sklapela została oczyszczona oraz opatrzona, a psiak z ulicy - Rudy - miał zrobione RTG i badanie krwi. Prawdopodobnie został uderzony w głowę, na skutek czego stracił wzrok na jedno oko. Niestety, co się stało również w tym przypadku - możemy się tylko domyślać. W jego jelitach było mnóstwo złogów kału, prawdopodobnie od kilku dni nie jadł ani się nie wypróżniał. Można powiedzieć, że znaleźliśmy go na czas, bo jeszcze trochę, a doszłoby do perforacji jelita. Bez pomocy weterynarza nie miałby szans.

Oba psy są w domach tymczasowych, gdzie będą leczone, oswajane. W przypadku Skalpela to będzie kilka miesięcy leczenia, wizyty u weterynarza i dermatologa  kilka razy w tygodniu i zmiana opatrunków co drugi dzień...

 

 

Pomogli

Ładuję...

Wsparło 236 osób
5 755 zł (82,21%)
Brakuje jeszcze 1 245 zł
Wesprzyj