Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Wczoraj w nocy stanęliśmy przed widokiem, którego nie da się zapomnieć. Około 300 psów zamkniętych w boksach, które trudno nawet nazwać miejscem, w którym powinno przebywać jakiekolwiek zwierzę. Brud, odchody, smród i psy, które zamiast normalnego życia znały tylko kraty i rozmnażanie.
To miała być fabryka psów, na które jest popyt. Były tam tylko te rasy, które ludzie tak bardzo chcą mieć w swoich domach - buldogów francuskich, pomeranianów, maltańczyków, mopsów, cocker spanieli i cavalier king charles spanieli. Za uroczymi pyszczkami i zdjęciami szczeniaczków krył się świat, którego większość ludzi nigdy nie chciałaby zobaczyć.
Było ich około trzystu. Na miejscu pojawiła się policja i prasa, interwencja odbywała się za zgodą odpowiednich organów, w tym urzędu gminy. Mężczyzna, który prowadził to piekło, został zatrzymany. To niezwykle ważne, ale dla nas najważniejsze jest teraz to, co stanie się z tymi psami.
Zabraliśmy 76 z nich. Jeśli zdołamy, pojedziemy po więcej i właśnie dlatego błagamy Was o pomoc. Za kratami wciąż czekają psy, które całe życie były traktowane jak produkt. Tu będą choroby i zgrzytanie zębami o ich życie - jeśli możesz, wpłać chociażby złotówkę.
Ładuję...