Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Koma pięć lat przesiedziała w schronisku Sonieczkowo. Wcześniej lata całe mieszkała na wysypisku śmieci. Czyli krótko mówiąc nic dobrego nie zaznała. Drobna, bardzo łagodna suczka, bez wad, anioł jak nic.


Jak to możliwe, że przez tyle lat nikt się Komą nie zainteresował? Nie mamy pojęcia, może dlatego, że w masie pięciuset psów po prostu ginęła? Trzeba cudu, żeby ją wypatrzeć w tej ilości i tak właśnie się stało. Paulinka pojechała do Sonieczkowa w dniu, w którym odeszła nasza Funia, zwolniło się miejsce i tak właśnie Koma trafiła do Azylu.



Na łapie duża jątrząca się rana, lekarze po zbadaniu podejrzewają zmianę nowotworową, narazie leczymy stan zapalny skóry, to stara, zadawniona sprawa. Robimy okłady i czekamy co dalej. Może biopsja? Na pewno do robienia zęby, bo są w strasznym stanie.



Wyniki krwi są ok. Jedynie konieczna wizyta u kardiologa i echo serca. Zwracamy się z gorącą prośbą o pomoc w opłaceniu faktur na diagnostykę i leczenie. Serdecznie dziękujemy za każdą podarowaną złotówkę.
Ładuję...