Dramat setek psów - koniec schroniska „Kocham Psisko”

Zbiórka wstrzymana
147 717,68 zł
Wsparło 2 075 osób
Adopcje

Rozpoczęcie: 11 Stycznia 2026

Zakończenie: 29 Marca 2026

Godzina: 23:59

Schronisko „Kocham Psisko” w Mąkosach Nowych pod Radomiem. Tu psy nie piły wody przez wiele dni, są wychudzone, pozbawione opieki, żyją we własnych odchodach. 

Psy są tu bez właściwego jedzenia, leczenia i sprzątania. To nie są dobre warunki  - to jest dramatyczna forma zaniedbania. 

Co najmniej od tygodni wiele psów jest szkieletami. 

W ostatnim roku organizacje odebrały stamtąd ponad 200 psów. Świadkowie dostarczyli nam wstrząsające materiały. Póki co najważniejsze jest coś innego - życie tych, które jeszcze żyją.

W ostatnich dniach wynosiliśmy ze schroniska psy w najgorszym stanie: odwodnione, chude, na granicy wyczerpania. 

Trafiały prosto do klinik, gdzie lekarze łapali się za głowę, ale mówili jasno: to są przypadki do uratowania, jeśli dostaną leczenie i czas.

Wczoraj wieczorem po apelach Dody i posła Łukasza Litewki do pomocy ruszyły inne organizacje.

My też ruszyliśmy - trzeci raz w tym tygodniu, by uratować resztę zwierząt w najgorszym stanie. Wszystkie odebrane psy po opuszczeniu tego miejsca rozpoczynają diagnostykę i leczenie.

W schronisku było prawie 300 psów. Dwóch czy trzech pracowników na prawie 300 psów to nie jest opieka.

Właściciel twierdzi, że apelował o odbieranie psów, bo schronisko „przestało działać” po zakończeniu umów z gminami. Inspekcja weterynaryjna nie reagowała skutecznie na warunki w których psy żyły, więc te zostały same.

Co z tego, że były boksy i budy, skoro psy w nich były:

- bez wody,
- bez właściwego jedzenia,
- bez leczenia,
- zarobaczone, zapchlone i wychudzone.

To nie było właściwe „schronienie” dla wielu z nich. To była wegetacja. Dzisiaj walczymy o:

- leczenie i diagnostykę najcięższych przypadków 
- odrobaczenie i karmę weterynaryjną 
- hospitalizacje i leki 
- transport psów 
- działania prawne. 

Bez wsparcia nie udźwigniemy leczenia odebranych psów. Jako Organizacja Ochrony Zwierząt dowoziliśmy mięso dla psów, bo nie miały dobrego jedzenia. Dowoziliśmy też duże pojemniki na wodę, żeby psy mogły się napić – prawie 200 sztuk. 

Większość starych pojemników nie nadawała się na wodę, a ta, która była, często była zamarznięta. Mamy nadzieję, że do tej pomocy dołączą ludzie dobrej woli i organizacje prozwierzęce, bo tylko razem uratujemy wszystkie psy z tego miejsca. To jest cel tej akcji i nie odpuścimy, dopóki nie będzie osiągnięty.

Jesteśmy na miejscu w Mąkosach Nowych 44 gm. Jastrzębia.

Schronisko „Kocham Psisko”

Można zabrać psa, można pomóc, można zobaczyć to na własne oczy. Te psy nie mają już nikogo.
Nie miały od dawna właściciela. Teraz nawet nie mają opiekunów.

Możemy je uratować. Każda złotówka to:

- woda dla odwodnionego
 - jedzenie dla wychudzonego
 - leczenie dla chorego
 - szansa na przeżycie...

Pomogli

Ładuję...

Organizator
2 aktualne zbiórki
51 zakończonych zbiórek