Uratowani szeptają o pomoc na KOŃcu Świata

Wsparło 710 osób
32 189 zł (46,65%)
Brakuje jeszcze 36 811 zł
Adopcje

Rozpoczęcie: 12 Sierpnia 2025

Zakończenie: 31 Grudnia 2025

Godzina: 22:05

08 Listopada 2025, 12:49
Zima tuż za rogiem...

Minęło już sporo czasu od rozpoczęcia tej zbiórki, a zima, której tak bardzo się obawiałam, jest już tuż za rogiem.

Z całego serca dziękuję każdemu, kto do tej pory wsparł zwierzaki z KOŃca Świata. Jesteście cudownymi duszami, które dają mi siłę, by dalej niestrudzenie działać.


Noce stają się coraz chłodniejsze, a starsze, mniej odporne konie coraz częściej otulają się w swoje ciepłe dereczki, by dogrzać swoje osłabione ciało.


Wciąż jednak nie udało się zgromadzić  zapasów na zimę.

Słoma znika w oczach, ponieważ dni są krótsze, a stadko zdecydowanie wcześniej chowa się z padoków dziennych pod wiaty.

Łąki za to potrzebują teraz odpoczynku, by odżyć na wiosnę, więc i siano zużywamy szybciej… a jego ceny, niestety, wcale nie maleją.


Do tej pory wydaliśmy już dwukrotnie więcej, niż zebraliśmy, a nie wliczam w to nawet absolutnej podstawy utrzymania koni, czyli siana i słomy. Przez wszystkie te miesiące zdążyliśmy:

-Odrobaczyć całe stado na jesień - 1211zł
-Okuć ortopedycznie nóżki Mirabelki - 560zł
-Założyć maty gumowe wokół paśnika koni z astmą (pozbycie się błota = zniwelowanie problemów z kopytkami) - 2072zł
-Kupić specjalne pasze dla staruszków - 3762zł
-Kupić trawokulki - 1274zł
-Uzupełnić nieco zapas suplementów i leków - łącznie około 2000zł
-Przebadać Iskierkę i zaserwować jej korektę uzębienia - 510zł
-Regularnie przyjmowaliśmy Panią Doktor, co kosztowało nas łącznie około 4000zł

Z każdym dniem robi się trudniej… I wiem, że przed nami najcięższe miesiące.

Dlatego proszę Cię z całego serca, byś pozwolił koniom z KOŃca Świata znaleźć miejsce także w Twoim sercu.

Podaruj im odrobinę ciepła, które pomoże przetrwać te mroźne dni.


Każdy gest, każda złotówka, każde udostępnienie naprawdę ma znaczenie i realnie wpływa na koński los.

Cześć… tu Justyna

Zatrzymaj się na chwilę, weź głęboki wdech. Pozwól się zabrać w miejsce magiczne... Gdzie świtem rosa otula pastwiska, a południowy wiatr pachnie sianem, wieczorem zaś ciche parskanie przerywa koncert świerszczy.

Miejsce, w którym gwarliwa codzienność ustępuje spokoju w jakże prostym wiejskim klimacie... Gdzie ciepłe spojrzenia uratowanych koni wręcz otulają i potrafią uciszyć wszystkie burze w głowie... To nasz mały zakątek - przystań dla tych, którzy już nie mieli dokąd pójść. To KONIEc Świata… Tak nazwałam to miejsce, które dziś jest domem dwudziestu koni.

Każdy z nich przeszedł swoją, często bolesną drogę, zanim tu trafił. Teraz ma dom, końskich przyjaciół i obietnicę, że już nigdy nie braknie mu opieki i jedzenia.

Aby dotrzymać tej obietnicy, musimy przygotować się na zimę, dlatego napisałam tę prośbę… Do zimy zostało jeszcze trochę, ale właśnie teraz jest kluczowy moment, by zacząć przygotowania do tej najtrudniejszej pory roku. Zbiórka nie powstaje w jeden dzień, siadałam do niej każdego wolniejszego wieczoru nie wiedząc, jak ubrać w słowa ICH wołanie... Tak samo jak nie da się z dnia na dzień zapewnić bezpieczeństwa i zapasów stadu 20 koni, które odnalazły swój dom na KOŃcu Świata.

I choć od czasu mojego tragicznego wypadku wszystkie, nawet najprostsze rzeczy zdają się trudniejsze, niż kiedykolwiek sobie to wyobrażałam, to nie poddaję się. Z jego skutkami zmagam się do dziś… Wstanie z wózka zabrało mi mnóstwo czasu i sił, ale cel pozostał niezmienny. Dlatego nasze stado powiększyło się o 3 kolejne uratowane końskie dusze, o które mam zamiar walczyć.

Przygarnęłam konie skreślone, niepotrzebne, ale i takie, które kochano najbardziej jak się tylko dało, jak chociażby Karmen i Lilia, które ostatnio dołączyły do naszego stada, a ich poprzednia właścicielka sama walczy o swoje życie.

Starsza Pani poruszająca się na wózku inwalidzkim wysłała do mnie wiadomość, która skruszyła moje serce - poprosiła, bym przyjęła jej przyjaciół. Opiekowała się nimi niemal dwadzieścia lat, a teraz serce znów pęka, gdy jej ciało odmawia współpracy…

Dziś te uratowane konie nadal wymagają szczególnej troski, a zima nie wybacza - wymaga więcej paszy, ściółki, siana, sił, a co za tym niestety idzie także środków...

Dlatego proszę o pomoc już teraz: by zabezpieczyć konie w słomę i siano, zanim po żniwach ceny pójdą w górę. Chcę, by ta zima była dla nich tylko kolejnym spokojnym rozdziałem bez strachu o jutro, bólu i głodu.

Przykładem może być Morelka, której nie dawano już szans. Skrajna anemia, apatia, ból za każdym razem, gdy próbowała jeść i do tego wszystkiego ochwat… Diagnoza?

“Starość”. Ale starość to nie choroba, ani tym bardziej wyrok, więc godzinami walczyliśmy o nią kroplówkami, korekcją uzębienia, specjalną dietą, codzienną zmianą opatrunków i opieką nad kopytami które sączyły ropą i krwią. Dziś to zupełnie inny koń – ciekawska, pełna energii, potrafi ruszyć galopem, gdy ma lepszy dzień. Jej wiek szacujemy na około 30 lat… Maleńka delikatna końska staruszka.

Ale takie przemiany uratowanych koni to codzienna suplementacja, pasza o określonych porach, leczenie i wizyty weterynarza – bez dnia przerwy. Zimą to wszystko staje się jeszcze trudniejsze i droższe, bo nie mamy wtedy pastwisk z trawą.

Proszę o wsparcie: siano, słomę, paszę, leki i... No i to jedno małe marzenie… Solidne, drewniane ogrodzenie - to bezpieczeństwo dla koni i dla dzikich mieszkańców lasów, którzy czasem przecinają pastuch.

To ochrona przed ucieczką, stresem i wypadkami. To, co mamy od lat wymaga ciągłych napraw w nieskończoność, po wszystkich latach proszę o choć jedną długą ścianę. Nie uda się postawić wszystkiego, ale choćby jedną długość jednego z padoków w tym roku będzie zbawienna...

To największa zbiórka jaką kiedykolwiek miały konie. Być może patrząc na kwotę tej zbiórki, pomyślisz, że to naprawdę dużo.

Rozumiem to, ale gdy przeliczysz to na kilometry ogrodzenia, dużo ponad setka bel zapasu słomy i siana, setki kilogramów specjalistycznych pasz, setki opakowań suplementów i leków, tysiące złotych na wizyty Pani Doktor do zabiegów stomatologicznych, szczepień oraz badań staruszków. Zrozumiesz, że nawet taka kwota może nie starczyć nam do końca tej zimy…

Na stronie koni cały czas będą obecne bazarki ze słodkościami, nie robię sobie również żadnego urlopu w tworzeniu rękodzieła tylko zakasam rękawy jeszcze wyżej!

Razem damy radę. Tylko razem damy radę… Jeśli masz jakiekolwiek pytania to śmiało Założycielka Fundacji - Justyna Szymczak

Tel. 609 160 557

fundacjakoniecswiata@gmail.com

Dziękuję. Z całego serca i z samego KOŃca Świata.

Załączniki

Pomogli

Ładuję...

Organizator
1 aktualna zbiórka
20 zakończonych zbiórek