Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Drodzy Darczyńcy ❤️
Z całego serca dziękuję Wam za każdą dotychczasową wpłatę, za wsparcie, dobre słowo i pamięć. Dzięki Wam uda się uregulować część długu, co daje mi ogromną ulgę i pozwala działać dalej. Wasza pomoc ma realną moc, to dzięki niej mogę pomagać kolejnym potrzebującym istotom, które niedawno trafiły pod moją opiekę.
Wśród nich jest szczeniak z ranami na ciele i poważnie uszkodzoną łapką.


Są też dwie starsze sunie, które przez długi czas żyły na stercie starych szmat.


Oraz maleńka sunia, zakleszczona i zapchlona, podrzucona w okolicach mojego domu

Każde z tych zwierząt potrzebuje leczenia, opieki i czasu, by odzyskać zdrowie i poczucie bezpieczeństwa. Bez Was nie byłoby to możliwe. Dziękuję, że jesteście i że razem możemy zmieniać ich los na lepszy.
Nie jest mi łatwo pisać tę zbiórkę, ale doszłam do ściany i muszę poprosić o pomoc. Pod moją opieką mam stare, schorowane, często zapomniane przez świat psy oraz kilka kotów. Większość z nich wymaga stałego leczenia, leków, kontroli weterynaryjnych.

Kilka psów przebywa w domach tymczasowych, część w płatnym hoteliku, bo nie mają dokąd pójść. Takich, których nikt nie chciał. Takich, którym obiecałam, że już nigdy nie będą cierpieć w samotności.


Na moim biurku leżą nieopłacone faktury za leczenie. Każda z nich to konkretne psie życie, konkretny ból, konkretna pomoc, która już została udzielona, a na którą w tej chwili nie mam środków.


Boję się, że jeśli tych faktur nie uda się opłacić, nie będę w stanie pomóc kolejnym psom, które jutro, za tydzień, za miesiąc będą mnie potrzebować. A one przyjdą chore, stare, porzucone, maleńkie, zawsze przychodzą. Każda faktura, która do mnie trafia, to dowód, że zrobiłam wszystko, co mogłam.

Jednocześnie kolejny ciężar, którego nie jestem w stanie unieść sama. Te faktury są nieopłacone.
A ja boję się, że za chwilę nie będę mogła powiedzieć „tak” kolejnemu psu w potrzebie. Że będę musiała odwrócić wzrok, bo zabraknie pieniędzy. I to boli najbardziej. Nie chcę wybierać, który pies czy kot zasługuje na leczenie, a który nie. Nie chcę decydować, kogo ratuję, a kogo zostawiam.


Ale właśnie w takim miejscu dziś jestem. Nie proszę o wiele. Każda złotówka, każde udostępnienie, każde dobre słowo ma ogromne znaczenie. To realna szansa, żeby te psy mogły dalej żyć bez bólu. Żeby nie zostały same tylko dlatego, że zabrakło pieniędzy.
Jeśli możesz, pomóż. Jeśli nie, udostępnij. To też jest pomoc. Dziękuję z całego serca każdemu, kto jest z nami. Nie wiem już, jak mam prosić. Ale dziś naprawdę płaczę, pisząc te słowa. Wiele chorych psów nie uzbierało na swoje leczenie, na wiele z nich nie zakładałam zbiórek. Nawet najmniejsza wpłata to dla tych psów realna szansa na ulgę w bólu.
To może uratować kolejne życie. Dziękuję każdemu, kto jest z nami. Bez Was nie dam rady.
Iwona Ciosk prezes Fundacji
tel.662153927
fundacjawilaneska@gmail.comwilaneska
Ładuję...