Potrącony przez samochód czekał na pomoc w kociej budce

Zbiórka zakończona
Wsparło 11 osób
151 zł (15,1%)

Rozpoczęcie: 1 Kwietnia 2019

Zakończenie: 1 Maja 2019

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Jestem Dziki i to moja historia:

Pani karmicielka dba o mnie i moich braci, o to, żebyśmy nie chodzili głodni. Wszyscy jesteśmy po zabiegach kastracji i trzymamy się blisko, starając się nie oddalać, no ale jesteśmy młodzi i czasami lubimy kocie zabawy. Jedna z takich zabaw zakończyła się dla mnie dość niefortunnie, ponieważ zostałem potrącony przez samochód. Auto zwolniło, ja żyję, ale nie obyło się bez "muśnięcia" bokiem samochodu.

Mam na imię Dziki i może dziki to ja nie jestem, ale ostrożny w kontaktach z ludźmi. Bardzo lubię, kiedy do mnie mówią i lubię na nich patrzeć, niekoniecznie zgadzając się na przytulania i mocne miziania. Jestem prawdziwym kocurkiem i bardzo chciałbym dalej żyć wspólnie z mamą i moimi braćmi na naszym podwórku.

Trafiłem pod opiekę fundacji, a konkretnie do lecznicy na szpitalik, ponieważ po potrąceniu zacząłem utykać i przestałem jeść. Przestałem wychodzić z kociej budki i unikałem kontaktu wzrokowego z moją karmicielką. Opiekunka przypuszczała, że mogę mieć złamaną łapkę i urazy wewnętrzne.

To moja opiekunka mnie zgłosiła i poprosiła w moim imieniu o pomoc. Bardzo o nas dba! Mamy na podwórku nawet swój koci drapak, by nie oddalać się i szukać dodatkowych wrażeń.

Młody kocurek, przed którym całe życie, prosi o pomoc w opłaceniu leczenia, badań i pobytu w klinice weterynaryjnej. Mamy nadzieję, że jego młody organizm da sobie radę z potłuczeniami i złym samopoczuciem. Dziękujemy, że jesteście z nami!

Pomogli

Ładuję...

Organizator
3 aktualne zbiórki
254 zakończone zbiórki
Wsparło 11 osób
151 zł (15,1%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość