Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Bunia - mała, wrażliwa i pełna miłości kotka. Trafiła do nas z ulicy. Z gilami do pasa, chuda jak sama śmierć, z katastrofą w paszczy i przewlekłym stanem zapalnym przewodu pokarmowego. Jak na takie małe ciałko to bardzo dużo.
Na początku przebywała w kociarni. Od samego początku kochała przytulanie i głaski. Częstowała wtedy ciotki swoimi gilami bez ostrzeżenia, a pole rażenia było imponujące jak na tak małego kota. Bunia mimo swoich problemów zawsze była bardzo wesołym i pełnym miłości do człowieka kotem.

Ustabilizowanie jej stanu zdrowia trwało miesiącami. Wszyscy się cieszyli, gdy udało się okiełznać jej problemy gastryczne i gile do pasa. Jednak radość nie trwała długo.
Bunia straciła apetyt i gwałtownie zaczęła tracić na wadze. Mimo opieki swoich ciotek i wujków, którzy dokarmiali ją na siłę, codziennie robili zastrzyki i robili co w swojej mocy, by jej pomóc, było coraz gorzej. W najgorszym momencie ważyła 2,5 kg. Z radosnego kotka została sama skóra, kości i smutek... Z obawy o jej dalsze losy jedna z ciotek zabrała ją do domu na tymczas. W tym samym czasie diagnostyka ruszyła z kopyta.
Laparotomia zwiadowcza wykazała bardzo zmienioną wątrobę oraz IBD. Jednym z celów zabiegu było również udrożnienie przewodów żółciowych, co również się udało. Po zabiegu Buńka doszła do siebie, zaczęła zdecydowanie chętniej jeść, zrobiła się aktywna i wesoła.

Jednak by utrzymać taki stan przyjmuje cały arsenał leków. Niektóre z nich są bardzo kosztowne, jednak niezbędne do prawidłowego funkcjonowania zmienionej wątroby oraz okiełznania IBD. Bunia jest cudownym kocim aniołkiem, który zasługuje na jak najlepsze życie. Wycierpiała bardzo dużo. Mimo wielkiej wrażliwości dzielnie znosiła codzienne zastrzyki jak i rekonwalescencję po poważnym zabiegu.
Opieka nad nią jest nieustanną sinusoidą. Gdy znowu udało nam się ustabilizować jej stan, parametry nerkowe zaczęły się pogarszać. W tej chwili jesteśmy w trakcie diagnostyki pod kątem choroby nerek. Bunię czeka również zabieg całkowitej ekstrakcji ząbków z racji szybko nawracającego, poważnego zapalenia jamy ustnej.
Chcemy zrobić wszystko, by wspomóc jej leczenie, oraz dać jej szansę na jak najdłuższe życie w komforcie. Niestety nie wiemy, czy będzie to rok, czy dziesięć lat. Ale jedno jest pewne - będziemy o nią walczyć do końca! W tej nierównej walce potrzebujemy Waszego wsparcia. Chcielibyśmy prosić o pomoc finansową, dzięki której będziemy mieli możliwość zakupić niezbędne dla Buni leki oraz zagwarantować jej dalszą diagnostykę, by móc jak najlepiej zadbać o jej zdrowie.
Dzisiaj Bunia przebywa w swoim własnym domu z kochającymi ją bezgranicznie ludźmi, którzy na co dzień dokładają wszelkich starań, by zadbać o jej zdrowie, jednak nie są w stanie przeskoczyć finansowej bariery, która stoi na drodze do jej zdrowia.
Pomożesz? Przecież możesz! Nawet najmniejsza wpłata prowadzi nas do zapewnienia Buni zdrowia i komfortowego życia bez bólu.
Ładuję...