Centrum miasta, a jakby koniec świata... Koty z interwencji proszą o pomoc!

Zbiórka zakończona
Wsparło 107 osób
1 967,58 zł (56,21%)

Rozpoczęcie: 18 Kwietnia 2016

Zakończenie: 18 Czerwca 2016

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Pomorska wolontariuszka otrzymała zgłoszenie informujące o tym, że przy jednej z gdyńskich ulic konieczna jest interwencja. Na miejscu okazało się, że w domu, który wygląda, jakby za chwilę miał się rozpaść, żyje matka z synem, synową, wnukiem, a także z kotami… Całą masą kotów...

Dookoła posesji było ich ponad 10. Sytuacja materialna rodziny jest tragiczna, natomiast warunki, w jakich mieszkają jeszcze gorsze. Niestety, alkohol w tym domu to codzienność... Starsza pani mieszka w jednym małym pokoiku z wybitym oknem, przez które wchodzą i wychodzą koty. Kobieta nie kontroluje tego, ile ich jest. Rozmnażają się na potęgę.

Jej synowa, zamieszkująca drugi pokój wraz z mężem i dzieckiem, ma swoje dwa koty: kocura i koteczkę. Na szczęście bezproblemowo oddała je na zabiegi sterylizacji i kastracji. Wolontariuszka wyłapywała koty na zewnątrz – znajdowała ich coraz więcej… Natomiast w starej, psiej budzie odkryła kocie zwłoki.

Po zabraniu kilku kotów i przewiezieniu ich do lecznicy, okazało się, że jedna kotka jest karmiąca... Trzeba było wrócić i odszukać maluszki, które nie przeżyłyby bez matki.

W pościeli spały trzy kociaki, które natychmiastowo zostały przewiezione do swojej kociej mamy. Po przeszukaniu pokoju okazało się, że w kartonie ukryta była bardzo słaba, wycieńczona trójkolorowa koteczka z maluszkami. Kicia ma tak mocny koci katar, że ledwo oddycha, gorączkuje, a mimo to dzielnie karmi maluszki…

Wszystkie koty, które udało się zabrać są chore. Każdy kot ma koci katar oraz chore drogi oddechowe i potrzebuje leczenia, wymaga również kastracji bądź sterylizacji. Łącznie pod opiekę Fundacji trafiło około 20 kotów… Na miejscu pozostały jeszcze trzy, które będziemy łapać w kolejny weekend, kiedy zwolnią się miejsca w lecznicy. Na szczęście ta trójka nie wymaga natychmiastowego leczenia.

Część z kotów jest dzika – po wyleczeniu i zabiegach wróci do miejsca swojego bytowania. Maluszkom i tym bardziej oswojonym kotom będziemy szukać nowych domków. Potrzebujemy  Waszego wsparcia finansowego, abyśmy mogli kupić żwirek oraz dobrej jakości karmę suchą i mokrą. Będziemy musieli także opłacić zabiegi i lecenie całej gromadki, więc już nie tylko prosimy, ale błagamy o wpłaty…

Pomogli

Ładuję...

Organizator
0 aktualnych zbiórek
681 zakończonych zbiórek
Wsparło 107 osób
1 967,58 zł (56,21%)