Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Telefon dzwoni. „Leży w rowie… jeszcze żyje. Błagamy, pomóżcie.” Wsiadamy w samochód i jedziemy.
Kilka, czasem kilkadziesiąt kilometrów przez lasy, pola i boczne drogi. Bo gdzieś w rowie leży potrącony pies. Albo kot na poboczu drogi.



Na zdjęciach w tej zbiórce są właśnie takie zwierzęta. Każde z nich dziś żyje. Bo ktoś zadzwonił. A my zdążyliśmy. Zakrwawione. Połamane. Czasem ledwo żywe. Ranne zwierzę nie potrzebuje litości. Potrzebuje, żeby ktoś po nie przyjechał. Dalia leżała w głębokim rowie. Ktoś ją potrącił i tak zostawił. Pojechaliśmy natychmiast po sunie i dziś doszła całkowicie do zdrowia.

Kocurro został potrącony pod szkołą gdzie był dokarmiany. Jego obrażenia były ogromne, ale i jemu uratowaliśmy życie dzięki szybkiej reakcji.

Homer miał właściciela, który go nie dopilnował i wpadł pod samochód. Człowiek ten okrutnie go potraktował i nakazał uśpienie zostawiając go na pastwę losu. Homer przeszedł bardzo skomplikowane operację składania połamanej łapy. Dziś biega, skacze i jest zdrowym szczęśliwym psem.


Tworzymy pierwszą karetkę dla zwierząt w naszym regionie. Samochód życia. Czasem – samochód ostatniej szansy. Działamy w miejscu, gdzie między jedną wsią a drugą jest kilka, czasem kilkanaście kilometrów drogi. Lasy, łąki, pola i długie, ciemne trasy. Niedaleko przebiega Droga ekspresowa S8 – szybka droga, po której pędzą samochody i ciężarówki.
Kiedy na takiej drodze pojawi się zwierzę, często kończy się to tragedią. To piękny region. Ale trudny do ratowania zwierząt. Daleko od dużych miast. Daleko od całodobowych lecznic. Samochód, który pozwoli bezpiecznie przewieźć ranne zwierzę do całodobowej lecznicy.




Szczęściarza tylko minuty dzieliły od śmierci. Gdy po niego pojechaliśmy jego stan był krytyczny. Długie tygodnie w szpitalu na intensywnej terapii a dziś... Dziś to prawdziwy szczęściarz, kochany, zaopiekowany - w swoim domu.
Szczeniaczek leżący w kałuży krwi na asfaltowej drodze. Laurę ratowaliśmy dosłownie w ostatniej chwili. Straciła oko, ale nie straciła wiary i miłości. Dziś skacze, bawi się i jest wulkanem energii.


Malutki kotek Groszek potrącony przez samochód został pozostawiony na asfalcie. Groszek, mimo że ma połamaną łapkę to świetnie sobie radzi i ma już swój kochający dom.




Dziś do takich interwencji wciąż jedziemy starym samochodem. Bez ogrzewania. Bez sprzętu do bezpiecznego transportu rannych zwierząt. To zbiórka na samochód życia dla zwierząt: Łapkę na sygnale – karetkę Fundacji Znajdki. Samochód, który będzie miał jeden cel: Zdążyć z rannym zwierzęciem do lecznicy. Mamy kilkunastoletnie doświadczenie w ratowaniu zwierząt. Zbiórka jest na:
🐾 zakup samochodu
🐾 zabudowę weterynaryjną:
🐾 ogrzewany moduł transportowy
🐾 weterynaryjne klatki
🐾 nosze dla rannych zwierząt
🐾 instalacja tlenowa
🐾 oznakowanie zewnętrzne

Pomóż nam zdążyć następnym razem. Bo kiedy znów zadzwoni telefon i ktoś powie: "leży potrącony… on jeszcze oddycha". Chcemy móc odpowiedzieć tylko jedno: „Już jedziemy.”
❤️ Fundacja Znajdki
Kontakt: 664-821-160
Ładuję...