Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Oreo leżał kilka dni w rowie, w którym wylądował, gdy potrącił go samochód. Kierowca nie zatrzymał się, nie udzielił pomocy, czy zrobił to celowo, czy zwyczajnie nie zauważył? Tego nie wiemy, w końcu Oreo to nie jest duży psiak – całe 12 kg łaciatego ciałka – może odbił się od zderzaka i wpadł do rowu i nikt nawet tego nie zauważył.

W rowie znaleźli biedaka dobrzy ludzie, a widząc, w jakim jest stanie, zabrali go do weterynarza, gdzie stwierdzono odwodnienie, znaczny spadek wagi, ogólne zaniedbanie i wyczerpanie psa i to, co było najgorsze, czyli skomplikowane złamanie przedniej łapki, a że psiak nie dostał odpowiedniej pomocy, od razu to sprawa skomplikowała się jeszcze bardziej.

Pan weterynarz łapkę złożył, poskręcał śrubami, a teraz trzeba czekać, czy ciałko Oreo poradzi sobie ze złamaniem.


Psiak ma bardzo awaryjny dom tymczasowy, my pokryjemy koszt leczenia nóżki, faktura jest olbrzymia – 3500,00 zł, ale nie było opcji, abyśmy nie pomogli!

Bardzo prosimy o pomoc w opłaceniu rachunku, tylko z Waszą pomocą możemy ratować kolejne zwierzaki!
Ładuję...