Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Ogromny ból ukryty za spuchniętym pyszczkiem. Pomóżmy kotce z Gajowickiej wrócić do zdrowia!
Na skrzynkę naszej grupy trafiła wiadomość od mieszkanki Wrocławia:
„Dzień dobry, zwracam się do Was z prośbą o pomoc w złapaniu kotki mieszkającej na moim podwórku. Dziś przy karmieniu zobaczyłam, że kicia ma spuchnięty pyszczek po lewej stronie. Ledwo je. Widać, że cierpi. Czy mogę liczyć na Waszą pomoc w schwytaniu kici i zawiezieniu jej do lekarza? Nie mam klatki łapki ani samochodu.”
Kotka bytowała przy ulicy Gajowickiej we Wrocławiu. Nie mogliśmy zostawić jej bez pomocy.
Pojechaliśmy na miejsce i udało się ją odłowić. Już podczas pierwszego badania okazało się, że przyczyną cierpienia nie był zwykły obrzęk. Kicia miała tak zaawansowany stan zapalny jamy ustnej, że jeden ze zgniłych zębów doprowadził do powstania rany w policzku. Ból musiał towarzyszyć jej od bardzo dawna.

Kotka ledwo jadła, a każdy kęs sprawiał jej cierpienie.
Każdy, kogo choć raz bolał ząb, wie, jak potworny i wyniszczający potrafi być to ból. Człowiek z bólem zęba nie może spać, jeść ani normalnie funkcjonować. A ta kotka musiała radzić sobie z tym sama, żyjąc na ulicy.
Stan jej jamy ustnej był tak zły, że doszło do powstania rany w policzku. Nie wiemy, czy była ona wyłącznie skutkiem toczącego się stanu zapalnego, czy może kicia próbowała sobie ulżyć, drapiąc lub rozgrzebując bolące miejsce. Jedno jest pewne, musiała cierpieć od bardzo długiego czasu.
Za nią jest już zabieg stomatologiczny i usunięcie chorych zębów. Obecnie przebywa pod naszą opieką, otrzymuje antybiotyki, leki przeciwbólowe i dochodzi do siebie po operacji.

Na razie trudno ocenić, czy uda się ją oswoić. Kicia wciąż jest obolała i bardzo zestresowana. Zdarza jej się ostrzegawczo ugryźć, ale trudno się temu dziwić — przez długi czas żyła z ogromnym bólem.
Najważniejsze jest teraz to, że już nie cierpi samotnie.

Prosimy Was o wsparcie kosztów jej leczenia. Każda wpłata pomoże nam opłacić diagnostykę, zabieg, leki i dalszą opiekę nad kotką z Gajowickiej.

Dziękujemy wszystkim, którzy pomagają nam ratować takie niewidzialne dla świata kocie istnienia. Razem możemy dać jej szansę na życie bez bólu.
Ładuję...