Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Dziękujemy Wam za zebraną kwotę na rzecz leczenia Leonka!
Chłopak z piekła trafił do nieba - od wypadku, gdzie zawisł na płocie i doznał złamania otwartego, przez zrzeczenie się przez "właściciela", po operację, komplikacje i przeszczepy szpiku, bo kość nie zrastała się wystarczająco dobrze, do nowego, kochającego i odpowiedzialnego domu!
Dziękujemy opiekunom tymczasowym za opiekę nad nim oraz nowym właścicielom za dom!
A Wam za wsparcie kolejnego uratowanego zwierzaka, one naprawdę na to zasługują!
Leonek przeszedł dwa przeszczepy szpiku. Dlaczego?
Pomimo tego, że jest młodym kcurkiem, kość goi się bardzo ciężko. :(
Jest to efektem m. in. tego, że było to złamanie otwarte i wystąpił o Leona ubytek szpiku kostnego.
Ze względu na bardzo słaby proces zrastania się kości, lekarz podjął decyzję o przeszczepie szpiku, który dał nadzieję na zrastanie się kości.


Po kontroli zapadła decyzja o drugim przeszczepie, by zrost kości się zwiększał. Powoli znika także stan zapalny kości, także trzymajcie kciuki za Leona, by za jakiś czas można było mu wyjąć gwoździe i stelaż z nóżki.

Chłopak ma sporo energii, jest bardzo żywym i rozrywkowym kocurkiem, jak na młodizaka przystało. ;) Świetnie znosi utrudnienie w postaci stelaża, jakby udawał, że go nie ma :)
Leon ma już częściowo wyjęty stelaż, niestety nie może jeszcze mieć wyjętej jego całości.
Dlaczego? Niestety kość kocurka nie zrasta się dalej :(
09.04 Leoś był na kontroli u Pana Weterynarza, gdzie padła decyzja o przeszczepie szpiku kostnego, by wspomóc zrastanie się kości.
Leon doznał złamania otwartego kości, któremu towarzyszył także ubytek szpiku kostnego.

Dlatego mamy nadzieję, że ten zabieg pomoże mu w procesie gojenia, trzymajcie mocno kciuki za Leosia!Jest świetnym, żywotnym młodym kotkiem, bardzo ciekawym świata, pogodnym i miziastym. Potrzebuje tylko być zdrowym!

Prosimy także o wsparcie zbiórki Leosia, bo koszty ratowania jego życia były ogromne, a jeszcze kilka wizyt kontrolnych na pewno nas czeka!
Leon trafił do nas dzięki współpracy z weterynarzem, który wcześniej opiekował się kotką Marysią po wypadku (a która dziś ma kochający i odpowiedzialny dom).
Ponownie wydarzyła się historia jak u Marysi - opiekunowie Leona przywieźli go do kliniki po wypadku - kocurek zawiesił się na płocie co doprowadziło u niego do złamania otwartego kości podudzia w prawej tylnej łapie.
Niestety kot był wychodzący, a Państwo nie chcieli go leczyć tylko uśpić!

Ile ten kot musiał się nacierpieć w takim stanie i to wszystko przez nieodpowiedzialnych ludzi, którzy gdy doszło do tragicznej sytuacji, nawet nie chcieli o niego walczyć i go ratować, tylko spisali go na straty!

Na szczęście Leon trafił na empatycznego lekarza, który postanowił dać temu młodemu kotu szansę na życie. Właściciele zrzekli się oficjalnie praw do Leona, a kocurek trafił pod opiekę naszej Fundacji (zarówno prawną, jak i finansową) oraz pod opiekę lekarza, który stał się jego domem tymczasowym.
Dnia 18.02.2025 Leon przeszedł operację nogi u doskonałego ortopedy w klinice weterynaryjnej. Kość została nastawiona, złożona i połączona drutami, aby mogła się zrastać. Druty wystają z nóżki, połączone stabilizatorem. Kocurek jest na antybiotykach i lekach przeciwbólowych.

Leon to bardzo miły, proludzki kot, który potrzebuje bliskości i ciepła człowieka, co doskonale widać na filmikach, gdy lgnie do ludzkiej ręki.
Operacja się udała, ale trzymajcie za niego kciuki, bo była to naprawdę skomplikowana procedura.
Lekarz musiał usunąć martwicze tkanki wokół rany, a złamanie kości było rozległe. Istnieje ryzyko problemów ze zrostem kości oraz gojeniem się rany, dlatego każda pozytywna myśl przesyłana Leosiowi jest na wagę złota.
Trzymajcie za niego kciuki z całych sił! Leon zasługuje na najlepsze po tym piekle, które go spotkało.


Dnia 21.02.2025 Leon został wypisany z kliniki i trafił pod opiekę weterynarza, który będzie jego domem tymczasowym aż do czasu adopcji. Kocurek znajduje się w możliwie najlepszych rękach, ponieważ tylko lekarz będzie mógł regularnie zmieniać opatrunki, odkażać ranę i uważnie monitorować jego stan.
Dziękujemy Ci, Piotrze, za opiekę nad Leosiem!
Leon teraz potrzebuje dużo czasu, aby dojść do siebie i pozwolić kości się zrosnąć. Później prawdopodobnie czeka go rehabilitacja, a dopiero po jej zakończeniu zaczniemy szukać dla niego nowego domu. Jednak to dopiero za kilka miesięcy...
Na razie zbieramy środki na pokrycie kosztów leczenia Leona – pomóżcie nam spłacić jego operację! Za każdą wpłatę będziemy ogromnie wdzięczni!
Ładuję...