Zagłodzili 11 psów, kilka w stanie krytycznym. Likwidujemy pseudohodowlę psów k. Płocka!

Zbiórka zakończona
Wsparło 477 osób
15 132 zł (100,88%)

Rozpoczęcie: 6 Grudnia 2019

Zakończenie: 31 Grudnia 2019

Dziękujemy za Twoje wsparcie – bez Ciebie nie udałoby się zebrać potrzebnej kwoty.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Labradory, owczarki niemieckie, amstaffy - wszystkie, które można rozmnożyć i... zapewne sprzedać - tak w skrócie można nazwać "obóz zagłady" dla zwierząt w gminie Bodzanów pod Płockiem. Jesteśmy dziś na miejscu i robimy wszystko, aby uratować zagłodzone psy. W szopach, pod gołębnikami, w budach jest aż 11 zagłodzonych psów. Są też szczeniaki. Potrzebujemy Państwa pomocy w zbiórce środków na ich leczenie, transport - słowem na ratowanie ich zdrowia i życia.

Będziemy tę zbiórkę na bieżąco aktualizować, aby pokazać poszczególne etapy ratowania zwierząt. Najpierw otrzymujemy zgłoszenie od świadka głodzenia zwierząt. Z jego informacji wynika, iż od wielu miesięcy nikt tych kilkunastu zwierząt nie karmi. Są zagłodzone i umierają. Jedziemy na miejsce. Na posesji nikogo nie ma. Przed bramą pod gołębnikiem leży pies owczarek niemiecki. Nie ma nawet siły się wyczołgać.

Schylamy się i wyciągamy go. To skóra i kości. Jest odwodniony, ma setki pcheł - cała sierść aż chodzi... Nie ma tkanki tłuszczowej, a tkanka mięśniowa została "zjedzona" przez organizm, by ten funkcjonował. U zwierzęcia są obecne zatem liczne zaniki mięśniowe.

To zwierzę to wrak psa. Nie wiemy, czy w ogóle przeżyje. W skórę szyi wrasta mu metalowe przęsło z łańcucha.

To nie koniec tragedii zwierząt w tym gospodarstwie. Na posesji są inne owczarki niemieckie. Ten pod płotem przywiązany jest na łańcuchu do rozpadającej się budy. To też "skóra i kości".

Musimy Go stąd zabrać. Z budynków gospodarczych dobiega szczekanie psów. Kolejne dwa z głodu na naszych oczach zagryzają gołębia, jaki przyleciał, by najeść się ziarna dla kur. Tuż za kurnikiem bardzo mocno wychudzona suczka w typie amstaffa.

Jest bardzo młoda, ma około 1,5 roku. Można u niej policzyć wszystkie żebra. Żaden z psów nie ma wody. Wokół bud i szop, w których mieszkają są odchody z wielu tygodni.

Nikt tu nie sprzątał. Nikt tych zwierząt nie zwalniał z uwięzi...

Z budy dochodzi pisk szczeniaków. To dzieci po wychudzonej suczce amstaffa. Liczymy... aż siedem sztuk. Mają około 2 tygodni. Otworzyły już oczka. Są zapchlone, z przepuklinami na brzuchu.

Jak w każdej pseudohodowli właściciele zapewne liczą na zysk z ich sprzedaży. Owczarki niemieckie, amstaff, a na końcu - silnie wychudzony labrador trzymany w odchodach...

Zwierzę nie ma nawet grama suchego i wolnego od fekaliów miejsca... Wszystko jest w odchodach. Do odbioru mamy 11 psów. Tych najbardziej zagłodzonych. I tak nie mamy ich gdzie pomieścić, bo zgłoszenie dotyczyło tylko dwóch psów. Nikt z nas nie wiedział, iż jest ich aż tyle...

Pojawiają się w końcu właściciele, wcześniej dociera wezwany przez nas na miejsce patrol policji. Małżeństwo tłumaczy, że psy są stare i dlatego chude... że nie mają wody, bo... wypiły, że psy wydadzą do rodziny... byle by ich nie odbierać...

Nie zgadzamy się na to. Nie dajemy przyzwolenia na znęcanie się na zwierzętami. Właśnie trwa ich odbiór.

Zwracamy się do Państwa z pilnym apelem o pomoc: udostępnianie zbiórki, wpłaty na leczenie i ratowanie życia najbardziej zagłodzonych zwierząt. Potrzebne będą domy tymczasowe. Z psami jedziemy do lekarza weterynarii, by je ratować. Ich stan wymaga pilnej interwencji lekarsko - weterynaryjnej!

W najgorszym stanie były najstarsze psy. Organizm aby przeżyć skompensował już całą tkankę tłuszczową. Mięśnie były w zaniku. Lekarze, którzy badali psy po odbiorze byli przerażeni ich stanem. Większość otrzymała ocenę kondycji w sali od 1 do 9 na 1 i 2. Część psów jest po kroplówkami, inne mają przetaczaną krew z uwagi na niedokrwistość spowodowaną niedożywieniem. Mają podawane posiłki 4 razy dziennie w bardzo małych ilościach. Cały czas liczymy na Państwa pomoc. Psy trafiły do Azylu „Kundel Bury z Wiejskiej Dziury” w Sekłaku w gminie Korytnica. 

Potrzebujemy Państwa pomocy, by te zwierzęta mogły w końcu normalnie żyć - bez bólu, głodu i pragnienia...

Pomogli

Ładuję...

Organizator
3 aktualne zbiórki
66 zakończonych zbiórek
Wsparło 477 osób
15 132 zł (100,88%)