Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Kochani, zwracamy się do Was z ogromną prośbą o wsparcie leczenia naszego Osowka, teraz dumnie noszącego imię Lucuś 🐶
Lucek po przyjeździe do domu tymczasowego okazał się dużo bardziej chorowity, niż początkowo przypuszczaliśmy. Przez wiele tygodni staraliśmy się znaleźć przyczynę jego problemów zdrowotnych. Każdy kolejny objaw oznaczał kolejne wizyty u weterynarza, badania i koszty. Na szczęście dziś wiemy już więcej, ale droga do tej diagnozy była długa i kosztowna. Historia leczenia Lucusia:
Po przybyciu do domu tymczasowego już następnego dnia wykonano podstawowe badania:
• morfologia krwi,
• profil geriatryczny.
Wyniki były prawidłowe. Nadmierne łzawienie oczu:
• konsultacja okulistyczna,
• rozpoznano naturalną nadprodukcję łez,
• wdrożono leczenie kroplami do oczu.
Dwa dni osowiały, brak apetytu i biegunka:
• wykonano morfologię - wyniki ponownie w normie.
Pojawił się mały ubytek sierści na klatce piersiowej.

Sierść zaczęła wypadać garściami, a wyłysienia stopniowo się powiększały.


• rozszerzono diagnostykę w kierunku niedoczynności tarczycy,
• wykonano USG jamy brzusznej.
Wyniki były prawidłowe. Na kolejnej wizycie pobrano biopsję skóry. Na wynik badania histopatologicznego czekaliśmy aż 3 tygodnie. Kolejny kryzys - przez półtora dnia Lucek nie jadł, bardzo mało pił, był osowiały, pojawiła się mleczna biegunka, lecz bez krwi, wykonano morfologię i podano kroplówkę. Kontrola następnego dnia:
• zaczął jeść, choć apetyt nadal był słaby,
• biegunka utrzymywała się, ale była już mniej nasilona,
• nadal pił zbyt mało wody,
• lekarz stwierdził napięty, ale niebolesny brzuch,
• wykonano badanie krwi oraz podano kolejną kroplówkę.
Końcowe wyniki diagnostyki: badanie w kierunku dermatofitów z rodzaju Microsporum - wynik ujemny. Badanie histopatologiczne skóry wykazało konieczność zmiany karmy na monobiałkową oraz stosowania hipoalergicznego płynu do prania. Po wprowadzeniu tych zaleceń stan skóry Lucusia wyraźnie się poprawił.
Niestety, wszystkie te wizyty, konsultacje, badania i leczenie wygenerowały bardzo duże koszty. Obecnie mamy wyjątkowo dużo wydatków związanych z opieką nad naszymi podopiecznymi, dlatego pokrycie kosztów leczenia Lucusia bardzo ułatwi nam dalsze pomaganie kolejnym zwierzakom. Jeśli możecie dorzucić choć kilka złotych do zbiórki lub udostępnić ten post, będziemy ogromnie wdzięczni ♥️ Każda wpłata ma znaczenie i pomaga nam zapewnić naszym podopiecznym diagnostykę oraz leczenie, którego tak bardzo potrzebują.
Dziękujemy, że jesteście z nami i pomagacie ratować takie psiaki jak Lucek!
Ładuję...