Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.




Dramat goni dramat, a dziś znów stajemy przed losem, którego nikt nie powinien oglądać. Sunia należąca do okolicznego pijaczyny została potrącona przez samochód.
Trafiła do przechowalni, wcześniej jakiś lekarz wsadził ją w gips - byle jak, byle szybciej, bez diagnostyki, bez troski, bez sensu. Teraz leży obolała, z poranionym ciałem i strachem w oczach, który ściska człowieka za serce.
Z tego, co już wiemy, miednica najprawdopodobniej jest połamana, tylna łapka również. Co jeszcze dopiero pełne badania potwierdzą, czy naprawdę mamy do się chwycić w tej walce. Sunia jest w stanie, który nie pozostawia czasu na zastanawianie, tu liczy się każda chwila. Agnieszka Broniewicz dzwoni i prosi o miejsce - ona załatwia transport. Dlatego stoimy dziś przed Wami i pytamy wprost, czy ratujemy tę bidę? Czy jesteście z nami?
To będzie droga długa, trudna i koszmarnie kosztowna. Diagnostyka, operacje, hospitalizacja, rehabilitacja. Ale jeśli powiemy tak - damy jej szansę na życie bez bólu. Jeśli powiemy nie - dobrze wiecie, co to znaczy. Kochani, potrzebujemy Was bardziej niż zwykle.
Czy razem zawalczymy o nią?
Ładuję...