Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Yeti od szczeniaka siedział w kojcu. Miał pilnować. Jak tylko dorósł, z frustracji zaczął uciekać i terroryzować okolicę. Szybko wylądował więc w schroniskowej klatce.

Ze schroniska Yeti trafił do Ducha. Gdybyśmy go nie zabrali, spędziłby za kratami resztę życia. Bardzo szybko wpasował się w stado i ma się wrażenie, jakby tu był od zawsze. Niegdyś zawiedziony przez człowieka, pod naszą opieką zapomina o tym.

Yeti jest piękny, sprawiedliwy i mądry. Ale jest też niezależny i silny, wymagający dużej wiedzy i doświadczenia z psami, więc jego adopcja nie jest oczywista. A do tego jest wielki.

Utrzymanie takiego psa - olbrzyma to ogromne koszty. W suplementacji, profilaktyce przeciwkleszczowej, leczeniu i żywieniu. Z całego serca dziękujemy każdemu, kto otworzy na niego swoje finansowe serce.

Sprawmy, by mógł prawdziwie i w zdrowiu cieszyć się tym, że już nigdy nie będzie musiał patrzeć na życie zza kojcowych krat.

Z ogromną wdzięcznością - Yeti i Duch Leona.
Ładuję...