Niech lepsze jutro zagości w ich życiu!

Zbiórka zakończona
Wsparło 490 osób
21 735 zł (72,45%)

Rozpoczęcie: 19 Listopada 2022

Zakończenie: 30 Stycznia 2023

Godzina: 10:00

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.
20 Grudnia 2022, 14:59
Ten koszmar chyba nigdy się nie skończy...

Pierwszy raz trafiliśmy na nie w piątek. Serca nam pękly na ich widok Dwa maluchy, dwie psie dusze, miziaki, które na nasz widok skakały do góry z radości, upalowane na krowich łańcuchach. Brak wody i jakiegokolwiek pożywienia. Nie mogliśmy ich zabrać, rozpoczęliśmy poszukiwania domów tymczasowych. Zawiezlismy ciepła budę dla jednego z nich, daliśmy jeść. Demon jadł w takim tempie, że krztusily się karma . Obok psów dorosłe koty i jeden biały maluch, który stapial się że śnieżnym krajobrazem. Kot został owinięty w koc, po kilku minutach, gdy się rozgrzał, zaczal głośno mruczec.
Dziś udało się je zabrać. Psy są już bezpieczne. Od razu pojechały do gabinetu weterynaryjnego. Biało -rudy około 10- letni Demon waży 7kg. Miał zrobione USG. Wstępna diagnoza stwierdziła kłopoty z sercem Pies jest już umówiony na badanie. Będzie miał robione echo serca. Jacky brazowy, kudłaty, ma 6 lat, waży 10kg. Lekarz stwierdził zanik części mięśni z powodu niedożywienia. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu kilku osób, które nie przeszły obojętnie wobec Demona i Jacky, jeden trafił do domu tymczasowego, drugi do hotelu dla zwierząt.
Spimy spokojnie, bo wiemy, że te maluchy są bezpieczne, mają ciepło i odpowiednią karmę. Szukamy dla nich odpowiedzialnych domów, w którym będą pełnoprawnymi członkami rodzin.

Pokaż wszystkie aktualizacje

16 Grudnia 2022, 22:24
Mamy to!

Dziękujemy ❤️❤️❤️. Dzięki Państwa wsparciu i ogromnej życzliwości Pana Krzysztofa udało się. Po wpłacie pierwszej raty za kontenery, są one już u nas ❤️❤️❤️.

Fibi, a od wczoraj Koda, a także Kira, zamieniły dom tymczasowy na stały. Polcia zmieniła dom.

11 Grudnia 2022, 12:17
Mimo zimy nie zwalniamy.

Dziękujemy serdecznie za dotychczasowe wsparcie każdemu z Państwa z osobna. Udało nam się porozumieć z właścicielem kontenerów, które mają stanąć w naszym azylu. Ten człowiek o wielkim sercu zgodził się rozłożyc nam płatność na raty. Jesteśmy mega wdzięczni za pomoc. Wylewka pod kontenery już gotowa, schnie. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem za tydzień kontenery będą już u nas. 

Znaleźliśmy po czterech latach czekania na swojego człowieka, cudowny dom dla naszego Boryska. Kira i Kora po zabiegach sterylizacji w domach tymczasowych dochodza do siebie, bo za chwilę wyjadą do domów stałych i święta spędza ze swoimi rodzinami.  Dwa nasze koty też już mają domy.

W mijającym tygodniu odwiedziliśmy dwie szkoły. Spotkaliśmy się z dziećmi i młodzieżą na niezwykłych lekcjach wrażliwości i odpowiedzialności za los zwierząt.

W sobotę uczestniczyliśmy w Jarmarku Bożonarodzeniowym. 

Dzieje się! Nie zwalniamy tempa.

02 Grudnia 2022, 22:00
Garść wieści od nas.

Molly ma Dom. Molly to kotka po wypadku, która trafiła do nas. Dziś z domu tymczasowego pojechała do wspaniałego domu stałego ❤️❤️❤️ Kojce się budują, płot też. Dziękujemy za pomoc. Możemy działać, dzięki Państwa pomocy.❤️❤️❤️

30 Listopada 2022, 18:32
Wieści z budowy.

Jesteśmy ogromnie wdzięczni Państwu, którzy wspierają nasza zbiórkę za okazaną pomoc. Nie zasypiamy gruszek w popiele. Dziś prace na budowie szły pelna para. Już widac jak będą wyglądały kojce, za moment kończymy budowę ogrodzenia. Organizujemy transport kontenerów. ❤️❤️❤️ To dzieje się dzięki Państwa wsparciu. Jesteście Niesamowici. Dziękujemy z całej naszej mocy w imieniu tych, którzy sami o pomoc prosić nie potrafią❤️❤️❤️.

 

Takie motto przyświeca nam naszej nieustannej pomocy ratującej życie i zdrowie naszych braci mniejszych. 

Nieustająca pomoc - co to dla nas znaczy? To ciągle przyjmowanie nowych zwierząt: połamanych, schorowanych, zagłodzonych, skrajnie wyczerpanych. Zwierząt, które za kratami schroniska spędziły kilka - kilkanaście lat i nikt o nie nigdy nie zapytał, nie dał im szansy na bycie kochanym.

To bezustanna "walka" o zdobycie środków na naszą działalność. W dzisiejszych trudnych czasach graniczy to z cudem. Chore zwierzę nie może czekać!  Musimy działać natychmiast, bo tylko  szybkie działanie ratujące życie, jest kluczem powrotu do zdrowia, a potem szansą znalezienia dobrego domu.

JAK LECZYĆ, KIEDY KASA ŚWIECI PUSTKAMI?

Taki stan bardzo obciąża nasze działania. Budzi frustrację, powoduje wiele stresujących sytuacji.

Przyszło nam działać w o wiele trudniejszej rzeczywistości niż dotychczas. Nie zamierzamy jednak z niej rezygnować. Nadal przyjmujemy pod opiekę zwierzęta potrzebujące pomocy. W dalszym ciągu jesteśmy w trakcie realizacji naszego największego projektu - budowy azylu dla zwierząt znajdujących się  pod naszą opieką. 

To pochłania znaczną część zdobywanych przez nas środków, ale wierzymy, że to pozwoli nam działać jeszcze na szerszą skalę. Psy i koty przyjmowane przez nas będą miały o wiele lepsze warunki, przytulne boksy, ciepłe budy, wybieg. Osobno zbudujemy  kociarnię. Zadbamy o zaplecze socjalne dla pracowników i wolontariuszy.

Czekaja nas również niemałe wydatki związane przyjęciem nowych zwierząt i ich leczeniem. Koszty wysokie, bo i trudne przypadki. Podajemy  kilka z nich i to tylko z ostatnich miesięcy.

Oto historia niezwykłego psa. Dlaczego niezwykły? Bo kto z nas miałby tyle siły i woli przetrwania w tak schorowanym, starym ciele?

HOPE - psi dziadek, który bezradnie błąkał się z łańcuchem na szyi, ciągnąć nogę za nogą. Wynędzniały,  skulony z głodu, z zapadniętymi bokami, zebrał o jakikolwiek kęs, aby zagłuszyć bezustanny, męczący głód. W takim stanie trafi pod nasze skrzydła. Szybka diagnoza w gabinecie wykazała - anaplazmozę, przebyty wcześniej udar, duży ubytek słuchu i szczątkowe widzenie. 

A to Hope już zabezpieczony w domu tymczasowym czeka na adopcję. 

PRZEDSTAWIAMY VIOLĘ - kotkę, która trafiła do nas pod koniec sierpnia. Kolejna  historia, która zapewne zakończyłaby się tragicznie. Zaropiałe oczy, zatkany nos. Diagnoza wykazała przewlekły, bardzo zaawansowany koci katar. Na tyle zaawansowany, że kicia straciła zupełnie odporność i uprzedzono nas o możliwościach powikłań. Wdrożyliśmy leczenie, kotka zaczęła czuć się lepiej. Po miesiącu znów zachorowała, lekarze stwierdzili zapalenie płuc. Cudem znaleźliśmy dom tymczasowy blisko gabinetu lekarskiego. Viola przez dwa tygodnie codziennie odwiedzała lekarzy: zastrzyki, inhalacje.

Ciągle niepokoił nas jej charczący oddech. Zdecydowaliśmy na wykonanie rinoskopii. To był strzał w dziesiątkę. Okazało się, że w jedną z zatok Violi zatyka około 2,5 cm polip, który utrudniał jej oddychanie. Na drugi dzień po zabiegu kotka oddychała swobodnie i zaczęła jeść jak dwa zdrowe koty.

Molly - mała kulka, spacerująca wieczorem środkiem drogi z dala od zabudowań.  Gdy  trafiła do gabinetu weterynaryjnego, okazało się że wskutek urazu jej kość udowa przemieściła się poza staw biodrowy w okolice kręgospłupa, doprowadzając do zerwania wszystkich więzadeł panewki w stawie. Kotka musiała zostać poddana operacji. Należało usunąć główkę kości udowej, ustawić kość, tworząc tak zwany staw rzekomy. Operacja się udała. Molly biega jak szalona. My musimy zapłacić za zabieg, to ponad 1500 zł.

Kochana Molly już po zabiegu, nasza iskierka. Molly - nie martw się, sierść odrosnie , znajdziemy Ci najlepszy dom na świecie. 

Inna historia. Jest  koniec października wieczór, przeraźliwy ziąb. Traf sprawił, byliśmy w okolicy. Nagle słyszymy przerazliwy pisk bezradne wołanie o pomoc. Ciemno, nic nie widzimy. Idziemy za skomleniem. I oto co pokazuje się naszym oczom. 

Psie dzieci w prowizorycznie skleconej budzie budzie, przywiązane sznurkiem, wyją z zimna i głodu. Nasza decyzja jest błyskawiczna - zabieramy szczeniaki! 

Niestety mamy poważne problemy z ich  zdrowiem. Reagujemy bardzo szybko Przede wszystkimwalczymy z  silną robaczycą. 

Dalej zapalenie płuc, antybiotyki, silna biegunka. Wycieńczone szczeniaki są w złej kondycji. Maluchy trafiają do prywatnej kliniki. Diagnoza niestety nie pozostawia złudzeń - parwowiroza. Śmiertelna choroba, która zbiera żniwo wśród szczeniaków. Ratujemy, ile w naszej mocy. Nie liczymy się z kosztami. 

To jedne z nielicznych historii zwierząt z jakimi musimy się mierzyć. Historii, które uczą nas pokory, ale jednocześnie dają siłę i nadzieję na lepsze jutro.

Obecna zbiórka przeznaczona jest na leczenie i utrzymanie wszystkich zwierząt pod naszą opieką. Trudno tu o każdym z nich pisać. A niemała to gromada. Ciągle liczymy na Wasze wsparcie, drodzy darczyńcy. Bez waszej pomocy nasze działanie nie miałoby żadnego pokrycia. Tylko wspólnota działania może przynieść niezwykle efekty.

JEJ EFEKTEM JEST LEPSZY LOS DLA NIEZWYKŁYCH ISTOT, JAKIMI SA ZWIERZĘTA. 

Pomogli

Ładuję...

Wsparło 490 osób
21 735 zł (72,45%)