Czym zawiniły, że tak cierpią? Błagamy o ratunek dla nich!

13 dni do końca
Wsparły 1 273 osoby
77 724,02 zł (64,77%)
Brakuje jeszcze 42 275,98 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 9 Stycznia 2022

Zakończenie: 10 Lutego 2022

Ból, cierpienie, strach, głód, kalectwo – ratujemy okaleczone, cierpiące istoty, ale nie mamy funduszy. Klinika wystawiła rachunki na 60 tys zł! Mamy zablokowane leczenie kolejnych zwierząt, dopóki nie zapłacimy, a na koncie zostało nam 3 tys. zł, więc stoimy pod ścianą.

Czy nie mając środków, mamy nie ratować kolejnych potrzebujących istnień? NIE! Codziennie widzimy ich cierpienie, codziennie staramy się wyrwać z tego zaklętego kręgu kolejne niewinne istoty. Ale błagamy, pomóżcie!

Ofiary ludzkiego okrucieństwa, bezmyślności, braku empatii i wyobraźni. Zwierzęta wyrzucone – bo stare i chore. Rozjechane przez auto i zostawione bez pomocy. Pozostawione do uśpienia  przez właściciela, bo po co leczyć jeśli można kupić nowego zdrowego szczeniaczka? Żyjące latami na łańcuchach, bez dostępu do wody, trzęsące się z zimna, karmione resztkami. Urodzone pod krzakiem, na mrozie psie dzieci. Każde zwierzę pod naszą opieką to tragiczna historia, gotowy scenariusz na horror.

Działamy w ramach wolontariatu. Nie pobieramy wynagrodzenia za naszą pracę na rzecz zwierząt. Organizacja nie ma dofinasowań, subwencji, grantów. Każda złotówka ratująca życie naszych braci mniejszych pochodzi od Was, od miłosiernych, wielkodusznych i wrażliwych ludzi. 

Grozi nam bankructwo i zaprzestanie działalności. Nieopłacone faktury za leczenie, diagnostykę, pobyty w szpitalach zwierząt, koszty utrzymania, wyżywienia, leków.

Co robić ? Odmawiać pomocy kolejnym zwierzakom?  Poczekać aż uda się spłacić zaległe faktury i znaleźć domy tym które już mamy pod opieką? Jak postąpić jeśli dzwoni telefon, po drugiej stronie osoba mówi że suka się przybłąkała i  oszczeniła się w jej stodole. Taka kundlica, zwykła rudo biała. Oni tych psów nie chcą, to tylko kłopot jak nie przyjedziecie to... I co wtedy robić ? Zostać z tą świadomością? Bo przecież nie mamy miejsca i środków.

Kastrujemy, odrobaczamy, szczepimy, czipujemy, leczymy skutki bezdomności i zaniedbania.

Nasze mieszkania pękają w szwach, jeśli nie możemy zabrać do siebie potrzebującego zwierzęcia wtedy znajdujemy mu miejsce w sprawdzonym hotelu dla zwierząt. Diagnozujemy, leczymy, przygotowujemy do adopcji, ogłaszamy i szukamy nowych odpowiedzialnych domów adopcyjnych. W tej chwili pod nasza opieką jest prawie setka psów i kotów. 

Wielu naszych podopiecznych jest gotowych do adopcji, czeka i wypatruje swojego człowieka. Szukamy dla nich odpowiedzialnych, kochających rodzin. Oto czwórka z nich Babetta, Diuk, Cleo, Roki. 

Nie wstydzimy się błagać, bo nie błagamy dla siebie. Walczymy o przetrwanie organizacji, walczymy o życie tych niechcianych, skrzywdzonych zwierząt. Tylko dzięki Waszemu wsparciu będzie dalej działo się dobro i nie zgaśnie płomyczek nadziei w tym okrutnym dla najsłabszych ludzkim świecie.

Pomogli

Ładuję...

Organizator
7 aktualnych zbiórek
486 zakończonych zbiórek
13 dni do końca
Wsparły 1 273 osoby
77 724,02 zł (64,77%)
Brakuje jeszcze 42 275,98 zł
Wesprzyj