Koszty leczenia naszych podopiecznych nas przerastają. Potrzebujemy pomocy – te zwierzęta muszą żyć!

Wsparło 536 osób
31 820 zł (53,03%)
Brakuje jeszcze 28 180 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 10 Września 2021

Zakończenie: 16 Października 2021

Te zwierzęta muszą żyć! Takie motto przyświeca naszej działalności i jest dla nas siła napędową do działania, mimo trudności finansowych, jakie nas dotykają.

Bezdomne zwierzęta na tym zdjęciu, to kociaki zabrane z różnych miejsc, bez szans przeżycia. U nas znalazły opiekę, pełną miskę i pomoc weterynaryjna. 

Wbrew wszystkiemu jesteśmy gotowi do pomocy i niesiemy ją! Prosimy! Bądźcie aktywni i zaangażowani podobnie jak my. Pomóżcie nam unieść tę pomoc w sferze finansowej. Jesteśmy obarczeni potężnymi kosztami leczenia, karmienia i utrzymania naszych podopiecznych. Nie poddajemy się, ale koszty z każdym dniem rosną! 

A zwierząt ciągle przybywa! 

To zdjęcie przedstawia jedną z naszych nowych podopiecznych.

4-miesięczna kociczka Mincia, znaleziona przy ruchliwej ulicy. Wystraszone maleństwo popiskiwało na trawniku. Od razu kociczka została przewieziona do weterynarza. Tam przeszła podstawowe badania i obecnie przebywa w hoteliku. Jest dokarmiana, ponieważ była silnie wychudzona i po jakimś czasie będzie przygotowywana do adopcji. 

Podobnie malutki kociak Jacuś. Również błąkał się przy ruchliwej ulicy, a więc było kwestia czasu, kiedy trafi pod koła przejeżdżającego samochodu. Zabezpieczony w lecznicy a obecnie w hoteliku. Leczony na koci katar. 

Te 8-tygodniowe dzikie kotki trafiły do nas zabrane że skraju lasu wraz z matką. Prawdopodobnie kocica tam się okociła i próbowała jakoś przeżyć z maleństwami. Szanse utrzymania się przy życiu w takich miejscach są raczej niewielkie, ponieważ dzikie zwierzęta, w szczególności lisy często podchodzą domostwa ludzkie, żeby zdobyć coś do jedzenia. 

Niedawno trafiła do nas również kociczka Małgosia. Fotka pokazuje jej chorą przednią łapkę. Diagnoza wykazała uszkodzenie ścięgna, przez co łapka podkurczyła się, co znacznie utrudnia MAŁGOSI poruszanie się. Obecnie przebywa w hoteliku i będzie w dalszym ciągu diagnozowania pod ewentualnym kątem zabiegu usprawniającego chodzenie. 

Te dwa kociaki to matka z córką. Obydwie trafiły do nas zabrane z dużego stada dzikich kotów.  Mniejsza Śnieżka miała koci katar a  mamusia Fifi ropny wyciek z jamy ustnej. Diagnoza wykazała silny stan zapalny przyzębia, już ropnie zmieniony i kocica przeszła zabieg usunięcia zepsutych zębów. Obecnie obydwie w trakcie rehabilitacji i ożywienia organizmu. Przebywają w hoteliku. 

Karunia 3-miesieczna kociczka przywieziona do lecznicy z opuszczonej stodoły z silnym kocim katarem. Leczenie przebiegało dość długo, ponieważ kociak był bardzo osłabiony i niedożywiony. Obecnie przebywa w hoteliku na rekonwalescencji. Przygotowywana do adopcji. 

IKA, mała, dzika, 2-miesieczna kociczka, też blakala się po wiejskich polach szukając jakiegokolwiek schronienia i czegoś do jedzenia. Złapana,  została natychmiast przewieziona do lecznicy i przebadana. Obecnie przebywa w hoteliku. Musi tam pobyć jeszcze jakiś czas, aż osiągnie wiek adopcyjny. 

Wszystkie kociaki, które trafiły pod nasze skrzydła są w pierwszej kolejności oddane w ręce weterynarzy. W szpitalu weterynaryjnym przechodzą podstawowe badania, są odrobaczone, odpchlone i zaczipowane. Te z nich, które wymagają hospitalizacji, zostają w szpitalu tyle czasu ile jest to konieczne. Następnie są przewożone do hotelików i tam czekają na adopcje. Koszty pobytu i wszystkich zabiegów pokrywa nasze stowarzyszenie. 

Już taka ilość zwierząt generuje nam wysokie koszty, poprzez pobyt w szpitalach weterynaryjnych, leczenie i hotelikowania i szacunkowo wynoszą ok. 10 do 20 tys. W zależności jak długo zwierzę przebywa u weterynarza i w hoteliku oraz na co choruje. 

Suczka Tula przebywa pod naszą opieką już od dłuższego czasu. Urodziła się z wrodzona niewydolnością stawów i niestety musiała przejść poważna operację. Pies nie odzyskał pełnej sprawności ruchowej. Przeszła też proces rehabilitacji i obecnie czeka na odpowiedzialna adopcję. 

Suczka Salsa nadal na naszym utrzymaniu. Psiak został zwrócony z adopcji. Niestety takie smutne historie też nas dotykają i są niezwykle stresujące dla adoptowanych przez nas zwierząt. 

Suczka TOSIA też od dłuższego czasu przebywa pod naszą opieką. U Tosia zdiagnozowano guzy listwy mlecznej i psiak przeszedł operację, która ciężko zniósł. Tosia, trafiając do nas, była niedożywiona i reagowała  dużym sterem na różne sytuacje, które się wokół niej działy. Obecnie dochodzi do zdrowia fizycznego i psychicznego. 

10-letnia suczka Misia  trafiła do nas z poważna chorobą. Stwierdzono u niej babeszjoę i ropny katar. Ze względu na wiek trudno było sunie doprowadzić do lepszego stanu. Ropny katar niestety jeszcze się utrzymuje. Sunia obecnie przebywa w hoteliku i powoli powraca do zdrowia. 

Suczka Aaga długo błąkała się po świętokrzyskie wsi. Była przepędzana, rzucano w nią kamieniami. Dlatego przyjechała do nas bardzo zestresowana i bojaźliwa. Obecnie przechodzi czas rekonwalescencji. Jest przygotowywana do adopcji. 

Historia Diego:

Głodny i wyczerpany błąkał się na wsi. Jego rozmiary budziły lęk wśród okolicznych mieszkańców. O przeganianym z posesji na posesję psie dowiedziała się grupa wolontariuszy.

Zapadła błyskawiczna decyzja, aby mu pomóc. Niestety już od początku nie było to łatwe zadanie. Diego nie chciał podejść, ostrzegawczo kłapał zębami. Jeszcze wtedy myśleliśmy, że jest to reakcja spowodowana strachem i że minie kiedy pies odzyska poczucie bezpieczeństwa, ale tak się nie stało. Wystarczył szybki ruch ręki obok niego, aby instynkt zadziałał i pies zaczynał polowanie. Wizyta w lecznicy w celu przebadania Diego była koszmarem.

Uznaliśmy, że skoro jako my - osoby mające doświadczenie z psami nie potrafimy mu pomóc musimy umieścić go w hotelu z behawiorystą dla psów z problemami z agresją. Diego od kilku miesięcy jest pod opieką behawiorystki, poczynił bardzo duże postępy. Niedługo będzie gotowy do adopcji.

Cleo również została porzucona na wsi. Sunia panicznie wbiegała pod auta myśląc, że to jej "pan". Z uwagi na zagrożenie życia natychmiast podjęliśmy decyzję o zabezpieczeniu jej. Trafiła do awaryjnego domu tymczasowego gdzie już na początku pojawiły się problemy. Na próby zapięcia obroży reagowała kłapaniem zębami i warczeniem. Kilka dni później zaatakowała sunię rezydentkę podczas wspólnego spaceru. Każdy jej kontakt z innym psem kończył się próbą ataku. Zapadła decyzja o umieszczeniu Cleo w hotelu, w którym przebywa Diego.

Mimo że sunia systematycznie robi postępy to na chwilę obecną nie jesteśmy w stanie przewidzieć jaki czas będzie musiała spędzić w hotelu z behawiorystą. Z racji specjalistycznej opieki pobyt w takim hotelu jest bardziej kosztowny niż hotel dla psów bez problemów.

Historia tej dwójki jest przerażająca. Podwórko pełne gnijących śmieci i martwych szczurów. Psy bez dostępu do wody, w miskach bliżej nieokreślona, spleśniała breja. Pies i suczka przywiązane na krótkich 60-centymetrowych łańcuchach co skutkowało problemami zdrowotnymi: olbrzymia nadwaga, zaniki mięśni, problemy z układem kostnym. Badania krwi wykazały u obojga anemię, problemy z wątrobą i ogólne wyniszczenia organizmów.

Misio i Tusia żyły tak latami. Okoliczni mieszkańcy widzieli gehennę psów i nie reagowali. Pieski obecnie znajdują się pod troskliwą opieką w hoteliku dla zwierząt i powoli dochodzą do zdrowia fizycznego i psychicznego. Wobec byłego właściciela Misia i Tusi toczy się postępowanie sądowe.

Wysokie koszty utrzymania ponosimy również w przypadku zwierząt słabo adopcyjnych, czyli zwierząt starszych, ponieważ nikt nie chce starego psa czy kota. Takie właśnie zwierzęta mamy na utrzymaniu od dłuższego czasu. 

Mimo licznych ogłoszeń psiaki siedzą w hotelikach, nawet  do 2 lat. Bubu, Ryszard, Dexter, Harley, Kostek, Bąbel, Tosia, Kropka, Mincia. To cudowne zwierzaki, które niestety nie znalazły jeszcze nowego domu, właśnie ze względu na swój wiek. Cały czas opiekujemy się nimi, opłacamy koszty hotelikowania, jedzenia i zapewniamy odpowiednią opiekę medyczną. 

Jak np. niedowidzący staruszek Bubus. 

Lub staruszek Ryszard. 

Prosimy, pomóżcie nam unieść finansowo tę trudną sytuację. Dzięki waszemu wsparciu opłacimy zaległe i obecne rachunki w lecznicach i hotelikach, a także zakupimy karmę dla zwierzaków pod naszą opieką. 

Pomogli

Ładuję...

Organizator
8 aktualnych zbiórek
475 zakończonych zbiórek
Wsparło 536 osób
31 820 zł (53,03%)
Brakuje jeszcze 28 180 zł
Wesprzyj