Wisiał na ogrodzeniu, nikt mu nie chciał pomóc

Wsparło 166 osób
3 423,86 zł (50,35%)
Brakuje jeszcze 3 376,14 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 11 Lutego 2019

Zakończenie: 11 Maja 2019

Kochani, ja Was przepraszam. Przepraszam, że kolejna zbiórka. Zaraz gdzieś za plecami przeczytam, że Judyta kolejnego psa wzięła i już zbiórka. Ja nie mogłam go tak zostawić. Dziś o 2 w nocy organizowałam transport dla psa, który kilka godzin wcześniej wisiał na ogrodzeniu.

Nikt nie chciał mu pomóc i nie reagował. Ludzie przechodzili dalej. Dopiero rodzina zlitowała się i zadzwonili do Dominiki, która pomaga w tamtych okolicach. Psiak nie miał gdzie jechać, brak środków, transportu, wyje z bólu, bo obie przednie łapy ma połamane. Na szczęście, zlitowała się nasza Edyta (ta od organizacji grzejników do Judytowa). Wsiadała rano w auto i pojechała 600 km w obie strony ratować psa i wziąć go do Kliniki. Wył z bólu... Trzeba było go uśpić do wyjęcia z auta i od razu zrobić badania.

Jedna łapa jest złamana w łokciu. Druga łapa ma po rozgrywane ścięgna. Psiak jutro rano przejdzie operacje, będziemy mu ratować obie łapy.

Koszt operacji obu łapek to około 3 tysiące, koszt miesięcznej hospitalizacji też ogromna kwota 3 tysięcy złotych. Bardzo Was prosimy o wsparcie!

Pomogli

Ładuję...

Organizator
6 aktualnych zbiórek
75 zakończonych zbiórek
Wsparło 166 osób
3 423,86 zł (50,35%)
Brakuje jeszcze 3 376,14 zł
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość