Wisiał na ogrodzeniu, nikt mu nie chciał pomóc

Zbiórka zakończona
Wsparło 341 osób
7 200,50 zł (104,35%)

Rozpoczęcie: 11 Lutego 2019

Zakończenie: 3 Marca 2019

Dziękujemy za Twoje wsparcie – bez Ciebie nie udałoby się zebrać potrzebnej kwoty.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Kochani, ja Was przepraszam. Przepraszam, że kolejna zbiórka. Zaraz gdzieś za plecami przeczytam, że Judyta kolejnego psa wzięła i już zbiórka. Ja nie mogłam go tak zostawić. Dziś o 2 w nocy organizowałam transport dla psa, który kilka godzin wcześniej wisiał na ogrodzeniu.

Nikt nie chciał mu pomóc i nie reagował. Ludzie przechodzili dalej. Dopiero rodzina zlitowała się i zadzwonili do Dominiki, która pomaga w tamtych okolicach. Psiak nie miał gdzie jechać, brak środków, transportu, wyje z bólu, bo obie przednie łapy ma połamane. Na szczęście, zlitowała się nasza Edyta (ta od organizacji grzejników do Judytowa). Wsiadała rano w auto i pojechała 600 km w obie strony ratować psa i wziąć go do Kliniki. Wył z bólu... Trzeba było go uśpić do wyjęcia z auta i od razu zrobić badania.

Jedna łapa jest złamana w łokciu. Druga łapa ma po rozgrywane ścięgna. Psiak jutro rano przejdzie operacje, będziemy mu ratować obie łapy.

Koszt operacji obu łapek to około 3 tysiące, koszt miesięcznej hospitalizacji też ogromna kwota 3 tysięcy złotych. Bardzo Was prosimy o wsparcie!

Pomogli

Ładuję...

Organizator
4 aktualne zbiórki
91 zakończonych zbiórek
Wsparło 341 osób
7 200,50 zł (104,35%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość