Ocalmy oczy kociątka!

Wsparło 29 osób
636 zł (42,4%)
Brakuje jeszcze 864 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 4 Lipca 2019

Zakończenie: 4 Grudnia 2019

Miesiąc temu, jakość przed długim majowym weekendem, przyjęłam dwie kotki z okolic Grembachu - jednej z tych biedniejszych dzielnic Łodzi. Kotka matka po zabiegu wróciła do pani, która ją znalazła, ale maluszki były zbyt dużym obciążeniem finansowym.

Wiadomo, małe smarki rosną, więc mają wilczy apetyt. Pakiet startowy oprócz sterylizacji, dorosła kocica dostała przy okazji, ale za odrobaczenie maleństw już trzeba było płacić. Kocięta, dwie siostry przyjęte zostały do Fundacji i już w pierwszym tygodniu zaczęły się atrakcje. Robaczyca to mało powiedziane. Bogate życie w jelitach, oprócz biegunki, która je osłabiła, ma koci katar, który mutował w kalcywirozę i zapalenie rogówki wywołane herpes wirusem.

Dodatkowym kłopotem było nauczenie maleństw korzystania z kuwety, niestety dwa małe flejtuchy doprowadzały Agatę do furii, ponieważ codziennie zamieniała się w detektywa szukającego ukrytych w przeróżnych miejscach dość kłopotliwych prezentów. Na ratunek przybył Wojtek dostarczając klatkę, ale smarki były tak maleńkie, że uciekały z niej między prętami. Szukanie zbiegów automatycznie stawało się fajną zabawą, małe od razu złapały smykałkę do kocich żartów.

Uporałyśmy się, a raczej prowadząca je doktor z robalami, ładnie wyleczyliśmy dość rozległą kalcywirozę, ale z oczkiem nadal są kłopoty. Trwa batalia o jego ocalenie, jednak sprawa nie jest ani prosta, ani łatwa. Cornele gel, Tobrosopt,Tobradex, Difadol, Havelox - to koszty, które muszę ponosić, by podjąć próbę ocalić gałkę oczną. Wcześniejsza kalcywiroza też pokonana została przy pomocy niemałych nakładów  na leki. Czy mi się uda? Nie mam pojęcia, rokowania są bardzo ostrożne.

Jak zwykle wspólnymi siłami, ile możemy, tyle ratujemy. Kiedy stanę przed faktem, że wyczerpane zostały wszystkie pomysły na sposób leczenia, wtedy zdecyduję się na usunięcie chorego oka. Aktualnie Agata pielęgnuje z oddaniem maleńkiego choraska. Dodaję otuchy obu wolontariusze i lekarce, trzymam kciuki za powodzenie akcji ratunkowej. Faktury za leczenie, to taki maleńki szczegół, który tylko mnie spędza sen z powiek, bo prawdę mówiąc, w tej Fundacji każdy ma swoje zadania. Moim jest gromadzenie funduszy, by praca miała przełożenie na faktycznie lepszy los tych kocich istnień.

Dziękujemy każdemu, kto zechce wesprzeć maleństwo.

Pomogli

Ładuję...

Organizator
4 aktualne zbiórki
92 zakończone zbiórki
Wsparło 29 osób
636 zł (42,4%)
Brakuje jeszcze 864 zł
Wesprzyj