Sylwester minął, psi koszmar się skończył, pozostały szkody... Pomóżcie, błagamy!

Wsparło 19 osób
716 zł (4,77%)
Brakuje jeszcze 14 284 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 23 Stycznia 2020

Zakończenie: 4 Kwietnia 2021

"Nowy Rok = Nowa Ja", a u nas niestety nowe problemy... Dla większości z nas wspomnienia ostatniej nocy roku 2019 przywracają uśmiech na usta. Wracamy myślami do imprez i spotkań sylwestrowych, którymi zakończyliśmy stary rok z nadzieją, że to nowe będzie jeszcze lepsze. Jednak nie dla nas... Dla nas jako właścicieli i wolontariuszy Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt to jedna z najgorszych nocy w roku. Tak było i tym razem...

Jak wszyscy dobrze się domyślamy powodem tej sytuacji były pokazy fajerwerków urządzane przy okazji niemalże każdej możliwej „domówki” i nie tylko w pobliżu Naszego Schroniska. Dla nas - ludzi, to tylko schronisko i to tylko klatka z budą, a dla tych maleńkich istot to dom - jedyna przestrzeń, jedyne miejsce schronienia przed niebezpieczeństwem, którym w tym przypadku jest przeraźliwy huk spowodowany wystrzałem fajerwerków (warto tu podkreślić, że psi słuch jest o wiele czulszy od ludzkiego).

Obecnie Nasze Schronisko stanowi dom dla ponad 130 psiaków. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że po tegorocznej nocy sylwestrowej ta liczba nie zmalała wzorem roku poprzedniego, gdzie ze strachu odeszły 3 niewinne istoty, tylko dlatego, że niewytrzymały tak dużego stresu i zwyczajnie nie przeżyły...

Jednak straty poniesionej owej nocy są dla nas kolosalne! Dlatego zwracamy się do Państwa z ogromną prośbą pomocy nam, a szczególnie tym naszym czworonożnym podopiecznym, którym w jednym momencie zawalił się cały psi świat! Już spieszymy z opisem faktycznym, który przestawiają poniższe zdjęcia.

Każdego roku staramy się coraz lepiej przygotowywać do tej specyficznej nocy. Teraz było podobnie... Jednak to nie wystarczyło. Psy w strachu i panice wyrządziły wiele strat, przede wszystkim materialnych. Choć tych zdrowotnych też - chodzi o skaleczenia, rany, zadrapania, które porobiły sobie poprzez porozrywane siatki i kraty, chcąc uciec od tego co dzieje się w ich pobliżu.

Zniszczone zostały przede wszystkim kojce, budy. Psiaki, które nie kryły strachu i obaw przed fajerwerkami boleśnie, bo na własnej skórze odczuły to, co działo się pamiętnej nocy. Wystrzały de facto nie rozpoczęły się tylko w Sylwestra czy Nowy Rok, ale znacznie wcześniej. Pierwsze niepojące dla zwierząt symptomy, można było zaobserwować już kilka dni wcześniej. W wigilię Świąt Bożego Narodzenia.

Podczas nocy psy rozerwały siatki w kojcach, potrafiły wygiąć nawet drut grubości palca, chowały się, gdzie mogły, ponieważ fajerwerki wystrzeliwane z okolicznych domostw eksplodowały centralnie nad schroniskiem. Kojce zostały tymczasowo, prowizorycznie zabezpieczone kosztem ok. 1 tys. złotych, natomiast nie daje to żadnego zabezpieczania i schronienia. Koszt materiałów niezbędnych do wykonania nowych przodów w uszkodzonych miejscach, należy szacować w kolejnych tysiącach. Jak długo może potrwać naprawianie szkód, a także ile będzie to kosztować? Szacujemy, że same naprawy trzeba będzie wydać minimum 10 tys. zł.

To kwota najniższa z możliwych. Nie licząc „robocizny”, bo za nią również trzeba zapłacić. Najgorsze zniszczenia zostały wyrządzone na ścianach, gdzie psy wydrapały i wygryzły dziury w murze, szukając ucieczki! To tylko może nam - ludziom uświadomić jakie emocje kierowały tymi biednymi stworzeniami. Możemy też wyobrazić sobie, co działoby się gdyby, zwierzęta nie były zamknięte w kojcach...

Zwracamy się do Was teraz... Po kilkunastu dniach od zaistniałej sytuacji, bo staraliśmy się odbudować wszystko sami, próbowaliśmy... ale niestety bez pomocy ludzi dobrego serca nie damy rady... Potrzebujemy każdej pomocy, nie tylko materialnej i z całego serca dziękujemy wszystkim, którzy już nam pomogli, stale pomagają i którzy przyłączą się teraz do tej zbiórki! Pamiętajcie, dobro wraca.

Pomogli

Ładuję...

Wsparło 19 osób
716 zł (4,77%)
Brakuje jeszcze 14 284 zł
Wesprzyj