Wołamy o pomoc!

PILNE!
Wsparły 282 osoby
8 476 zł (42,38%)
Brakuje jeszcze 11 524 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 23 Maja 2021

Zakończenie: 1 Lipca 2022

25 Listopada 2021, 22:51
My już nie prosimy my już Błagamy o pomoc dla naszych podopiecznych !!!

Kochani
Feluś już po wstępnych badaniach
 
W dniu dzisiejszym miał wykonane USG,RTG i badania krwi


Po konsultacji z lekarzem podany został Felkowi kwas hialuronowy w stawy gdzie ma zwyrodnienia.

Liczymy że to pomoże jeżeli nie to wtedy będziemy się martwić , gdzyz trzeba bedzie wykonać operacje kolana

Trzymajcie kciuki za felka i naszych podopiecznych !!!!

Mamy długi w klinice !!!!

Bardzo prosimy o wsparcie o pomoc dla naszych podopiecznych !!!

Na bierzaco wszystko jest aktualizowane i w zalącznikach znajduja sie faktury + opisy z klinik .

Za chwilę kolejne badania ale z czego mamy zapłacić ????

Dzieki wam nasi podopieczn dostają szansę , nie zawiedzmy ich !!!!

To dzięki wam możemy ratować psie życie !!!!

Pokaż wszystkie aktualizacje

22 Listopada 2021, 22:09
Felek prosi o wsparcie

Witamy na naszym pokładzie Felka.

Przyjechał do nas z Toruńskiego schroniska

Felek nie radził sobie w schronie,okaleczał się ,stracił ogon do tego potwornie schudł.
Teraz będziemy Felka poznawać i w krótce szukać dla niego domu.

Jutro ruszamy z Felkiem na diagnostykę

20 Listopada 2021, 00:24
Wołamy o Pomoc !!!!

Witam kolejne faktury splywaja do nas za leczenie naszych podopiecznych !!!

Marti - miała wiele szczęścia sunia leżała bez ruchu , kiedy dziewczyny do niej podeszły zaczęła nieśmiało machać ogonkiem .
Szybka akcja ratunkowa i malutka trafiła do zaprzyjaźnionej kliniki Puławskie Centrum Weterynaryjne
Rokowania były złe ,nawet bardzo nie wiedzieliśmy czy ta mała psina przeżyje
Tak naprawdę gdyby została w tym rowie jeszcze parę godzin - umierała by w cierpieniu
Krwotoczne zapalenie jelit ,babeszjoza ,odwodniona , zapchlona i zakleszczona.

Dziś już możemy się cieszyć bo Marti wyzdrowiała i ma się świetnie
W klinice przyjmuje razem z lekarzami pacjentów. Wszyscy są w tej kruszynce zakochani
Ale pozostała nam faktura do zapłaty za leczenie Marti

Pako - ma problemy z chodzeniem dostał zastrzyk z Liberli , Dziadzio walczy z nowotworem !!!!

Bardzo prosimy o wsparcie - bez Waszej pomocy nie damy rady pomóc tym biednym, zmęczonym życiem, bezdomnym psom, które bardzo na nas liczą.

My już nie prosimy, my już błagamy o pomoc dla naszych podopiecznych! Kolejny pies potrzebuje Pomocy czy mamy odmówić. Nie nie potrafimy. Ale jesteśmy w potwornie ciężkiej sytuacji finansowej!

Musimy kupić leki, karmę, jechać do kliniki... Jednak, aby walczyć, potrzebujemy środków do tej walki, a skarbonka naszych podopiecznych jest prawie pusta... Nie damy rady bez Was! To dzięki Wam ratujemy psie serca, zwierzęta porzucone, chore, kalekie. To dzięki Wam mają one szansę na Drugie, Nowe Życie!

Czasy dla nas wszystkich nastały bardzo ciężkie... Codziennie nowe prośby o pomoc dla psów... Niestety jesteśmy zmuszeni odmawiać, nasze możliwości są obecnie bardzo ograniczone a czemu?

Powód znany większości - BRAK FUNDUSZY.

Średni miesięczny wydatek na utrzymanie jednego psa to 600-1000 zł (hotel, karma, szczepienia, zabezpieczenia na kleszcze, kastracja, sterylizacja) to podstawowe rzeczy w utrzymaniu naszych podopiecznych. Do tego dochodzą opłaty za wizyty u weterynarzy, badania, leki, transporty, specjalistyczna karma psów chorych - to koszta indywidualne... Obecnie pod naszą opieką jet sześć psów - Drax, Zazu, Diego, Czacza, Albi i Pako, który wymaga dużego wkładu finansowego (leczenie + hotel).

Pako walczy z nowotworem  koszta leczenia z dnia na dzień rosną...

Do pilnego zabrania mamy jednego psy i ciągłe prośby o pomoc! Mimo ogromnych chęci nasze ręce są związane, na dziś dzień nie jesteśmy w stanie zebrać nawet na opłatę za zaległe faktury. Wiemy, że obecnie każda złotówka jest bardzo ważna, jednak bez Waszego wsparcia, my nie możemy dalej pomagać bezdomnym, chorym, porzuconym psom... Bardzo prosimy o wsparcie dla tych, którzy sami o nie prosić nie potrafią!

To dzięki wam możemy pomagać! To dzięki wam mamy motywację do pomocy braciom mniejszym! Chleb karmi nasze ciało, zwierzęta karmią naszą duszę... Żyjemy, by pomagać.

Poniżej przedstawiamy naszych podopiecznych, którzy szukają domu!

Jak mamy pomagać, kiedy skarbonka jest pusta? Nasze posty adopcyjne mają mało udostępnień. Ciężko znaleźć domy tymczasowe. Każdy myśli, że pomaganie jest takie łatwe i proste, bo pies trafi pod skrzydła organizacji prozwierzęcej. Ale to tak nie wygląda, nie jest to łatwe.  Nie każdy pies nadaje się od razu do adopcji.

Leczenie, praca z behawiorystą, ogłoszenia, sprawdzanie ankiet, domów itp. To długi i czasochłonny proces, wiążący się z dużymi nakładami finansowymi. Jeżeli nie posiadamy zaplecza finansowego, nie mamy jak pomagać! Przykładem są nasi dwaj podopieczni - Drax z Radys i Zazu uratowany przed eutanazją. Nie są to proste psy, nie mogą mieć domu bez doświadczenia i chęci pracy nad poprawnym zachowaniem.

Bez Waszej pomocy i my nie mamy jak pomagać...

Już rok jesteśmy z wami! Ten rok był niesamowity. Pełny wzlotów i upadków, łez wzruszenia, ale i nierzadko rozpaczy. Wspólnymi siłami, udało się nam uratować tak wiele skrzywdzonych psich serc, tak wiele żyć udało się zawrócić z bram piekieł.

Nie kryjąc wzruszenia, wspominamy zdarzenia minionego lata, bo to wówczas, w miejscu niewyobrażalnego cierpienia zwierząt, narodziło się tak wiele dobra, które tchnęło w życie w nasz projekt DRUGIE ŻYCIE BULLA.

Uczestnicząc w likwidacji obozu koncentracyjnego dla psów w Radysach, zmierzyłyśmy się z tragedią naszych braci mniejszych, której nie da opisać się żadnymi słowami. Psy opuszczały to „schronisko” na naszych rękach, wyczerpane, brudne, chore i upodlone. Pod naszymi skrzydłami dochodziły do siebie psychicznie i fizycznie, a w nas kiełkowała potrzeba, by pomagać więcej i więcej.

Obecnie pod naszą sa psy  które został wyrwany z ramion śmierci i zapomnienia.

Pod naszymi skrzydłami kwitną i zyskują szansę na drugie życie. Leczymy, a na to nigdy nie oszczędzamy środków. Pracujemy behawioralnie pod okiem specjalistów. Zapewniamy dobre warunki, odbudowujemy ich wiarę w człowieka i szukamy im odpowiedzialnych domów, które szkolimy przed adopcją. To wielkie wyzwanie, ale i wielkie koszty.

Minął rok, a my nie możemy się nadziwić, jak wiele żyć udało się nam uratować, jak wielu wspaniałych ludzi los postawił na naszej drodze i jak wiele dobra otrzymali nasi podopieczni od Wolontariuszy, Darczyńców, Ludzi o wielkich sercach.

Dziękujemy, że obdarzyliście nas zaufaniem. To dzięki Wam pomagamy i będziemy pomagać do końca świata. Każde uratowane życie, wesołe merdanie ogona, odbudowane zaufanie i bezpieczny dom to nasze wspólne dzieło. Drugie Życie Bulla to projekt łączący każdego, komu dobro zwierząt nie jest obojętne. W imieniu naszych podopiecznych obecnych i przyszłych prosimy Was o wsparcie w postaci cegiełki. Robimy rzeczy wielkie, a w planach mamy  dokonać czegoś spektakularnego, dzięki czemu jeszcze więcej skrzywdzonych psów znajdzie bezpieczną przystań pod naszymi skrzydłami.

Dziękujemy Ci w imieniu tych, o których świat zapomniał.

Dziękujemy za każdą wpłatę, dobre słowo i wiarę. Nie zawiedziemy Was!

Załączniki

Pomogli

Ładuję...

Wsparły 282 osoby
8 476 zł (42,38%)
Brakuje jeszcze 11 524 zł
Wesprzyj