Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
W połowie czerwca zadzwonił pan, któremu kiedyś pomagaliśmy w kastracji kotów. Powiedział, że na jego działkę przybłąkał się kot. Po przesłaniu zdjęć wiedzieliśmy, że musi jak najszybciej trafić do gabinetu. Stan był tragiczny – zaklejony pyszczek, skrajne wychudzenie…
Panu udało się zawieźć kota do zaprzyjaźnionej pani weterynarz. Na miejscu okazało się, że to kotka❗Testy wyszły negatywne, a krew – o dziwo – nie była zła. W uszach świerzb, ogromna nadżerka na języku. Stan zębów dramatyczny, dużo kamienia – trzeba było usunąć kilka zębów. W kolejnej kolejności czeka ją kastracja.
Kotka jest już pod opieką, dostaje antybiotyk i przebywa w domu mamy pana, który zdecydował się ją przygarnąć. My jednak musimy uzbierać środki na pokrycie kosztów leczenia – a te rosną 🆘 Bardzo prosimy o wsparcie 🙏






BŁAGAMY O POMOC❗
Ładuję...