Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.


























Largo & Olek – Pożar domu
29 kwietnia 2026
Stowarzyszenie Ochrony Praw Zwierząt Nasze Bassety
Przedstawiamy faktury, zdjęcia, zakupy, Dary od Was kochani – sprzęt różnego rodzaju, wyposażenie.
Z całego serca Wam dziękujemy, za darowizny na zbiórkę, za Wasze paczki, dzięki którym Olek jest wyposażony w niezbędne rzeczy.
Bardzo, bardzo Wam dziękujemy.
Wielki ukłon i podziękowania dla Daniela Daniel Karaś naszego kochanego, który nie tylko zajął się zakupem, transportem przyczepy, ale i podłączył elektrykę, wypoziomował przyczepę, wykonał mnóstwo rzeczy technicznych, które są niezbędne, i które ułatwiają życie w przyczepie, a przede wszystkim zapewniają bezpieczeństwo, za bardzo dziękujemy. Tym bardziej, że Daniel mieszka ponad 100 km od Olka.
Dziękujemy Prezesostwu i Zarządowi Stowarzyszenia, który włączył się w akcję pomocy, za prace logistyczne, organizacyjne, finansowe.
Dziękujemy Wam Wszystkim, którzy byliście i jesteście z nami.
Będziemy oczywiście dalej informować, co u Largo i u Olka słychać.
Czy i kiedy dostanie mieszkanie zastępcze, w którym będzie mógł zamieszkać z Largo.
Zbiórka jest dalej aktywna
https://www.ratujemyzwierzaki.pl/naszebassetylargo
29.04.2026 B.R.
Link Facebook
https://www.facebook.com/media/set?vanity=mila.od.gucia&set=a.10225466071077844
14.04.2025 OLEK i LARGO „Pożar domu”
26 marca 2026 oficjalnie Stowarzyszenie zakupiło przyczepę kempingową Olkowi i Largo, z częściowo z zebranych pieniędzy na zbiórce.
Przyczepa kosztowała 11.000,00, na zbiórce nie było tyle pieniędzy, dołożyła przelewając na konto Stowarzyszenia nasza Kochana Lucyna, której bardzo dziękujemy.

Przygotowania do zakupu trwały dużo wcześniej. Wszystkim zajął się nasz Wiceprezes Stowarzyszenia, osobiście Daniel Karaś.
A wymagało to poświęcenia nie lada czasu i fachowości. Jeździł, sprawdzał, targował. I wczoraj wieczorem dowiózł z Panami z Firmy PRZYCZEPĘ KEMPINGOWĄ dla Olka i Largo. Będą jeszcze potrzebne pieniądze na podłączenie prądu, Daniel się wszystkim zajmie, kupi co potrzeba, kable itp. na fakturę.


Daniel, co mam mówić, Twoja wiedza i przygotowanie logistyczne do tego sprowadzenia Przyczepy, i pełna realizacja tego planu, to wielka sprawa, dziękujemy.


Zbiórka jest nadal aktywna. Dalej zbieramy pieniądze na tak zwane WYPOSAŻENIE. Olek przygotuje listę czego potrzebuje. Można wpłacać pieniądze na zbiórkę, a można też przesłać Olkowi rzeczy, które On wskaże.


Tu zaznaczam, że LARGO jest zabezpieczony, ma dobrą karmę, smaczki, legowisko, o to zadbali nasi przyjaciele z Netfutter Joanna, dziękujemy.
To tak na prędko, kolejny post, przekażemy co jest potrzebne i będziemy dalej informować.
Z całego serca dziękujemy wszystkim, którzy są serce z Olkiem i Largo, i oczywiście wspierającym, to dzięki Wam, ma dach nad głową.
Olek i Largo są pod opieką Stowarzyszenie Ochrony Praw Zwierząt Nasze Bassety. Z CAŁEGO SERCA DZIĘKUJEMY WSPIERAJĄCYM, za paczki, za wpłaty, wszystkim.
Link do zdjęć z pożaru
https://www.facebook.com/mila.od.gucia/posts/10225465961635108
https://piasecznonews.pl/.../109943_pozar-w-golkowie-pan...
22 listopada 2025
Olek i Largo nie mogą się pozbierać po tym pożarze. Wszystko takie świeże, na teraz.

Ola i Largo Przygarnęła Pani Anita, zwana Panią Anią, która mieszka obok byłej posiadłości Olka. Wielkie ukłony i podziękowania w kierunku Pani Ani. Pani Ania bardzo dba o swoich podopiecznych, okazała WIELKIE SERCE. Dziękujemy. Pierwsze co Olek musi zrobić, taki ma nakaz, to uporządkowanie terenu zgliszcz po domu, we własnym zakresie.

I musi myśleć, co dalej, gdzie będzie mieszkał. Na wybudowanie nowego domu, nie stać Olka.
Pozostaje wynajem, już się rozgląda w terenie za jakimś wynajmem i oczywiście, żeby mógł wynajmować z psem.
Myślimy o DOMKU HOLENDERSKIM, są takie, i na terenie posesji, po uporządkowaniu mógłby taki postawić. Koszty domków to w granicach od 30 – 100 tysięcy zł, ale potem jeszcze podłączenie, wyposażenie. Wiele się z tym wiąże. Olek jeszcze jest w szoku.

No ale na teraz, OLEK PRZEKAZUJE OGROM PODZIĘKOWAŃ GRUPIE TAK JEGO I LARGO WSPIERAJĄCYCH, dziękuje Wam z całego serca. Olek z Largo chodzą na spacer do swego domu, Olek jeszcze przeszukuje, co ocalało. Co do Largo, to wszystko ma, już paczka z jedzeniem i nowym legowiskiem jedzie do Largo.
Nawet nie wiem, co pisać, sama nie mogę się po tym wszystkim pozbierać. Olek obiecał, że w miarę jak będzie czegoś potrzebował, da nam znać, wszystko wyjedzie w trakcie.
Zdjęcia z mieszkania u Pani Ani – jeszcze raz dziękujemy.
Beata Kumiszcze, Bogumiła Rychwalska, Olek i Largo
Mamy smutną wiadomość - dzisiejszej nocy tj. z 18 na 19 listopada 2025, wybuchł pożar w domu naszego Olka, który adoptował Largo. Zostali bez dachu nad głową. Dziś będą nocowali u sąsiadki.

Będziemy na bieżąco z Olkiem w kontakcie. Na dziś zakupimy ze Stowarzyszenia Nasze Bassety generator i legowisko dla Largo, na fakturę. Będziemy pisać czego potrzebuje Olek. Nie będziemy wysyłać chwilo rzeczy, żeby się nie kumulowały. To tak na szybko, potem zorganizujemy zbiórkę, na Olka najprawdopodobniej, bo nie wiem, czy nie pomyślimy o domku holenderskim.

Ja się popłakałam, jak to zobaczyłam. Byli już pracownicy z MOPSu u Olka, ukazał się też artykuł Piaseczno news, pozwoliłam sobie zrobić przedruk, zdjęcie 1, gdzie jest Olek z Largo, także jest wykorzystane z artykułu. Także pomożemy, wszystko organizacyjnie dogramy.
Stowarzyszenie Ochrony Praw Zwierząt Nasze Bassety 20.11.2025
To przedruk z Piasecznonews!
PIASECZNO W nocy z wtorku na środę na ulicy Balladyny w Gołkowie doszło do dramatycznego pożaru, który całkowicie zmienił życie jednego z mieszkańców. Ogień pojawił się nagle, obejmując budynek jednorodzinny. Na miejsce zadysponowano sześć zastępów straży pożarnej, które przez blisko cztery godziny walczyły z żywiołem.

Strażakom udało się opanować sytuację i ugasić płomienie, a co najważniejsze – w pożarze nikt nie ucierpiał. Niestety dom, mimo wysiłków służb, nie nadaje się już do zamieszkania.
– Pierwszy zastęp dotarł na miejsce o godzinie 1.35 – poinformował mł. bryg. Łukasz Darmofalski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Piasecznie. – W działaniach uczestniczyło w sumie sześć zastępów, łącznie 22 strażaków. Na miejscu pracowała również policja. Pożarem objęte było wnętrze jednokondygnacyjnego budynku mieszkalnego o wymiarach 10 na 8 metrów i wysokości około trzech metrów. Właściciel opuścił obiekt jeszcze przed naszym przyjazdem i nie odniósł żadnych obrażeń. Po ugaszeniu ognia budynek został przewietrzony, jednak ze względu na stan obiektu właścicielowi zakazano dalszego użytkowania pomieszczeń. Cała akcja gaśnicza trwała 3 godziny i 40 minut.

W jednej chwili pan Aleksander oraz jego ukochany pies rasy Basset hound stracili wszystko, co mieli. Mężczyzna - osoba spokojna, cicha i skromna, został bez dachu nad głową i bez środków do życia. Z każdym dniem jego sytuacja staje się coraz trudniejsza, zwłaszcza że zbliża się zima, a nocne temperatury zaczynają spadać poniżej zera.
Pan Aleksander otrzymał propozycję umieszczenia w schronisku, jednak nie chce się na nią zgodzić. Oznaczałoby to bowiem rozstanie z wiernym czworonogiem, który – jak sam przyznaje – jest dziś najważniejszą częścią jego życia i jedynym towarzyszem w tej trudnej sytuacji.





Ta historia nie musi jednak zakończyć się tragicznie. Jeśli znajdzie się ktoś, kto zechce dać panu Aleksandrowi i jego psu schronienie na zimę lub zaoferuje pracę z możliwością zakwaterowania, mogą odzyskać choć część stabilizacji i nadziei na lepsze jutro.
Tu link do reportażu, i link do albumu Largo u Olka
https://piasecznonews.pl/.../109943_pozar-w-golkowie-pan...
Ładuję...