Janko chce żyć dla Jessi. Musimy mu w tym pomóc!

Wsparły 174 osoby
4 820 zł (96,4%)
Brakuje jeszcze 180 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 12 Maja 2019

Zakończenie: 12 Sierpnia 2019

15 Maja 2019, 10:21
[Aktualizacja 14.05.2019]

Nerki stanęły i już nie ruszą, kreatynina prawie 7! Koniec walki....Pożegnajcie się...''. To słowa, które chciałoby się słyszeć jak najrzadziej. Za każdym razem bolą tak samo. Nieważne, który raz się to słyszy, za każdym razem czuje się takie samo dziwne ukłucie w sercu... Wiecie o czym piszę? Do widzenia Janko...

Kochani, nie kończymy zbiórki, ponieważ mamy do zapłacenia faktury za operację i leczenie Janko. Przykro nam, że jednak się nie udało.

Edit; ''Nerki stanęły i już nie ruszą, kreatynina prawie 7! Koniec walki....Pożegnajcie się...'' to słowa które chciałoby się słyszeć jak najrzadziej. Za każdym razem bolą tak samo. Nieważne który raz się to słyszy za każdym razem czuje się takie samo dziwne ukłucie w sercu ...Wiecie o czym piszę?...
Do widzenia Janko...[*]...Kochani nie kończymy zbiórki ponieważ mamy do zapłacenia faktury za operację i leczenie Janko. Przykro nam, że jednak się nie udało.

Jessi i Janko... dwoje przyjaciół zabranych przez nas cztery lata temu ze schroniska w Krzesimowie. Starsze, siedmioletnie psy, które spedziły tam od wieku szczenięcego całe życie... Mieliśmy dla nich takie cudowne plany. Znajdziemy im wspólny dom na resztę życia. Nie udało się niestety przez cztery lata, bo kto zechce dwa, duże i do tego leciwe psy? U nas w fundacji nie wyglądały na nieszczęśliwe

Razem jadły, razem spały i razem się zaczęły starzeć. Janko zaczął pierwszy podupadać na zdrowiu. Po badaniach okazało się, że ma guza na śledzionie. Tak dużego, że potrzebna jest natychmiastowa operacja.

Nie wrócił już do Jessi, został zoperowany i musiał pozostać w klinice. Jessi tęskniła...a nas kłuło w sercach.

Janko też nie chciał się zbierać po operacji w klinice. Nie jadł, zaczął słabnąć, może też tęsknił za Jessi? Lekarz zdecydował się na powrót Janko do przytuliska fundacyjnego. Był już wtedy bardzo słaby...ale szczęśliwy, że zobaczył Jessi.

Okazało się, że nerki nie wytrzymały obciążenia narkozą. Walczymy o Janko... Płuczemy kroplówkami, robimy kontrolne badania krwi. Jessi jest cały czas przy nim jak anioł stróż  i nie odstępuje go nawet na krok. Widać, że Janko chce żyć przy Jessi dlatego robimy wszystko by mu się jeszcze udało... Koszty samej operacji i hospitalizacji Janko w klinice są bardzo wysokie. Do tego dochodzi nam teraźniejsze  leczenie. Kochani pomóżcie nam w opłaceniu faktur! Ratujmy nie tylko Janko, ale i Jessi. Nie pozwólmy jeszcze umrzeć tej przyjaźni! Bardzo prosimy i z góry Wszystkim darczyńcom dziękujemy!

Pomogli

Ładuję...

Organizator
1 aktualna zbiórka
39 zakończonych zbiórek
Wsparły 174 osoby
4 820 zł (96,4%)
Brakuje jeszcze 180 zł
Wesprzyj