Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Na bieżąco odwiedzamy schroniska i przygotowujemy się do przyjęcia nowych podopiecznych do domów tymczasowych, gdy tylko będzie to możliwe pod kątem finansowym.
*Bryza - po kilku latach w schronisku, określona jako pies skrajnie lękowy - odzyskuje siły i uczy się życia w domu tymczasowym. Miała wykonany komplet badań i uczy się podstaw życia w mieście.


* Czesia - trafiła do schroniska w stanie agonalnym. Seniorka owczarka niemieckiego. Stan zdrowia był bardzo ciężki. Czesia jest aktualnie w domu tymczasowym. Miała wykonane badania krwi, usg, echo serca, rtg stawów. Wykryto guza listwy mlecznej, czeka ją dalsze leczenie, diagnostyka oraz zabieg na zęby.

* Czajka - spędziła 6 lat w schronisku. Aktualnie przebywa w domu tymczasowym. Odzyskała radość z życia.


* Toto - po długim pobycie w schronisku trafił do domu tymczasowego. Jest przygotowywany do adopcji.

Mówimy wprost: jeśli nie zbierzemy środków, będziemy musieli przestać pomagać.
Nie ma drastycznych zdjęć. Nie ma krwi. Są tylko psy „zwyczajne”. Szare, ciche. Takie, które w schronisku były niewidzialne, a u nas - w domach tymczasowych, pierwszy raz poznały, czym jest ŻYCIE.
I właśnie dlatego dziś jest nam tak trudno o to prosić. Pod naszą opieką są głównie psy, których nikt nie wybiera. Psy starsze. Seniorki i seniorzy, często po latach zaniedbań, z chorobami, wymagające codziennej opieki, leków, badań i specjalistycznej karmy.

Każdy z naszych psów coś za sobą niesie: wiek, chorobę, lęk, historię porzucenia. Ale każdy z nich dostał obietnicę, że już nie będzie sam. Dziś jesteśmy załamane. I zwyczajnie spłukane. Kolejka kolejnych psów czeka na przyjęcie. Ale my nie wiemy już nawet, jak utrzymać tych, które są pod naszą opieką teraz. Boimy się to napisać, ale musimy być uczciwe: boimy się, że to będzie koniec. Koniec pomocy.
Przez ostatnie lata tworzyłyśmy dla nich bezpieczną przystań. Miejsce, gdzie stary pies nie jest problemem. Gdzie chory pies nie słyszy „nie opłaca się”. Gdzie można wreszcie odpocząć. Dziś ta przystań zaczyna tonąć pod ciężarem faktur, których nie mamy już z czego opłacić.
Na co zbieramy?
– na spłatę ogromnych długów w lecznicach, żeby lekarze nadal mogli leczyć nasze psy,
– na utrzymanie naszego centrum pomocy i magazynu,
– na karmy specjalistyczne, badania i codzienną opiekę nad psami,
– na leczenie naszych seniorów i psów przewlekle chorych,
Już nie prosimy.

Żaczek - seniorek ze schroniska, o którego nigdy nikt nie zapytał. Przebywa w domu tymczasowym.
Błagamy. Pomóżcie nam utrzymać to miejsce. Pomóżcie nam nie zawieść tych, które już są bezpieczne. Każda wpłata, udostępnienie i każde dobre słowo naprawdę mają dziś znaczenie.

Rio - wrócił z adopcji. Okazało się, że ma padaczkę i dysplazję stawów biodrowych. Przebywa w domu tymczasowym.

Boyer - dzikusek, który przez kilka lat nie wychodził z własnego kojca w schronisku. Bał się wyjść poza schronisko. Przebywa aktualnie w domu tymczasowym pod Poznaniem.

Baksiu - po 7 latach w schronisku uczy się życia w domu tymczasowym.
Ładuję...