Owczarek niemiecki a sprawa polska

Wsparło 38 osób
1 430 zł (47,66%)
Brakuje jeszcze 1 570 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 31 Sierpnia 2020

Zakończenie: 30 Czerwca 2021

05 Marca 2021, 16:52
i już mamy dwa kolejne! To AMBA i JUDO.

Oto AMBA i JUDO - stare, schorowane, po przejściach... Mają osobne zbiórki, ale tutaj też należy je dopisać, bo to owczarki przecież, bardzo piękne i bardzo skrzywdzone.

Amba 

Judo....

Pokaż wszystkie aktualizacje

28 Stycznia 2021, 10:00
SAMURAJ - kolejny porzucony...

Berlin znalazł fantastyczny dom. Dunaja pożegnaliśmy, odszedł, zanim go ktoś pokochał. Ze starości, ale był z nami 3 lata, szkoda, że z nami, a nie w swoim domu. Na ich miejsce natychmiast wskoczył SAMURAJ....

09 Września 2020, 19:11
Ciąg dalszy problemów

Kolia w dalszym ciągu jest w złej kondycji, wymaga dodatkowych badań . W zeszłym tygodniu odwiedziła gabinet, dostała enzymy oraz kolejną dawkę leku na problemy z tarczycą. W tym tygodniu kolejen USG oraz RTG aby móc wykluczyć guz klatki piersiowej. Kolia w dalszym ciagu potrzebuje specjalistycznej karmy, podobnie jak Salto. Dunaj ma padaczkę, przyjazd lekarza oraz podanie leku to dodatkowe koszty. Prosimy o pomoc, jesteśmy pod ścianą. 

Macie państwo jakieś owczarki niemieckie? Ależ proszę bardzo! Owczarków mamy zawsze kilka, ale ludzi nadających się na właścicieli wciąż za mało. Owczarków w fundacji było już ponad 70, co oznacza, że jedna dziesiąta naszych psów to owczarki. Nie do końca niemieckie, bo wyprodukowane w Polsce. Proponowałabym zmienić nazwę rasy na owczarek mazowiecki. Byłoby bardziej na miejscu. Jak Polska długa i szeroka chodzą po niej bezdomne, porzucone, zranione, głodne, zrozpaczone owczarki, z których każdy był słodkim szczeniakiem, a większość miała udawać Aleksa z serialu Komisarz Aleks. 

Niestety owczarek to nie jest prosty w obsłudze pies. To pies dla ludzi wrażliwych, znających psią naturę i takich, którzy lubią być z psem nierozłączni. Owczarek nie nadaje się na samotnego podwórzowca! Jest psem zadaniowym, wsłuchanym w człowieka, inteligentnym, o wiele bardziej inteligentnym niż niejeden właściciel. Tymczasem trafia tam, gdzie nie powinien i za chwilę ląduje na bezdomności. Często z alergią skóry, połamaną psychiką, nerwowymi reakcjami, agresją, lękiem separacyjnym, uprzedzeniem do dzieci i mężczyzn... Takie nam się dostają owczarki. 

Ta zbiórka jest dla nich. Dla psów o wielkim sercu nieszczęśliwie zakochanych w człowieku. BOY ma ponad 10 lat i zniszczone zdrowie. Jego pogoda ducha i oddanie człowiekowi rozkładają na łopatki. Ludzie na starość gorzknieją, psy kochają coraz mocniej... Bez wzajemności. 

Domino ma dopiero 4 lata, ale to jedna trzecia życia. Też kochał swojego pana, ale umierał ze strachu przed nim. Uciekał, wracał, dostawał baty, siedział całymi dniami w ciemnej komórce... Dopiero po 3 tygodniach w fundacji okazało się, że ma stojące, duże uszy. Przez całe życie je kulił.

Kolia już nigdy nie będzie normalnym psem, w takim znaczeniu, w jakim to potocznie obowiązuje. Po dzieciństwie spędzonym w kojcu bez wyjścia została jej trauma i lęk separacyjny. 3 lata w hotelu Artemida to kosmiczny postęp w zachowaniu tej przepięknej suni, ale nadal obowiązuje kilka zasad, których należałoby przestrzegać, żeby nie obudzić demonów... Nikt się nie zgłasza. Na to wszystko jeszcze Kolia wymaga specjalistycznej karmy. I dlatego potrzebny jest kolejny cud, by znalazła dom. Za dużo tych cudów...

Salto stracił pana. Po jego śmierci przesiedział wiele tygodni w małym kojcu jako postrach rodziny. Potrzebował sporo czasu, by się otrząsnąć... Jest coraz lepiej, ale to nadal pies wymagający, jeśli chodzi o dom. A każdy woli bezproblemowego psa. 

Ganges nie wychodził z budy przez 2 miesiące. Co oni mu zrobili? Lepiej nie myśleć... Ganges też nie jest z tych łatwych, ale przecież nikt się nie umawiał, że będzie łatwo... Miłość pokonuje wiele przeszkód, ale najpierw trzeba psa pokochać. 

Nasz nowy nabytek - SAMURAJ - jest raczej bezproblemowy, prócz tego, że ma charakter i potrzeby owczarka. Chce być kochany i oczekuje przejrzystych zamiarów. Odda za nie swoje skołatane serce na zawsze. 

 

Naszych 7 fundacyjnych owczarków to miesiąc w miesiąc ok. 3000 złotych. Jedyny dotychczas cud to ten, że wciąż jakoś udaje nam się je utrzymać. Ale jest coraz trudniej. Dla wielbicieli rasy- okazja do wspomożenia tych, które ocalały, chociaż były skazane na cierpienie. Setkom innych nie mogliśmy pomóc...

Pomogli

Ładuję...

Wsparło 38 osób
1 430 zł (47,66%)
Brakuje jeszcze 1 570 zł
Wesprzyj