Wołamy o pomoc❗ W ich oczach odbija się wszystko - zimno, głód, strach… i nadzieja, która jeszcze nie zgasła!

7 dni do końca
Wsparło 656 osób
31 720 zł (90,62%)
Brakuje jeszcze 3 280 zł

Rozpoczęcie: 14 Listopada 2025

Zakończenie: 25 Stycznia 2026

Godzina: 23:59

Każdego dnia głodzone, bite i porzucone zwierzęta walczą o przetrwanie. W mrozie, w upale, bez jedzenia, schronienia, bez przyszłości... jakby świat się zatrzymał dawno temu. Zapomniane przez ludzi, często swoich właścicieli, stają się kulą u nogi i problemem, którego trzeba się „pozbyć”.

Prawie codziennie na swojej drodze spotykamy zwierzaki, które doznały tylko bólu i cierpienia, a ich oczy ciągle wypatrują miłości i nadziei. Głodne, przerażone, samotne i najczęściej chore i nieleczone, nie mające nikogo, kto mógłby o nie zawalczyć. 

Prośby o interwencje, które do nas trafiają, droga diagnostyka, operacje, lekarstwa i opieka weterynaryjnej są dla nas ogromnym wyzwaniem. Nie raz łamie nam się głos, gdy słyszymy o psich i kocich tragediach, które są bardzo trudne do udźwignięcia. Zawsze wtedy żebrzemy o każdy grosik, bo serce nam pęka na widok ich cierpienia.

Wszystkie te psie i kocie serduszka zasługują na ciepły kąt do spania, pełną miseczkę i odrobinę miłości. Często urosły zbyt duże, brzydkie lub przyszły na świat w miejscu, gdzie są niewidzialne dla ludzkich serc. Wiszą na łańcuchach lub zamknięte w ciasnej komórce, która prawie nigdy się nie otwiera. Żadne z nich nie powie wprost jak cierpi, ale kiedy zaglądamy im w oczy widzimy ogromną tęsknotę za miłością, strach i płacz. Zwierzęta płaczą inaczej niż ludzie - ich łzy są niewidoczne, ale ich cierpienie jest prawdziwe. Wystarczy jeden krótki moment, jedno spojrzenie, by zobaczyć, że te zwierzęta cierpią w milczeniu. One nie krzyczą, nie proszą głośno, ich oczy są ich głosem. Czasem mokre od wiatru, czasem półprzymknięte od zimna, ale zawsze pełne nadziei, że ktoś wreszcie poda im pomocną dłoń.

Jesteśmy Fundacją z wielkim sercem dla Braci Mniejszych - dla tych, których głos jest zbyt cichy, by został usłyszany bez naszej pomocy. Powstaliśmy z najprostszej, a jednocześnie najważniejszej potrzeby - z potrzeby chronienia życia, które samo nie potrafi się obronić i z miłości do zwierząt, która stała się naszym codziennym obowiązkiem, misją i drogą. Działamy dla tych, które nie mają ani domu, ani miski, ani ciepłej budy na zimę. Dla psów i kotów żyjących na wiejskich podwórkach, często zapomnianych, często traktowanych jak dodatek do gospodarstwa. A przecież każde z nich to żywa istota, która czuje zimno, ból, głód i samotność tak samo jak człowiek.

Idzie zima, ale dla zwierząt, szczególnie tych wiejskich, to najbardziej bezlitosny okres w roku. Dla zwierząt nadchodzące miesiące to walka o życie. To czas, kiedy marzną łapki, kiedy sierść nie wystarcza, a brak schronienia prowadzi do choroby i cierpienia, którego nie potrafią wyrazić słowami. Zima to czas, kiedy nasza pomoc jest najbardziej potrzebna. To właśnie wtedy nasze działania decydują o wszystkim! Zima nie musi być dla nich koszmarem, może stać się czasem ciepła, troski i ludzkiej dobroci - jeśli tylko otworzymy serca i pomożemy im teraz, zanim mróz odbierze im zdrowie i siły. Dlatego w ich imieniu, tych pod moją opieką, tych oczekujących pomocy oraz wszystkich tych, co nie poproszą same o pomoc – błagam Was o wsparcie finansowe. Wy jesteście moją ostatnią nadzieją i bardzo Was proszę o pomoc dla moich podopiecznych, choćby tą najskromniejszą.

Zbiórka przeznaczona jest na zakup specjalistycznej karmy, leków p/pasożytniczych, p/kleszczowych i odrobaczających, opiekę weterynaryjną i diagnostykę, szczepienia przeciw wściekliźnie, opłacenie sterylizacji dla moich stałych i dokarmianych podopiecznych. Do tego dochodzą inne koszty takie jak: opłacenie hotelików, zakup środków higienicznych, podkładów oraz stałe opłaty i paliwo, aby móc dojechać do lecznic lub zawieźć zwierzaki do nowych domów.

Z całego serca dziękujemy,

Agnieszka Morkowska

Prezes Fundacji

Pomogli

Ładuję...

Organizator
4 aktualne zbiórki
16 zakończonych zbiórek