Nie muszę widzieć, bo pokocham sercem

Zbiórka zakończona
Wsparło 17 osób
461 zł (23,05%)

Rozpoczęcie: 2 Kwietnia 2019

Zakończenie: 1 Sierpnia 2019

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Pod koniec stycznia bieżącego roku podczas spaceru Karolina znalazła starutkiego, ledwo chodzącego, wychudzonego amstaffa. Panowały wtedy największe mrozy, a on ośnieżony spał w krzakach. Szybka reakcja i pies znalazł się bezpieczny w schronisku, na kocyku. Dostał na imię Dżimi.

Pani doktor wykonała badania. Oprócz wychudzenia i sączących, krwawych odleżyn okazało się, że pies niestety nie widzi. Również niedosłyszy. Badanie krwi wykazało chorą tarczycę (przyjmuje już Forthyron).

W schronisku wykonano kastrację z powodu lekkich zmian nowotworowych. Dżimi miał od zawsze apetyt dobry, polepszało się z dnia na dzień, zaczął wychodzić na spacery, wąchać wiatr, poznawać inne psy, ale najbardziej i tak lubi spać, jak tylko poczuje miękki kocyk pod łapkami, chrapie wniebogłosy!  Uwielbia się wtulać, pchać na kolana, usypia przy mizianiu. Widzieć już nie będzie, ale pozostałe problemy zdrowotne zostały okiełznane. Mimo swoich 11 lat jest psem nie do zdarcia!

Schronisko to nie miejsce dla niewidomego starego psa, wśród hałasu i samotności. Znalazł się dom tymczasowy, wprawdzie aż 600 km dalej, ale odległość nie grała w tym momencie roli. Wszyscy byli zachwyceni, więc znaleźliśmy darczyńców i pojechaliśmy!

Na początku było wręcz bajkowo, łzy szczęścia. Po miesiącu w domu tymczasowym czar prysł jak mydlana bańka. Brak kontaktu z domem tymczasowym poskutkował decyzją o odebraniu Dzimiego przez inspektorkę. Wtedy dowiedzieliśmy się, dlaczego nie otrzymywaliśmy już zdjęć ani wieści. Dżimi był w stanie wychudzenia ogólnego. Ważył mniej, niż jak trafił do Schroniska! I nie było to wynikiem choroby.

Całe szczęście jest teraz bezpieczny w Klinice Weterynaryjnej Brynów, gdzie dochodzi do siebie. W klinice wykonano szereg dokładnych badań, które wykazały zdrowe płuca, serce, wątrobę, nerki, krew. Podczas pobytu w domu tymczasowym nabawił się również zapalenia pęcherza (już zaleczone) oraz Giardiozy (w trakcie leczenia). Troszkę posikuje, ale to dziadzio, wolno mu. Zostanie niemała faktura do opłacenia za diagnostykę, leki i hotelowanie.

Jesteśmy w trakcie poszukiwania mu domu stałego lub tymczasowego, takiego spokojnego i odpowiedzialnego, bo nieodpowiedzialny już miał.

Pomogli

Ładuję...

Organizator
1 aktualna zbiórka
3 zakończone zbiórki
Wsparło 17 osób
461 zł (23,05%)