Nowotwór zaatakował listwę mleczną. Bunia prosi o pomoc w walce o jej życie!

Zbiórka zakończona
Wsparło 125 osób
3 348 zł (83,7%)

Rozpoczęcie: 26 Lutego 2021

Zakończenie: 9 Kwietnia 2021

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.
11 Marca 2021, 21:26
Bunia dziękuje za Wasze WIELKIE serducha!

Bunia doszła już do siebie po pierwszej operacji, ma ściągnięte szwy i czuje się wspaniale. Ma apetyt, chęć na pieszczoty i dużo mruczy. Za 2 tygodnie przejdzie kolejną operację.

Dzięki Waszej pomocy udało się już uzbierać środki niezbędne na pokrycie kosztów obydwu operacji i dotychczasowego leczenia. Jeszcze troszkę brakuje na pokrycie kosztów leków i wizyt po drugiej operacji, ale wierymy, że z Waszą pomocą damy radę. Kwotę zbiórki zmniejszam o środki, które otrzymaliś my od darczyńców na konto, do kwoty, która realnie jest jeszcze potrzebna.

Dziękujemy za to, że razem z nami tak dzielnie walczycie o Bunię. Pozdrowienia od naszej ślicznotki, sami zobaczcie jak pięknie wygląda:

Kiedy słyszysz od lekarza na  rutynowej kontroli "wyczuwam tu guzek, proszę zobaczyć" nagle robi się słabo, kolana się uginają, a w oczach pojawiają się łzy. Potem słyszysz, że potrzebna będzie operacja, a najprawdopodobniej- dwie. To kolejny cios. Patrzysz w oczy kota i nie myślisz o kosztach - on ci ufa, wierzy w Ciebie. Musisz mu pomóc...

Bunia to  niezwykle dzielna kotka, która pod naszą opiekę trafia w sierpniu 2020 roku. Na jej plecach rósł ogromny guz, tak wielkiego u kota jeszcze nie widzieliśmy. Miała ropomacicze, chorą wątrobę. Przeszła leczenie, operację. Nowotwór został z powodzenie usunięty i choć istniało takie prawdopodobieństwo - nie odrósł. Dzięki zaangażowaniu mnóstwa dobrych ludzi Bunia dostała nowe życie. Tak było wtedy:

Bunia doszła do siebie, wypiękniała. Musi przechodzić regularne badania i kontrole. Pojechaliśmy z nią na badania w piątek tydzień temu. Lekarz pobrał krew i przy badaniu klinicznym znalazł maleńki guzek przy sutku. Umówiliśmy się na operację, termin  wyznaczono kilka dni później. Usunięty miał być tylko sutek  guzkiem i dwa okoliczne. Niestety - przez te kilka dni z guzka zrobił się już spory guz, a na innym sutku pojawił się kolejny. Jedyną słuszną decyzją było usunięcie całej listwy mlecznej i tak też się stało. Bunia wczoraj przeszła operację ratującą życie- była i cały czas jest bardzo dzielna, ma apetyt, mizia się, ma wielką wolę życia. 


To niestety nie koniec walki o zdrowie Buni. Usunąć trzeba te drugą listwę, bo jest ogromne prawdopodobieństwo rozsiewu. Niestety nie udało się tego zrobić podczas jednej operacji. To oznacza, że za miesiąc Bunię czeka kolejne cięcie, ale dzięki temu możemy zyskać dla niej  miesiące, a nawet lata życia. Ona jest teraz taka szczęśliwa, ma to, czego nigdy nie zaznała- opiekę, miłość, spokój, zawsze pełną miskę. Nie możemy się poddać!

Musimy opłacić operację, badania, kolejną operację i leczenie. Bez Was to się nie uda. Czy pomożecie nam "kupić" dla Buni jeszcze trochę czasu?

Pomogli

Ładuję...

Organizator
8 aktualnych zbiórek
380 zakończonych zbiórek
Wsparło 125 osób
3 348 zł (83,7%)