Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
🐾 Oreo został wyrzucony za karę. Za to, że istniał. Wyobraź sobie, że wracasz do domu po latach i nagle dowiadujesz się, że nie jesteś już mile widziany. Nie dlatego, że zrobiłeś coś złego. Nie dlatego, że jesteś agresywny, głośny czy sprawiasz problemy.
Po prostu dlatego, że komuś przeszkadza Twoja obecność. Tak właśnie skończyło się życie Oreo u boku jego właścicieli. Mieszkał w bloku gdzieś w okolicach Kapadocji. Miał swój dom, swoje miejsce, swoich ludzi. Jednak sąsiedzi zaczęli składać skargi. Nie na szczekanie. Nie na gryzienie. Nie na niszczenie czegokolwiek.
Na psa. Bo był psem.
Brzmi absurdalnie? Chciałybyśmy, żeby tak było. Niestety w wielu miejscach Turcji niechęć do psów jest codziennością. Donosy się mnożyły, presja rosła, a człowiek, który powinien stanąć po stronie Oreo, wybrał święty spokój.
I tak Oreo trafił na ulicę. Z dnia na dzień stracił wszystko. Na szczęście zauważyła go dziewczyna, która od lat dokarmia bezdomne psy i koty. Poznała jego historię i wiedziała, co czeka go dalej. Gminne schronisko, z którego wiele psów nigdy nie wychodzi. Poprosiła nas o pomoc. Powinnyśmy były powiedzieć: „nie damy rady”. Mamy długi. Mamy pod opieką kolejne zwierzęta. Każda faktura spędza nam sen z powiek.
Ale kiedy patrzyłyśmy w oczy Oreo, nie potrafiłyśmy odwrócić wzroku. Dlatego jest już bezpieczny. Przeszedł badania, testy, został wykastrowany, bo wierzymy, że ratowanie zwierząt to także zapobieganie kolejnej bezdomności. Teraz został nam ostatni, bardzo przyziemny problem.
Rachunek. Taki, którego nie opłaci się wzruszeniem, udostępnieniem ani dobrymi chęciami. Dlatego dziś prosimy Was o pomoc dla psa, który stracił dom tylko dlatego, że komuś przeszkadzało, że oddycha. Jeśli możesz wpłacić 5 zł, 10 zł, 20 zł zrób to. Dla Ciebie to może być drobiazg. Dla Oreo to dowód, że nie wszyscy ludzie są tacy sami.
❤️ Pomóż nam opłacić jego leczenie i przygotować go do nowego życia. Oreo już raz został skazany za to, że istnieje. Nie pozwólmy, żeby drugi raz zapłacił za ludzką obojętność.
Ładuję...