Młodziutka sunia owczarka niemieckiego regularnie katowana przez swojego właściciela

Wsparły 24 osoby
865 zł (17,3%)
Brakuje jeszcze 4 135 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 1 Maja 2020

Zakończenie: 4 Maja 2025

Kiedy otworzycie ten film, z pewnością poczujecie wiele emocji - od przerażenia i smutku, po oburzenie i gniew.

Poniższy materiał to urywki z kilku dni życia Elzy, młodziutkiej długowłosej suni owczarka niemieckiego. Życie to do dzisiaj pełne było bólu, cierpienia i niezrozumienia. Kiedy podjechaliśmy na zgłoszona nam posesję w Zgierzu, właściciel już wiedział, co nas sprowadza - porzykiwał do nas, że każdy powinien zająć się swoimi zwierzętami i nie wchodzić innym "w paradę". Zaprowadził nas do domu - i tu nastąpiło pierwsze zderzenie z codziennością tego psa, ponieważ suczka tkwiła przywiązana na krótkiej smyczy do kaloryfera w przedsionku.  Oczywiście, na szyi kolczatka, wody brak.

Właściciel stwierdził, że pies niszczy i nie może biegać luzem. Tak więc ten młodziutki i pełen energii pies tkwił w jednym miejscu, praktycznie bez ruchu... Nie, przepraszamy - psiak miał ruch, wychodził w panem na smyczy na podwórko. Nagrania z tych "spacerów" właśnie oglądacie na głównym filmiku. Mężczyzna zapewniał, że on tylko czasami szturcha psa swoją kulą, bo zwierzę ciągnie i nie potrafi nauczyć się grzecznego spacerowania i że to ELEMENT TRESURY!

Poprosiliśmy o natychmiastowe spuszczenie zwierzęcia- uwolniona sunia rozdawała nam buziaki, skakała podekscytowana, jak na psie dziecko przystało. Wyraźnie omijała jednak swojego opiekuna... Wytłumaczyliśmy mężczyźnie, że polskie prawo nie dopuszcza takiej tresury i że zwierzę zawsze będzie ciągnęło na smyczy, jeżeli cały dzień tkwić będzie przywiązane do kaloryfera. Właściciel pozostawał głuchy na nasze rady mówiąc, że od lat zajmuje się psami, wcześniej również zajmował się hodowlą i doskonale wie, jak je tresować.

Dobrowolnie zrzekł się zwierzęcia. To nam jednak nie wystarczało. Zażądaliśmy pisemnego oświadczenia od mężczyzny, że pod jego opiekę nie trafi żaden kolejny pies - będziemy to oczywiście monitorowali. Elza bardzo ostrożnie podchodzi do ludzi - chce głaskania, ale cały czas obserwuje człowieka i reaguje ucieczką oraz uległością na każdy szybki ruch. Jak widać, tresura się nie sprawdziła... Z tego miejsca bardzo dziękujemy osobie, która zdecydowała się zgłosić sprawę znęcania się nad sunią oraz wyraziła zgodę na publikację nagrań.

Elza została przewieziona do hotelu Hotel dla zwierząt Zwierzogród, gdzie powoli będzie uczyła się, że obecność człowieka to nie tylko ból, ale również masa przyjemności. Suczka nie jest wysterylizowana, ale zabieg zostanie niebawem przeprowadzony.

Na tę chwilę procedura adopcji nie jest jeszcze otwarta, musimy poznać dziewczynkę i dać sobie czas na naprawienie tego, co zepsuł właściciel... Stan epidemii jest bardzo trudny pod względem finansowym dla Was i dla nas, jednak nie mogliśmy zostawić Elzy bez pomocy... Prosimy Was o choćby najdrobniejsze wpłaty, aby starczyło nam na opłacenie hotelu, karmy oraz obsługi prawnej, która w przypadku tej sprawy będzie konieczna.

Pomogli

Ładuję...

Organizator
23 aktualne zbiórki
24 zakończone zbiórki
Wsparły 24 osoby
865 zł (17,3%)
Brakuje jeszcze 4 135 zł
Wesprzyj