Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Pamiętacie Sonię? Ta dzielna seniorka przeszła w życiu piekło – rodzenie w nieskończoność, łańcuch, brak wody i jedzenia... Ale to już przeszłość! Dziś Sonia ma nową energię i ogromną nadzieję na prawdziwy dom.
Co nowego u Soni?
Nasza podopieczna opuściła hotelowy boks i obecnie przebywa w Domu Tymczasowym u wolontariuszki Emilki. Dzięki temu wiemy o niej znacznie więcej:
* Kocia przyjaciółka: Sonia świetnie dogaduje się z kotami! Może bez problemu zamieszkać w domu z mruczkami.
* Zdrowie: Walczymy o jej komfort. Problemy z nóżkami nadal występują – bywają lepsze i gorsze dni, ale Sonia się nie poddaje. Przyjmuje suplementy na stawy, a co jakiś czas leki zaordynowane przez lekarza weterynarii.
* Charakter: To oaza spokoju, która kocha ludzi całym swoim psim sercem. Na spacerach jest grzeczna i neutralna wobec innych psów.

Więcej o Soni znajdziecie w jej metryczce:
https://www.facebook.com/share/p/1GPdvqatDo/
JAKIEGO DOMU SZUKAMY?
Sonia marzy o ciepłym kącie i kochającym człowieku. Może zamieszkać w mieszkaniu (parter, blok z windą) lub w domu z ogrodem. Najważniejsze, by miała kogo kochać!
Chcesz odmienić los Soni?
* Wypełnij ankietę: https://tiny.pl/t4r1h
* Zadzwoń i zapytaj o szczegóły:
572 494 883
Jesteśmy zdruzgotani Sonieczka nagle zaczęła mieć problemy z poruszaniem. Po zdjęciach RTG, weterynarz stwierdził spondylozę. Od miesiąca bierze leki, ale nie przynosi to oczekiwanych efektów . Będziemy robić wszystko, aby żyła w jak najlepszym komforcie.

Jej życie było pasmem udręk nie tylko z powodu życia na łańcuchu ⛓️ i rodzenia potomstwa co cieczkę... Rentgen pokazał śrut, który tkwi w jej klatce piersiowej... Nie mieści nam się w głowach, ile bólu musiała znosić ta poczciwa sunia.

Jest nam tak bardzo przykro... że ta odebrana ponad rok temu psia babcia, nie doczekała się "swojej rodziny". Przy jej obecnych problemach, zdajemy sobie sprawę, że ma znikome szanse na adopcję .
Na szczęście nad losem Soni zlitowała się nasza wolontariuszka Emilka ❤️, która podjęła się opieki nad nią razem ze swoją rodziną. Choć Sonia zmienia często miejsce pobytu, jesteśmy bardzo wdzięczni, że nie musi przebywać sama w hotelowym boksie!

Sonia ma wdrożone nowe leczenie , a jak i to nie przyniesie efektów, trzeba będzie podać jej Librelę. Koszta rosną, a od początku założenia zbiórki, nie udało się zebrać nawet tysiąca zł... Bardzo Was prosimy o dołożenie cegiełki dla starowinki. Liczy się każda złotówka! Z góry dziękujemy za Wasze wsparcie!
Ciężko nam uwierzyć, że nadal nikt nie zwrócił uwagi na naszą Sonię. Jej historia jest przykra, a przeszłość ciężka. Jedyne czego w życiu zaznała to łańcuch, twarda buda i rodzenie młodych…

Teraz czeka w hotelowym boksie, co też nie jest tym, czego byśmy dla niej chcieli. Sonia ma 10 lat i jest spokojnym, ale radosnym psem. Bardzo pragnie kontaktu z człowiekiem, uwielbia być głaskana. Mimo naszych odwiedzin i starań, to nie to samo co człowiek obok i ciepły kąt.

Jest zdrowa, przed kastracją, ze względu na wiek nie wymaga długich spacerów. Nie do końca zdążyliśmy poznać jej stosunek do innych psów. Idąc na smyczy zazwyczaj mija je spokojnie, ale najlepszą opcją byłoby, aby zamieszkała bez psich towarzyszy.

Prosimy choćby o Dom Tymczasowy, żeby nie musiała spędzać zimy w hotelowym boksie. Pokrywamy wszystkie koszta utrzymania, w zamian za kawałek miejsca w domku.

Prosimy o udostępnienia! To też forma pomocy, aby dotrzeć do jak największej ilości osób!

Jeśli chcesz poznać Sonię na spacerze zapoznawczym lub dowiedzieć się więcej:
515 772 662
Ankieta
https://docs.google.com/forms/d/1H5TBeszCarECsspNbvC5kL_RhQb5tyc5nbIpnb_7Q3g/edit?usp=drivesdk&chromeless=1
Po gruntownym badaniu weterynaryjnym okazało się, że suczka ma... pasożyty w pęcherzu.

Przyznajemy, jeszcze z czymś takim się nie spotkaliśmy...
❗Capillaria spp, czy uroczy i niepozorny nicień został zdiagnozowany, ponieważ Sonia oddawała mocz bardzo często i obficie.

Mała jest już na półmetku leczenia. Do tego potrzebuje dobrej karmy, ponieważ na zdjęciach badań krwi widzicie, że fosfor i wapń jest za nisko - musimy wesprzeć jej kościec , i tak mocno już doświadczony życiem, licznymi porodami i spartańskimi warunkami...

Sunia ma prawdopdobnie stare złamanie ostatniego żebra. Nie odczuwa obecnie bólu z tego powodu. Podczas kastracji będzie miała wykonany dodatkowo rentgen.


Sonia przebywa w hotelu, gdzie powoli zaczyna rozglądać się za swoim domkiem. To suczka bardzo spragniona kontaktu z człowiekiem po tym, jak wreszcie zaznała wolności po uwolnieniu z łańcucha ⛓️. Jeżeli myślisz o jej adopcji lub chcesz zaoferować Domek Tymczasowy, zapraszamy do kontaktu:
515-772-662
_____________________
Jeżeli chcesz wesprzeć Sonisię i zakupić jej karmę lub dorzucić się do leczenia czy przyszłej kastracji, zachęcamy mocno
Zabieg czeka ją już niebawem, po pełnym wyleczeniu.
PILNIE SZUKAMY DOMU STAŁEGO LUB TYMCZASOWEGO!
--> 515-772-662
___________________
Typowa wiejska rzeczywistość - nieogrodzona posesja, na której znajduje się "dobytek", dom i stare maszyny rolnicze, a na środku tej OAZY DOBROBYTU, pies na łańcuchu.

Tym razem jednak nie tyle pies, co, starsza, 10-letnia suczka, rodząca co rusz, kiedy akurat wyczuje ją jakiś biegający samiec... Do tego łańcuch tak poskręcany, że uniemożliwia jej, dostanie się, do notabene pustej miski, w której nie ma kropli wody. W drugiej, bliżej budy, popsute resztki czegoś z chlebem, które śmierdziały tak, że zbierało nam się na wymioty.

Psinka o imieniu Sonia okazała się niezwykle spragniona kontaktu. Przy głaskaniu okazało się, że do tego wszystkiego ma złamane żebro, którego odłamek dosłownie przemieszcza się przy każdym ruchu...
Od zgłaszających wiedzieliśmy już, że właściciel ciągle gdzieś wyjeżdża i w domu jest na chwilę... co kilka tygodni.
W tym czasie ktoś dogląda zwierzę, czyli dolewa wody i dorzuca chleba do miski... Ostatnie szczeniaki były w marcu, i zostały gdzieś wydane, jak każde poprzednie...
Całe szczęście, po kolejnej próbie, udało nam się zastać właściciela. Starszy człowiek, niewzruszony losem psa, mówił, że jest stara, to ją uśpi, bo zaleceń wypełniać nie będzie... z łaską nalał wody do pustego gara i podał suni, która aż wyrywał się, by ugasić pragnienie.

Oponował, gdy zabieraliśmy łańcuch, by przypadkiem nie przyszło mu do głowy branie kolejnego psa. Sonia była przeszczęśliwa i radośnie brykała, gdy poszła z nami na swój pierwszy w życiu spacer. Musiała na to czekać przynajmniej 10 lat...

Tak wyglądała smutna rzeczywistość Soni. Jej życie zmieniło się na lepsze, jest nowym OTOZiakiem i bardzo liczy na Wasze wsparcie.
Sunia trafiła do hotelu. Bardzo nam zależy, by znalazła Dom choćby Tymczasowy, a nie utkwiła w boksie do końca swojego życia. Cała nadzieja w Was. Udostępnijcie, pokażcie rodzinie i znajomym, może kogoś zauroczy i na ostatnie lata życia pozna, co to życie u boku kochającego człowieka.

Bardzo prosimy o dołożenie choćby grosika do skarbonki Soni. Sunie trzeba będzie przebadać, zaszczepić, wykastrować, opłacić hotelik.
Ładuję...